<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Karmienie piersią czy butelką - Pytanie karmienie naturalne, czy sztuczne wciąż wywołuje dyskusje. Bez wątpienia warto karmić piersią, ale nie należy ulegać presji otoczenia i robić tego za wszelką cenę.</title>
	<atom:link href="http://cafeteria.pl/dziecko/karmienie-piersia-czy-butelka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://cafeteria.pl/dziecko/karmienie-piersia-czy-butelka/</link>
	<description>społeczność dojrzałych kobiet; dziecko, partnerstwo, seks, styl, uroda, zdrowie</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Sep 2010 14:16:01 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: magdalenabb25</title>
		<link>http://cafeteria.pl/dziecko/karmienie-piersia-czy-butelka/#comment-1224</link>
		<dc:creator>magdalenabb25</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 11:42:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cafeteria.pl/?p=226#comment-1224</guid>
		<description>ja też urodziłam przez cesarskie cięcie.pokarmu nie miałam przez pierwsze dni ale później na szczęście się pojawił.Karmię więc piersią a raczej piersiami ;) ale za pomocą...&quot;motylków&quot;AVENT.oczywiście budzi to mieszane uczucia ale przy moich małych brodawkach i całkowitej niechęci Kalinki do tego&quot;naturalnego&quot;sposobu karmienia to dla mnie WSPANIAŁE rozwiązanie.Karmie włąsnym mleczkiem,bez odciągania,&quot;łapię&quot;więź z dzieckiem a co najważniejsze zapewniam jej wszystki potrzebne do rozwoju składniki odżywcze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ja też urodziłam przez cesarskie cięcie.pokarmu nie miałam przez pierwsze dni ale później na szczęście się pojawił.Karmię więc piersią a raczej piersiami ;) ale za pomocą&#8230;&#8221;motylków&#8221;AVENT.oczywiście budzi to mieszane uczucia ale przy moich małych brodawkach i całkowitej niechęci Kalinki do tego&#8221;naturalnego&#8221;sposobu karmienia to dla mnie WSPANIAŁE rozwiązanie.Karmie włąsnym mleczkiem,bez odciągania,&#8221;łapię&#8221;więź z dzieckiem a co najważniejsze zapewniam jej wszystki potrzebne do rozwoju składniki odżywcze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: jucha</title>
		<link>http://cafeteria.pl/dziecko/karmienie-piersia-czy-butelka/#comment-1223</link>
		<dc:creator>jucha</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Dec 2009 22:27:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cafeteria.pl/?p=226#comment-1223</guid>
		<description>witam! mój synek ma już trzy lat, jest super ale początki nie były łatwe. urodziłam przez cięci cesarskie. pokarm przyszedł dopiero w piątej dobie. na nieszczęście rodziłam w szpitalu gdzie promuje się karmienie naturalne i przyznam że nie było łatwo. nikt nie chciał dokarmić mojego syna, on płakał a ja razem z nim. . . a od pewnej położnej usłyszałam że jeśli nie będę karmić piersią to wychowam syna na bandytę. do tego trzeba dołożyć że miałam baby blues i naprawdę czułam się paskudnie. myślałam że krzywdzę swoje dziecko i jestem wyrodna matka. to co przeszłam było straszne, po kryjomu dokarmiałam dziecko żeby tylko się nikt z personelu nie dowiedział. dziś wiem że głupia byłam.to jest moje dziecko i ja zdecyduję jak będę je karmić. także kochane mamuśki: NIE PRZEJMUJCIE SIĘ PRESJA ŚRODOWISKA, OTOCZENIA  TYLKO RÓBCIE TO CO UWAŻACIE ZA SŁUSZNE!!  RÓBCIE TO CO PODPOWIADA WAM SERDUCHO. JEŚLI WY BĘDZIECIE SZCZĘŚLIWE TO WASZE DZIECIACZKI TEŻ! POZDRAWIAM WSZYSTKICH!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>witam! mój synek ma już trzy lat, jest super ale początki nie były łatwe. urodziłam przez cięci cesarskie. pokarm przyszedł dopiero w piątej dobie. na nieszczęście rodziłam w szpitalu gdzie promuje się karmienie naturalne i przyznam że nie było łatwo. nikt nie chciał dokarmić mojego syna, on płakał a ja razem z nim. . . a od pewnej położnej usłyszałam że jeśli nie będę karmić piersią to wychowam syna na bandytę. do tego trzeba dołożyć że miałam baby blues i naprawdę czułam się paskudnie. myślałam że krzywdzę swoje dziecko i jestem wyrodna matka. to co przeszłam było straszne, po kryjomu dokarmiałam dziecko żeby tylko się nikt z personelu nie dowiedział. dziś wiem że głupia byłam.to jest moje dziecko i ja zdecyduję jak będę je karmić. także kochane mamuśki: NIE PRZEJMUJCIE SIĘ PRESJA ŚRODOWISKA, OTOCZENIA  TYLKO RÓBCIE TO CO UWAŻACIE ZA SŁUSZNE!!  RÓBCIE TO CO PODPOWIADA WAM SERDUCHO. JEŚLI WY BĘDZIECIE SZCZĘŚLIWE TO WASZE DZIECIACZKI TEŻ! POZDRAWIAM WSZYSTKICH!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ponczo</title>
