Ryzyko ciąży po 35 roku życia
Kobiety decydujące się na dziecko po 35 roku życia powinny mieć świadomość, że szansa wystąpienia u nich problemów medycznych jest większa niż u młodszych matek. Podstawa, to dobra opieka porodowa i znajomość wszelkich czynników ryzyka.
Zagrożenia związane z późniejszym wiekiem matki
Ryzyko powikłań ciąży uważa się za minimalne u kobiet poniżej 20 roku życia. Z wiekiem ryzyko wzrasta, dlatego kobiety, małżeństwa planujące posiadanie potomka, powinny podjąć taką decyzję jak najwcześniej.
Starsze matki są bardziej narażone na ryzyko:
- niepłodności,
- poronienia,
- anomalii chromosomalnych,
- niskiej wagi urodzeniowej dziecka,
- urodzenia martwego płodu,
- innych powikłań medycznych.
Kobiety po 35 roku życia powinny szczególnie dokładnie poznać wszelkie czynniki ryzyka.
W tym wieku zalecane jest poradnictwo przedprokreacyjne polegające na przygotowanie kobiety do zajścia w ciążę.
Standardem są również badanie prenatalne i ultrasonograficzne (USG) podczas ciąży, które pozwalają na wczesne wykrycie wad genetycznych płodu.
Decydując się na dziecko…
Nie można się opierać wyłącznie na przesłankach medycznych.
Amerykańskie statystyki pokazują, że kobiety w wieku 30 – 44 lat coraz częściej decydują się na dziecko. W ostatnich 20 latach ich liczba wzrosła o 400%.
Zwykle pary 30 – 40 letnie, są lepiej sytuowane ekonomiczne, tworzą bardziej stabilne związki, zarówno kobieta jak i mężczyzna są bardziej dojrzali emocjonalnie, czyli lepiej przygotowani psychicznie do roli rodziców.
Więcej informacji dla starszych matek
Informacje na temat późniejszej ciąży i związanego z nią ryzyka znajdziesz w temacie: Ciąża po 35 roku życia.
Królowa Południa | 13 października 2007
258 Comments
gośka
Królowa Południa
Pogratuluj siostrze, to jeden z przykładów potwierdzających badania, a przy okazji jakże pozytywny. Super wiadomość :):) !
Lady Kate
W wieku 37 lat urodziłam 4- te dziecko ,chłopczyka, w wieku 41 lat 5 -te dziecko,dziewczynkę.
Obie ostatnie ciąże ,podobnie jak poprzednie / dwoje pierwszych dzieci urodziłam po 20 -stce i trzecie w wieku 34 lat/ przebiegały bez najmniejszych komplikacji ,dzieci urodziły się w terminie,siłami natury,miały po 10 pkt. w skali Apgar,doskonale się rozwijają.
Na szczęście teraz nie muszę wracać szybko do pracy i mogę nacieszyć się dziećmi,nie żałuję już ,że porzuciłam ambitne plany zawodowe.Mąż dla maluchów jest cierpliwszym i łagodniejszym tatą i cieszy się,że nadal ma mu kto siadać na kolanach.Życzę wszystkim rodzicom,żeby niezależnie od swojego wieku,podobnie jak my mogli cieszyć się rodzicielstwem.
hela
Jestem zalamana.Mam 39 lat i właśnie dowiedziałam się,że jestem w ciąży.Najgorsze jest to,że do tej pory brałam relanium na sen.Pomóżcie!
co robić?Jestem z woj.kujawsko-pomorskiego.Proszę o namiary na specjalistę w tej dziedzinie.
iwa
do hela
witaj nie przejmuj się teraz lekarze super specjaliści nic nie zrobią, powiedzą, że wszystko będzie dobrze i będzie dobrze, ja w pierwszym tygodniu ciąży miałam wycinane migdałki – potem brałam „zakazany antybiotyk” a potem dopiero zorientowałam się że jestem w ciąży. Myśl pozytywnie i teraz dbaj o siebie jak najlepiej potrafisz. Ja urodziłam zdrowego super fajnego syna! Powodzenia!
