Karmienie piersią czy butelką
Pytanie karmienie naturalne, czy sztuczne wciąż wywołuje dyskusje. Bez wątpienia warto karmić piersią, ale nie należy ulegać presji otoczenia i robić tego za wszelką cenę.
Dokonaj świadomego wyboru
Rozważając wybór między pokarmem z piersi, a odżywkami warto zachować daleko idący sceptycyzm w stosunku do tego, co mówią nam lekarze pediatrzy, położne w szkole rodzenia, koleżanki matki, rodzina (np. teściowa lub matka), bądź partner.
Na przestrzeni lat panowały różne mody wśród personelu medycznego, a zarówno przyjaciółki jak i Twoja matka, ba nawet mąż nie siedzą teraz w Twojej skórze. Odrzuć argumenty typu: „też tak miałam”, ”nie jesteś pierwszą kobietą która przez to przechodzi”, „moja matka wychowała mnie na…”, „to dla dobra dziecka”, etc.
Sama musisz dokonać ostatecznego wyboru, który dla Ciebie będzie najlepszy, nie ulegając presji otoczenia.
Podejmowanie decyzji – Jak karmić dziecko?
Zanim podejmiesz decyzję, co do sposobu karmienia zastanów się nad następującymi sprawami:
- wiedz, że pokarm naturalny jest najzdrowszy, ale zależy, to od stanu zdrowia i diety matki,
- poznaj różnice między karmieniem naturalnym, a sztucznym (także prowadząc własne śledztwo w dużej mierze polegające na obserwacji matek podczas karmienia, a nie słuchaniu opowieści),
- weź pod uwagę własny styl życia (nie chodzi tylko o potrzeby dziecka, ale także Twoje),
- rozważ swoje umiejętności organizacyjne (dziecko zawsze wywołuje zmiany, to jak sobie z nimi poradzisz w dużej mierze zależy od siły Twojego charakteru, wsparcia bliskich, ale przede wszystkim zorganizowania),
- zastanów się nad konsekwencjami wyboru (cierpliwość, karmienie w miejscach publicznych, odczucia dotyczące piersi i brodawek, dyskomfort, pojęcie dobra matka, pojęcie o macierzyństwie, wygląd fizyczny, komfort psychiczny, etc.).
Prawidłowy wybór, to taki, który będzie odpowiedni do Twoich naturalnych uwarunkowań emocjonalnych oraz fizjologicznych.
Więź między matką, a dzieckiem
Zwolennicy karmienia piersią uzasadniają tą metodą tworzeniem się więzi między matką, a dzieckiem.
Więź wynikająca z bliskości tworzy się także podczas karmienia butelką.
Natomiast warto mieć na uwadze, że dyskomfort lub złe emocje towarzyszące zarówno karmieniu piersią jak i butelką mogą wywołać skutek odwrotny.
Karmienie, a zdrowie dziecka
Mleko matki z całą pewnością zapewnia lepszą odporność dziecku niż odżywki.
Pokarm sztuczny dostarcza kompletu składników odżywczych niezbędnych do życia i rozwoju dziecka w ilościach zalecanych obecnie przez lekarzy (na podstawie aktualnych badań). W przypadku pokarmu naturalnego w dużym stopniu ich obecność zależna jest od zdrowia matki i prawidłowego sposobu odżywiania.
Należy zachować sceptycyzm jeśli chodzi o badania dotyczące chorób, którym naturalny pokarm może zapobiec. Nierzadko dotyczą statystycznych prawdopodobieństw w oparciu o badania kobiet, które stosowały się do ścisłych zaleceń dietetyków. Trudno przyrównać takie badania do zachowań typowej matki, która dojada w przerwach między zajmowaniem się dzieckiem, a nadrabianiem snu.
Decydując się na karmienie naturalne trzeba wziąć także poprawkę na fakt, że obecnie panuje moda na karmienie piersią niezależnie od niewątpliwych zalet wynikających z karmienia dziecka mlekiem matki, wielu specjalistów po prostu jej ulega.
Brak ostatecznych dowodów, że karmienie piersią może powodować ochronę przed nowotworami piersi i jajników.
Zalety karmienia piersią
Korzyści z karmienia piersią:
- wydziela się oksytocyna, która przyspiesza wydalenie łożyska i minimalizuję utratę krwi,
- szybszy powrót macicy do rozmiarów przedciążowych (także oksytocyna),
- szybsza utrata nadwagi – produkcja mleka spala dodatkowe kalorie,
- karmiąc wyłącznie piersią nie musisz tracić czasu na ciągłe sterylizacje i mycie butelek i smoczków (pod warunkiem, że nie odciągasz pokarmu),
- pokarm naturalny ma zawsze właściwą temperaturę.