		<link>http://cafeteria.pl/dziecko/karmienie-piersia-czy-butelka/#comment-1222</link>
		<dc:creator>ponczo</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 20:54:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cafeteria.pl/?p=226#comment-1222</guid>
		<description>w zupełności zgadzam się z ,,mamajulka&#039;&#039;. Ja mam dwuletnią już córeczkę, karmiłam ją piersią przez 6 miesięcy i była to dla mnie męka. oczywiście na początku ból był potworny, kiedy zbliżała się pora karmienia, dosłownie wyłam w poduszkę. Dzisiaj żałuję, że uległam presji nie tylko wszystkich życzliwych znajomych, mamy, teściowej, szwagierki a nawet męża. Wszyscy mają fioła na punkcie karmienia piersią, wszędzie mówi się wyłącznie o zaletach, a czy ktoś wspomniał, że przy długotrwałym karmieniu piersi ulegają deformacji? ja dziękuję, ale nie chcę mieć w wieku 26 lat cycków zwisających za przeproszeniem do pasa. Poza tym pamiętam, że na przykład krępowało mnie karmienie w miejscach publicznych, myślę, że jest to czynność intymna i wywalanie cycusia-jak to mówią mamusie karmiące 2,5 roku-wydaje mi się nader niesmaczne.Dziewczyny, jeśli chcecie, karmcie piersią, ale nie dajmy się zwariować!dziecko jest ważne, ale nie zatracajcie siebie i nie dajcie się omamić!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>w zupełności zgadzam się z ,,mamajulka&#8221;. Ja mam dwuletnią już córeczkę, karmiłam ją piersią przez 6 miesięcy i była to dla mnie męka. oczywiście na początku ból był potworny, kiedy zbliżała się pora karmienia, dosłownie wyłam w poduszkę. Dzisiaj żałuję, że uległam presji nie tylko wszystkich życzliwych znajomych, mamy, teściowej, szwagierki a nawet męża. Wszyscy mają fioła na punkcie karmienia piersią, wszędzie mówi się wyłącznie o zaletach, a czy ktoś wspomniał, że przy długotrwałym karmieniu piersi ulegają deformacji? ja dziękuję, ale nie chcę mieć w wieku 26 lat cycków zwisających za przeproszeniem do pasa. Poza tym pamiętam, że na przykład krępowało mnie karmienie w miejscach publicznych, myślę, że jest to czynność intymna i wywalanie cycusia-jak to mówią mamusie karmiące 2,5 roku-wydaje mi się nader niesmaczne.Dziewczyny, jeśli chcecie, karmcie piersią, ale nie dajmy się zwariować!dziecko jest ważne, ale nie zatracajcie siebie i nie dajcie się omamić!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: jasia78</title>
		<link>http://cafeteria.pl/dziecko/karmienie-piersia-czy-butelka/#comment-1221</link>
		<dc:creator>jasia78</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 10:12:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cafeteria.pl/?p=226#comment-1221</guid>
		<description>Ja tez mialam rany na sutkach, przez 2 tygodnie, ale zaparlam sie i karmilam piersia, a sutki smarowalam pokarmem i &quot;wietrzylam&quot; - nie zakladalam nic na gorna polowe ciala, spalam na plecach bez przykrycia. W koncu ladnie sie zagoilo mimo karmien praktycznie co pol godziny. Niemniej jednak bol byl straszliwy i rozumiem kobiety ktore sie poddaly</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja tez mialam rany na sutkach, przez 2 tygodnie, ale zaparlam sie i karmilam piersia, a sutki smarowalam pokarmem i &#8222;wietrzylam&#8221; &#8211; nie zakladalam nic na gorna polowe ciala, spalam na plecach bez przykrycia. W koncu ladnie sie zagoilo mimo karmien praktycznie co pol godziny. Niemniej jednak bol byl straszliwy i rozumiem kobiety ktore sie poddaly</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Benek1976</title>
		<link>http://cafeteria.pl/dziecko/karmienie-piersia-czy-butelka/#comment-1220</link>