dina
To i ja podziele sie swoim doswiadczeniem , by zaswiadczyc o tym ze nie wszystkie naukowo podbudowane prognozy sprawdzaja sie w zyciu . Swoje pierwsze dziecko mialam wydac na swiat we wrzesniu, niestety akcji porodowej ,ktora rozpoczela sie w w czerwcu ,czyli 6-tym mies. ciazy , nie udalo sie zatrzymac – amoje malenstwo umarlo ,pozostawiajac nas ,rodzicow we lzach oraz z goracym pragnieniem w sercu ,aby stworzyc rodzine naprawde liczna i szczesliwa. Bylam wtedy pracownikiem naukowym Uniwersytetu im. Mickiewicza w Poznaniu , mialam25 lat ,amoj maz ,rowniez przyszly pracownik naukowy , inzynier, 27 lat. Utrata naszego pierworodnego synka zmienila w naszym zyciu hierarchie wartosci.W 1.5 roku pozniej zaszlam ponownie w ciaze iurodzilam o czasie coreczke a 2 lata pozniej ,siostrzyczke dla niej . Potem przyszedl czas na braciszkow .Urodzilam ich w sumie 4 , 5-te i 6-te dziecko po 35-tym roku zycia , ostatnie w wieku 4o -tu lat . Wszystkie urodzily sie o czasie ,otrzymaly 10 pkt. w skali Apgar i choc miedzy najstarsza corka a najmlodszym synem jest 12 lat roznicy ,nigdy nie zauwazylam miedzy nimi zadnych roznic czy to pod wzgledem zdrowia ,czy to mozliwosci rozwoju intelektualnego. Wszyskie sa w doskonalym stanie zdrowia , a wyniki w nauce zawsze mialy ,bez wzgledu na kolejnosc urodzenia ,ponadprzecietne. Wprawdzie juz przy 4-tym ,kariera naukowa zeszla na daleki plan , a potem calkiem utknela , to nigdy tego nie zalowalam. Wszystkie moje dorosle , lub prawie dorosle juz ,dzieci skonczyly studia ,6-te jescze jest w trakcie ,kazde z nich wybralo zupelnie inny kierunek.Zyja w wielkiej przyjazni ze soba , okazujac sobie wiele wsparcia i pomocy na codzien, sa nasza wielka radoscia ,a wnuczeta ,ktore zaczynaja sie sypac, sa naszymi najwiekszymi skarbami .Oboje z mezem tak bardzo sie cieszymy , ze nie uleglismy modzie ,na model rodziny , ktora w tych czasach dominowala 2+1 lub ostatecznie 2+2 ,ani pesymistycznym prognozom co do mozliwosci urodzenia zdrowego dziecka pod 40-stke , ani obawom przed trudami czy ruina finansowa . Mozna powiedziec ,ze rozminelismy sie z wszelkimi logicznymi i zdroworozsadkowymi przewidywaniami, ktore teoretycznie mogly sie sprawdzic w naszej historii swiadomego planowania rodziny .Gdyby jednak nawet dotknely nas w tym jakies niepowodzenia w zakresie zdrowia dzieci , czy inne , to i tak wiem , ze nie zalowalibysmy nigdy tego , ze postawilismy na wielodzietnosc, ze zawierzylismy Bozemu Milosierdziu.To zaufanie , oparcie sie mocno na Bozej Opatrznosci stalo sie fundamentem poczucia bezpieczenstwa iwewnetrznejsily ipokoju .Nie lekajmy sie ,Bog jest blisko ze swa miloscia i niezrozumiala w swej wszechmocy wiernosci .Trzeba tylko zaufac Jemu. Pozdrawiami zycze bezgranicznej ufnosci , ktora kiedy potrzeba wyzwala w czlowieku umiejetnosc chodzenia po wodzie .Dzis dzielac sie tym zwami , czytelniczkami tego forum ,dziekuje Bogu za moja rodzine ,2+6 + 1…po drugiej stronie zycia ,gdzie spotkamy sie w komplecie ,ku szalonej radosci…wszystkich ,ktorzy tworzymy rodzine na razie rozdieleni , a kiedys juz zawsze razem .
