Nocnikowe dylematy

22 sty, 2012 |

Jak i kiedy przekonać dziecko do nocnika? To odwieczne pytania rodziców, bo kwestia odzwyczajania malca od pieluszki jest zazwyczaj bardzo stresującą sytuacją.

dziecko, pielucha
Istnieje swego rodzaju presja wywierana na rodzicach przez otoczenie oraz media, dotycząca wieku odzwyczajania od pieluszki. Kiedy nasze dziecko ma około dwóch lat, systematycznie pojawiają się pytania, kiedy dziecko w końcu zrzuci pieluszkę. Szkopuł jednak w tym, że nie tyle jest istotny wiek, jak stopień zrozumienia tematu przez same dziecko.

Mity z drugiej ręki

Pojawiają się przykłady dzieci sąsiadów, ciotek, znajomych, które to już w wieku niespełna roku potrafią korzystać z nocniczka. Kiedy młoda mama wysłucha wszystkich, „dobrych” rad i historii z drugiej ręki, zaczyna rozmyślać, czy jej dziecko jest zdrowe, czy aby dobrze się rozwija, skoro „jeszcze” siusia w pieluszkę.

Fakt, są dzieci, które potrafią siusiać do nocniczka nawet w wieku 7 miesięcy, czyli ledwo po tym, jak opanowały naukę siadania. W sumie nie ma w tym nic dziwnego. Jeśli bowiem dziecko pół dnia spędza na nocniku, w końcu zdarzy mu się nasiusiać do niego. Nie ma tutaj mowy o wyuczonym nawyku. Dziecko w tym wieku nie ma możliwości opanowania zależności nocniczkowych. Musi pomału dorosnąć, zarówno psychicznie, jak i fizjologicznie do pożegnania się z pieluchą. Zatem mama powinna kierować się swoją własną intuicją i zdrowym rozsądkiem. Próbować przy tym nie brać sobie do serca,”dobrych” rad życzliwego na swój sposób otoczenia, które insynuuje mamie, że jej dziecko wolniej się rozwija lub ma problemy z koncentracją.

Dobra rada dla rodziców… spokój i opanowanie

Statystycznie dziecko zaczyna korzystać z nocniczka po skończeniu drugiego roku życia. Wówczas to rozwija się jego samoświadomość, która potrzebna jest, aby dziecko zrozumiało całą sytuację przyczynowo – skutkową. Stąd też większość dzieci ma już opanowaną naukę korzystania z nocniczka, kiedy to rozpoczyna edukację przedszkolną.

Wszystko to jednak reguła, a jak wiadomo od reguły są wyjątki. Bardzo często zdarza się, że nawet mały przedszkolak ma nadal problemy z rozstaniem się z pieluchą, lub też nowa sytuacja życiowa, czyli przedszkole, powoduje powrót dawnego nawyku. Są również przypadki dzieci, które nie mogą, a raczej nie chcą rozstać się z pieluszką bo w życiu rodziny pojawiło się kolejne dziecko. Dziecko, które absorbuje czas i uwagę. Zatem starsze, w ramach protestu, na miarę swoich możliwości, również powraca do pieluszki.

Jeśli zatem mija czas, a dziecko lada dzień skończy trzy latka i wciąż nie może opuścić pieluszki, sytuacja robi się coraz bardziej nerwowa. Rodzice popadają w rosnącą irytację, pojawia się złość skierowana w stronę dziecka. Natomiast ono w całym tym zamęcie zaczyna tracić poczucie bezpieczeństwa a ,,oswajanie” z nocniczkiem staje się torturą psychiczną. Brzmi przerażająco, ale tak wygląda sytuacja w wielu domach.

reklama

Taki mało domowy nastrój z całą pewnością nie wywoła w maluchu zachwytu w stosunku do nocniczka. Dla niego bowiem ten plastikowy przedmiot jest źródłem wymuszonego obowiązku, płaczu oraz niejednokrotnie wielkiego stresu.

Najlepsza metoda to taka, która po mału wprowadza malca w świat nocniczkowych możliwości. Niech dziecko obejrzy nocnik ze wszystkich stron, wypróbuje po swojemu. Później nadchodzi czas na powolne, spokojne tłumaczenie małemu odkrywcy, do czego służy dany przedmiot.

Tylko bardzo spokojne oswajanie dziecka z nocniczkiem, przyniesie efekt. Wielu rodziców zapomina bowiem o bardzo istotnej kwestii. My wiemy czym jest nocniczek i do czego służy, natomiast dziecko nie ma o tym żadnego pojęcia. Dla niego jest to przedmiot, który pojawił się nagle znikąd i w mgnieniu oka ma stać się dla malucha bardzo ważnym i niezbędnym przedmiotem. Może czasem warto spojrzeć z perspektywy dziecka?