		<dc:creator>Benek1976</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Jun 2009 15:44:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cafeteria.pl/?p=226#comment-1220</guid>
		<description>mam kolezanke która niedawno urodziła w szpitalu zmuszali zeby karmiła piersią  ale ona nie miała pokarmu wiec karmiła z butelki teraz ma sumienie ze nie karmila swoje malenstwo piersią co ma zrobić</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>mam kolezanke która niedawno urodziła w szpitalu zmuszali zeby karmiła piersią  ale ona nie miała pokarmu wiec karmiła z butelki teraz ma sumienie ze nie karmila swoje malenstwo piersią co ma zrobić</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Justynka</title>
		<link>http://cafeteria.pl/dziecko/karmienie-piersia-czy-butelka/#comment-1219</link>
		<dc:creator>Justynka</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Jan 2009 15:58:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cafeteria.pl/?p=226#comment-1219</guid>
		<description>Mam pytanie do mamajulka. Ja mam taki sam problem jak ty. wszpitalu bylam zmuszana do karmienia piersia ale jak zrobilymi sie straszne rany i plakalam przykarmieniuto polozna siezlitowaly i zaczely malego dokarmiac. jezeli ja przestane karmic piersia to co stanie sie z moim mlekiem. Boje sie zeby nic z piersiami mi sie nie zrobilo. Wole karmic z butelki, ale co z mlekiem w piersiach??</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mam pytanie do mamajulka. Ja mam taki sam problem jak ty. wszpitalu bylam zmuszana do karmienia piersia ale jak zrobilymi sie straszne rany i plakalam przykarmieniuto polozna siezlitowaly i zaczely malego dokarmiac. jezeli ja przestane karmic piersia to co stanie sie z moim mlekiem. Boje sie zeby nic z piersiami mi sie nie zrobilo. Wole karmic z butelki, ale co z mlekiem w piersiach??</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mamajulka</title>
		<link>http://cafeteria.pl/dziecko/karmienie-piersia-czy-butelka/#comment-1218</link>
		<dc:creator>mamajulka</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Dec 2008 19:39:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://cafeteria.pl/?p=226#comment-1218</guid>
		<description>Nareszcie obiektywny, anie propagandowy artykul nt.karmienia!!! Przed porodem byłam nastawiona na karmienie piersią, jednak rzeczywistość poporodowa okazała się inna. Mimo wielu instrukcji położnych w szpitalu i własnych starań moje piersi (głównie płaskie sutki) nie chcialy współpracować. Dziecko miało problemy z łapaniem i ssaniem. Bardzo się męczyło, bylo nerwowe, nie chciało chwytać. Jednakże w szpitalu zmuszano mnie do karmienia piersią. Położne nie chciały małego dokarmiać, mimo że prosiłam o to z płaczem, bo widziałam, że moje dziecko jest głodne. Efekt był taki, że musielismy dłużej zostać w szpitalu, bo syn miał za duży spapdek wagi. Dopiero po przejściu na butelkę dziecko zaczęło ładnie przybierać na wadze i wysypiać się. Natomiast moje piersi przestały krwawić i ropieć. Teraz karmienie jest przyjemnością dla dzidziusia, a także dla mnie i taty,który karmi bardzo chętnie. A zatem nic na siłę drogie mamy!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nareszcie obiektywny, anie propagandowy artykul nt.karmienia!!! Przed porodem byłam nastawiona na karmienie piersią, jednak rzeczywistość poporodowa okazała się inna. Mimo wielu instrukcji położnych w szpitalu i własnych starań moje piersi (głównie płaskie sutki) nie chcialy współpracować. Dziecko miało problemy z łapaniem i ssaniem. Bardzo się męczyło, bylo nerwowe, nie chciało chwytać. Jednakże w szpitalu zmuszano mnie do karmienia piersią. Położne nie chciały małego dokarmiać, mimo że prosiłam o to z płaczem, bo widziałam, że moje dziecko jest głodne. Efekt był taki, że musielismy dłużej zostać w szpitalu, bo syn miał za duży spapdek wagi. Dopiero po przejściu na butelkę dziecko zaczęło ładnie przybierać na wadze i wysypiać się. Natomiast moje piersi przestały krwawić i ropieć. Teraz karmienie jest przyjemnością dla dzidziusia, a także dla mnie i taty,który karmi bardzo chętnie. A zatem nic na siłę drogie mamy!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