hela
Dziewczyny,jesteście kochane.Dziękuję za słowa pocieszenia.To dla mnie bardzo ważne.Niestety nie mam wsparcia u męża.Co ”dobija” mnie jeszcze mocniej.Wiem-są kobiety w znacznie gorszych sytuacjach i sobie radzą.Ja jeszcze budzę się codziennie z myślą,że to tylko zły sen.
gośka
dina: podziwiam Cię, gratuluję :)
hela: trzymam za Ciebie kciuki, pozdrawiam ciepło, życzę powodzenia z całego serca :)
hela
Dziękuję serdecznie Małgosiu.Jestem okropnie ”zamotana”.Wstałam dzisiaj z dziećmi o godzinę za póżno i wszyscy się pospóżnialiśmy.Dzieci do szkoły a ja do pracy.Powód-zapomniałam przestawić budzika….Jestem już trochę spokojniejsza.Znalazłam dobrego specjalistę.Szkoda,że w Bydgoszczy a nie bliżej.Zamierzam w przyszłym tygodniu się umówić na pierwszą wizytę.Martwię się po ”lekturze” fachowych artykułów z internetu ale nie mam co czekać.Trzy razy wcześniej już poroniłam,nie lubię też jeść zbyt wiele i najgorsze,że brałam te leki…Nigdy bym nie pomyślała,że wpadnie mi taki ”prezent” na zająca i (jeśli się uda) na Boże Narodzenie….Po tylu latach(syna urodziłam w 94r ,córkę w 97).To dowód,że życie lubi nam sprawiać niespodzianki.Oby tylko te pomyślne!Okropnie się rozpisałam.Pozdrawiam Was serdecznie kobietki.Pa.
gośka
hela: nie martw się! wszystko będzie dobrze :) napisz jak będziesz po wizycie u specjalisty, pozdrawiam :)
w grudniu będziesz miała już cudowne maleństwo, zobaczysz :) w grudniu się dobrzy ludzie rodzą, serio :))))
zolox
mam nadzieje ze moja zona czyta takie wspaniałe wiadomości pozdro dla was kobiety
hela
Czekam na wizytę u ginekologa.Okropnie się boję.Nie wiem czy powinnam zdecydować się na zwolnienie lekarskie. Wtedy wszystko będzie jasne w pracy.”Koleżanki” będą miały o czym poplotkować.Będę też musiala powiedzieć już dzieciom,no i rodzinie…………..Nie,chyba jednak zrezygnuję.Wiem-znowu marudzę!Pozdrawiam Was Koleżanki i Ciebie Zolox również.Bardzo bym chciała,żeby to mój mąż zaglądał na tę stronę.
hela
Niestety muszę iść na zwolnienie.9 tydzień,ciąża zagrożona,lekarz dostrzegł ,że odkleja się część łożyska.Dostałam duphaston,cyclonamine i zastrzyki domięśniowe pregnyl.Mam nadzieję,że trafiłam na dobrego fachowca i,że się uda.Kolejna wizyta za 2 tygodnie.Pozdrawiam.
Królowa Południa
Hela trzymam za Was kciuki. Trzymaj się.
gośka
Hela! Trzymaj się, dbaj o siebie i maleństwo, będę z Tobą do grudnia, serdecznie pozdrawiam :))
gośka
zapomniałam się spytać…. na kiedy masz termin??
