Jedzenie dla dzieci – kolorowe, smaczne i niezdrowe
Jedzenie dla dzieci przyciąga atrakcyjnym wyglądem, ale czy na pewno jest zdrowe? Eksperci do spraw żywienia z Uniwersytetu Southampton opublikowali niepokojące wyniki badań poświęconych dodatkom do żywności.

W skład większości słodyczy, przekąsek (np.: chipsów), napojów i produktów przetworzonych, wchodzą barwniki i konserwanty. Prawo Unii Europejskiej dopuszcza je do użytku oraz uznaje za bezpieczne, ale już w Skandynawii i USA część z nich jest zakazana.
Konsekwencje spożywania szkodliwych dodatków
Naukowcy z Wielkiej Brytanii uważają, że zarówno konserwanty jak i sztuczne barwniki dodawane do żywności mogą powodować u dzieci:
- wahania nastrojów,
- problemy z koncentracją,
- nadpobudliwość,
- alergie.
Konserwanty i barwniki, których należy unikać
Wśród wymienianych, szkodliwych dodatków do żywności znalazły się:
- E102 – barwnik Tartrazyna,
- E104 – barwnik Żółcień chinolinowa,
- E110 – barwnik Żółcień pomarańczowa S,
- E122 – barwnik Azorubina, karmoizyna,
- E124 – barwnik Czerwień koszenilowa, Pąs 4R,
- E129 – barwnik Czerwień Allura AC,
- E211 – powszechnie stosowany konserwant – benzoesan sodu.
Jak ustrzec się szkodliwych składników żywności?
Zanim kupisz dziecku kolejną paczkę chipsów, Coca Colę, napój, batonika, zestaw „HappyMeal” lub muesli sprawdź skład produktu na opakowaniu.
Od razu odłóż na półkę produkt, na którym producent nie podał składu.
Unikaj produktów zawierających E, sztuczne barwniki i konserwanty. Kupuj produkty naturalne lub jak najmniej przetworzone.






Moja córka ma zaledwie 15 miesięcy, a już nie może przeżyć dnia bez czegoś słodkiego. Staramy się nie dawać jej słodyczy ale babcie i ciocie ciągle przynoszą coś „pysznego”. W tych czasach ciężko jest uchronić dziecko przed konserwantami…
To niech przynajmniej zrobią ciasto zamiast przynosić słodycze. Nie będzie pozbawione cukru, ale jeśli nie będzie, to „ciasto z torebki” przynajmniej chemia ograniczona będzie do minimum. Jeśli tak małe dziecko nie jest się wstanie obejść bez słodyczy, to z dużym prawdopodobieństwem będzie miało kłopoty z nadwagą jako nastolatek. Pozwalając na objadanie się słodyczami kształtujesz złe nawyki żywieniowe. Po prostu przejmuj podarowane dziecku słodycze i tyle. Jeśli tego nie zrobisz teraz za chwilę okaże się, że straci apetyt i jeszcze wzrosną wydatki na stomatologa.
Gdyby człowiek znał wszystkie szkodliwe substancje na E (i nie tylko), to by wystrzegał się wszystkiego co smaczne, słodkie, itp. itd. Ale człowiek nie jest chodzącą encyklopedią. Nie chodzi z nią po sklepach i nie sprawdza etykiet na produktach, bo trafiłby do wariatkowa :|
A ja sprawdzam. Nie wiem wszystkiego, ale unikam jogurtów z żelatyną wieprzową, soków z cukrem i produktów z E. Nie znam wszystkich E na pamięć dlatego biorę te bez E, wyełniaczy, utrwalaczy, konserwantów i innego g… albo przynajmniej wybieram te które mają najmniej.
Sandorius nikt nie jest encyklopedią, ale sprawdzenie składu to nie problem. Wydłuża zakupy ale przynajmniej pozwala wybrać produkty bez konserwantów i wypełniaczy. Ja tak robię i widzę, że coraz więcej osób zwraca na to uwagę. I bardzo dobrze!