Zalety karmienia butelką:
- komfort karmienia (czas, miejsce, kontrola ilości pokarmu, stała zawartość korzystnych składników),
- łatwiej pogodzić życie zawodowe z byciem matką,
- w większym stopniu partner może zaangażować się w karmienie (generalnie łatwiej go też zaangażować bo zrobić mleko, sprawdzić temperaturę i nakarmić może tak samo jak matka),
Wady karmienia piersią:
- karmiąca mama musi utrzymać nadwagę około 5 kg by móc zapewnić odpowiedni pokarm,
- często występuje bolesność i wrażliwość pierwsi bez względu na sposób karmienia także poza czynnością samego karmienia (okłady z kapusty ciężko zrobić w autobusie),
- produkcja mleka w najmniej oczekiwanych momentach (konieczność noszenia wkładek zapobiegających plamieniu staników, bluzek, etc.),
- naturalne karmienie zmienia wygląd piersi bardziej niż ciąża (zwykle po zaprzestaniu karmienia piersi powracają do stanu sprzed ciąży, choć zachodzą w nich nieodwracalne zmiany fizjologiczne związane z przystosowaniem ich do produkcji mleka),
- dyskomfort wynikający z karmienia w miejscach publicznych.
Wady karmienia butelką:
- mniejsza ochrona immunologiczna niż w przypadku pokarmu matki,
- wyższe koszty (pokarm naturalny jest teoretycznie za darmo nie licząc dość niewielkich w stosunku do sztucznego pokarmu kosztów np.: laktatora czy wkładek, etc.),
- dość bolesny proces wysychania piersi (zależne od indywidualnych uwarunkowań).
Prawdy i mity związane z karmieniem
Fakty są następujące:
- sztuczny pokarm wywołuje uczulenia równie często jak mleko naturalne, analogicznie jest z gazami, niestrawnością, czy kolką; przy czym w przypadku mleka sztucznego zawsze można zmienić producenta,
- karmienie piersią jak i butelką pozwala w równym stopniu nawiązać więź z dzieckiem,
- fizyczne uwarunkowania dotyczące piersi i sutek nie mają wpływu na jakość i ilość pokarmu, choć mogą ułatwić bądź utrudnić karmienie.
Karmienie – podsumowanie
Karmienie naturalne jest korzystne dla dziecka zwłaszcza przez kilka pierwszych miesięcy. Nie ma zgodności nawet wśród specjalistów, czy ma to być miesiąc, trzy, sześć, czy pierwszy rok.
Pokarm sztuczny dobrze spełnia swą rolę, a w pewnych okolicznościach jest lepszy niż mleko matki.
Dokonując wyboru matka musi się kierować także własnymi potrzebami i ograniczeniami zarówno fizycznymi jak i psychicznymi.
Niezależnie od wyboru sposobu karmienia ostateczna decyzja musi należeć do matki. Otoczenie powinno decyzję zaakceptować i wspierać matkę w jej postanowieniu.
Źródło: Język Niemowląt – Tracy Hogg, Melinda Blau, Pierwszy rok życia dziecka – Heidi Murkoff, Arlene Eisenberg, Sandee Hathaway B.S.N.
Królowa Południa | 28/10/2008

Nareszcie obiektywny, anie propagandowy artykul nt.karmienia!!! Przed porodem byłam nastawiona na karmienie piersią, jednak rzeczywistość poporodowa okazała się inna. Mimo wielu instrukcji położnych w szpitalu i własnych starań moje piersi (głównie płaskie sutki) nie chcialy współpracować. Dziecko miało problemy z łapaniem i ssaniem. Bardzo się męczyło, bylo nerwowe, nie chciało chwytać. Jednakże w szpitalu zmuszano mnie do karmienia piersią. Położne nie chciały małego dokarmiać, mimo że prosiłam o to z płaczem, bo widziałam, że moje dziecko jest głodne. Efekt był taki, że musielismy dłużej zostać w szpitalu, bo syn miał za duży spapdek wagi. Dopiero po przejściu na butelkę dziecko zaczęło ładnie przybierać na wadze i wysypiać się. Natomiast moje piersi przestały krwawić i ropieć. Teraz karmienie jest przyjemnością dla dzidziusia, a także dla mnie i taty,który karmi bardzo chętnie. A zatem nic na siłę drogie mamy!