Jeśli sytuacja w domu doszła już do etapu poważnego konfliktu z dzieckiem i zauważamy, że dziecko zaczyna bać się nocniczka jest kilka możliwości wyciszenia powstałej sytuacji. Jeden ze sposobów polega na czasowym przemilczeniu tematu. Dziecku potrzeba dystansu do sprawy, pozbycia się ciągłego uczucia stresu. Powrót do tematu musi nastąpić na nowych warunkach, ukierunkowanych na potrzeby dziecka, zwłaszcza te psychiczne.

Warto również skorzystać ze wsparcia życzliwej nam a przede wszystkim dziecku, osoby. Może to być babcia, lub ciocia, po prostu osoba, którą dziecko darzy zaufaniem. To ona przejmuje bowiem funkcję osoby wprowadzającej w świat nocniczka. Dziecko może zupełnie dobrze i nader szybko oswoić się z nocnikiem, jeśli sytuacja zostanie wyjaśniona mu na nowo. Tym razem spokojnie, a może też inną metodą.

Niektóre dzieci po prostu nie akceptują nocniczka. Dobrze jest zatem kupić nakładkę na sedes, ponieważ może się okazać, ze maluch po prostu woli przeskoczyć etap nocniczkowania i od razu zechce korzystać z toalety dla wszystkich.

Obserwuj dziecko

Zamiana pieluszki na nocki jest bardzo skomplikowanym procesem. Dziecko musi być gotowe na podjęcie próby samodzielnego siusiania na nocnik. Zanim podejmiemy decyzję, że to już czas, dobrze jest poobserwować własne dziecko. Jeśli siusia w miarę regularnie, czyli co 2-3 godziny, a przy okazji inaczej się zachowuje, jakby miało świadomość tego, że coś jest nie tak, skoro siusia do pieluszki, może to oznaczać, że budzi się w nim samoświadomość.

Warto zatem podjąć pierwsze świadome próby nocniczkowania. Dobrze, jeśli w danym okresie życia malucha nie dzieją się inne ważne, i zarazem stresujące wydarzenia, typu pójście do żłobka, czy też przedszkola, narodziny rodzeństwa. Dziecko musi mieć stworzone odpowiednie warunki do nauki korzystania z nocniczka. Nic niepokojącego nie może zaprzątać jego myśli.

Wybór nocniczka

Na rynku istnieje bardzo dużo modeli nocników. Firmy produkujące prześcigają się w pomysłach. Są nocniczki, kolorowe, z bajkowymi postaciami, nocniczki pachnące, nocniczki wydające dźwięki, kiedy pojawia się siusiu, a nawet nocniki grające całe melodie. Nocniki mają też różne kształty. Mogą mieć wygląd miniaturowej wersji dorosłej toalety lub też kształt pieska, kotka lub misia. Jaki zatem wybrać?

Tak naprawdę, dla maluszka najlepszy jest zwykły, kolorowy nocniczek, bez żadnych dodatkowych udziwnień. Spora grupa dzieci boi się odgłosów melodii, czy też fanfar wydobywających się z dna nocniczka. Trudno też wytłumaczyć maluchowi, dlaczego ma robić siusiu siadając na głowie kotka, czy też misia. Nocnik ma uczyć a nie niepokoić, czy też zastanawiać.

Najlepszą porą roku do nauki jest oczywiście lato. Wówczas to łatwiej można dziecko szybko posadzić na nocniczek, ponieważ ma na sobie mało garderoby. Podczas spaceru można wysadzić dziecko na trawie, gdzie zimą nie jest to możliwe. Dodatkowo, jeśli dziecko zmoczy się poza domem, łatwiej je przebrać, gdy na dworze jest ciepło.

Są też dzieci, które bardzo dobrze przyswajają wiedzę z książeczek dla dzieci. Dlatego warto zakupić taką, w której opisane są przygody dziecka, które również uczy się nauki korzystania z nocniczka.

Dla dziewczynek dobrym pomysłem są lalki, które siusiają i można je przewijać a następnie również sadzać na nocniczek. Wówczas to dziecko siada na nocniczku, a obok na drugim, lala.

Jeśli dziecko ma starsze rodzeństwo, przykład z góry może być bardzo pomocny. Wiele dzieci w starszym rodzeństwie upatruje wzoru do naśladowania, dlatego warto włączyć do nauki korzystania z nocniczka również rodzeństwo, które może zdopingować malucha.

Kiedy nadejdzie upragniony moment i pojawią się pierwsze efekty koniecznie trzeba dziecko nagrodzić ogromną radością rodziców. Dziecko musi poczuć, że dokonało czegoś wyjątkowego na miarę swoich dziecięcych możliwości. Pierwsze pozytywne efekty to dobry krok do dużych zmian. Najważniejsze, aby dziecko nie czuło presji ze strony rodziców, ponieważ znacznie ona wydłuża drogę do osiągnięcia pełni sukcesu.

Dodaj komentarz!