Mam pytanie do mamajulka. Ja mam taki sam problem jak ty. wszpitalu bylam zmuszana do karmienia piersia ale jak zrobilymi sie straszne rany i plakalam przykarmieniuto polozna siezlitowaly i zaczely malego dokarmiac. jezeli ja przestane karmic piersia to co stanie sie z moim mlekiem. Boje sie zeby nic z piersiami mi sie nie zrobilo. Wole karmic z butelki, ale co z mlekiem w piersiach??
mam kolezanke która niedawno urodziła w szpitalu zmuszali zeby karmiła piersią ale ona nie miała pokarmu wiec karmiła z butelki teraz ma sumienie ze nie karmila swoje malenstwo piersią co ma zrobić
Ja tez mialam rany na sutkach, przez 2 tygodnie, ale zaparlam sie i karmilam piersia, a sutki smarowalam pokarmem i „wietrzylam” – nie zakladalam nic na gorna polowe ciala, spalam na plecach bez przykrycia. W koncu ladnie sie zagoilo mimo karmien praktycznie co pol godziny. Niemniej jednak bol byl straszliwy i rozumiem kobiety ktore sie poddaly
w zupełności zgadzam się z ,,mamajulka”. Ja mam dwuletnią już córeczkę, karmiłam ją piersią przez 6 miesięcy i była to dla mnie męka. oczywiście na początku ból był potworny, kiedy zbliżała się pora karmienia, dosłownie wyłam w poduszkę. Dzisiaj żałuję, że uległam presji nie tylko wszystkich życzliwych znajomych, mamy, teściowej, szwagierki a nawet męża. Wszyscy mają fioła na punkcie karmienia piersią, wszędzie mówi się wyłącznie o zaletach, a czy ktoś wspomniał, że przy długotrwałym karmieniu piersi ulegają deformacji? ja dziękuję, ale nie chcę mieć w wieku 26 lat cycków zwisających za przeproszeniem do pasa. Poza tym pamiętam, że na przykład krępowało mnie karmienie w miejscach publicznych, myślę, że jest to czynność intymna i wywalanie cycusia-jak to mówią mamusie karmiące 2,5 roku-wydaje mi się nader niesmaczne.Dziewczyny, jeśli chcecie, karmcie piersią, ale nie dajmy się zwariować!dziecko jest ważne, ale nie zatracajcie siebie i nie dajcie się omamić!
witam! mój synek ma już trzy lat, jest super ale początki nie były łatwe. urodziłam przez cięci cesarskie. pokarm przyszedł dopiero w piątej dobie. na nieszczęście rodziłam w szpitalu gdzie promuje się karmienie naturalne i przyznam że nie było łatwo. nikt nie chciał dokarmić mojego syna, on płakał a ja razem z nim. . . a od pewnej położnej usłyszałam że jeśli nie będę karmić piersią to wychowam syna na bandytę. do tego trzeba dołożyć że miałam baby blues i naprawdę czułam się paskudnie. myślałam że krzywdzę swoje dziecko i jestem wyrodna matka. to co przeszłam było straszne, po kryjomu dokarmiałam dziecko żeby tylko się nikt z personelu nie dowiedział. dziś wiem że głupia byłam.to jest moje dziecko i ja zdecyduję jak będę je karmić. także kochane mamuśki: NIE PRZEJMUJCIE SIĘ PRESJA ŚRODOWISKA, OTOCZENIA TYLKO RÓBCIE TO CO UWAŻACIE ZA SŁUSZNE!! RÓBCIE TO CO PODPOWIADA WAM SERDUCHO. JEŚLI WY BĘDZIECIE SZCZĘŚLIWE TO WASZE DZIECIACZKI TEŻ! POZDRAWIAM WSZYSTKICH!
ja też urodziłam przez cesarskie cięcie.pokarmu nie miałam przez pierwsze dni ale później na szczęście się pojawił.Karmię więc piersią a raczej piersiami ;) ale za pomocą…”motylków”AVENT.oczywiście budzi to mieszane uczucia ale przy moich małych brodawkach i całkowitej niechęci Kalinki do tego”naturalnego”sposobu karmienia to dla mnie WSPANIAŁE rozwiązanie.Karmie włąsnym mleczkiem,bez odciągania,”łapię”więź z dzieckiem a co najważniejsze zapewniam jej wszystki potrzebne do rozwoju składniki odżywcze.