hela
Cześć Kobietki ! Termin mam na 24 listopada.Wczoraj właśnie byłam u lekarza.Wszystko się zaczyna układać.Moje odklejające się łożysko wraca do normy,Maluch fikał na usg jak szalony.Lekarz powiedział,że muszę dotrwać do 18 tygodnia by mógł powiedzieć,że jest bezpiecznie.Cieszę się jednak już z tego co wczoraj usłyszałam.13 maja czekają mnie badania prenatalne test i usg genetyczne.Wierzę,że będzie dobrze.Mam dzisiaj 15 rocznicę ślubu i fajnie,że mogę być uśmiechnięta.Dziekuję Ci Małgosiu za te życzliwe słowa.Cieszę się,że ktoś o mnie myśli i jest ze mną w takich trudnych chwilach.Pozdrawiam wszyskich zaglądających na tę stronę.PA!
agaśka
Witaj Helu, trochę mnie zirytowało Twoje załamanie z powodu ciązy, powiem Ci coś, zeby Cie pocieszyć. Niedługo przeprowadzamy się do nowego domu, świeżego, nowiutkiego, własnymi rękami budowanego. Rozmawaiłam z mężem, żebysmy zaplanowali dzidzusia na nowy dom, ale mąz nawet nie chciał o tym słyszeć, mam też 39 lat i troje dzieci . i chyba moja marzenie sie spełniło ( po części) ale tez załamało.
Okazało się, że będę babcią w wieku 39 lat, moja córka ma 16 lat.
Jest to tragedia dla nas jak i dla mojej córki, ale co mogę zrobić? Muszę pomóc mojej córce i razem z nia wychowam to dziecko, w końcu to mi przysługują prawa rodzicielskie./
Pozdrawiam i głowa do góry.
hela
Kochana Agasiu ! Moje podłamanie ciążą w tym wieku powoli mija. Reakcja rodziny nie jest taka jak bym chciała ale cóż nie można mieć w życiu wszystkiego. Jesteś mądrą matką i to wspaniałe,że Twoja córeczka może na Ciebie liczyć w każdej sytuaji.Nigdy nie miałam zbyt bliskich relacji z własną mamą.Ma silną osobowość,lubi narzucać własne zdanie innym.Nie wyobrażam sobie,że mogłabym znależć się na miejscu Twojego dziecka.Myślę,że wolałabym uciec z domu niż jej powiedzieć,że zaszłam w ciążę w tak młodym wieku.Dlatego dobrze,że piszesz na forum.Ja też mogę się czegoś od Ciebie nauczyć.Moja córka ma dopiero 11 lat ale nigdy nie wiadomo co nas w życiu spotka.Zyczę Ci by wszystko się dobrze ułożyło,by starczyło Wam sił na wszystkie inne niespodzianki.Odezwij się czasami jak znajdziesz trochę czasu.Pozdrawiam bardzo serdecznie.
JAGA
Cześć wszystkim,
cieszę się, że trafiłam na to forum, bo właśnie wczoraj dowiedziałam się że jestem po raz 3 w ciąży! 1 syn ma 13 lat, 2 syn 5 lat, ja i mąż po 35… Wydawało mi się, że mam uporządkowane, zaplanowane życie, coraz więcej swobody i czasu wolnego, duże mądre i samodzielne dzieci – a tu taka niespodzianka!
Jakby tego było mało pierwsze słowa jakie przeczytałam o ciąży po 35 roku życia były takie, że komórki jajowe w tym wieku nie są już najmłodsze i grozi to chorobą dziecka, np. zespołem downa! Jestem przerażona i kompletnie rozbita.
Boję się jak zareagują na taką wiadomość moje dzieci, szczególnie starszy syn. Męża mam cudownego, zawsze mogę na niego liczyć, teraz także okazał się być najlepszym przyjacielem i wsparciem.
Nie byłam jeszcze u lekarza, boję się. Boli mnie brzuch – w poprzednich ciążach tego nie było.
Proszę, napiszcie coś co podniesie mnie na duchu. Pozdrawiam
REGGI
Witam wszystkie Panie :-)
Czytam dzisiaj wasze komentarze ponieważ mam 35 lat dwoje dzieci (dwie dziewczyny ) i mam szaloną ochotę na trzecie dziecko. Rozmawiałam o tym z moim mężem i on również uważa że to fajny pomysł. Nawet wymyślił że nikomu w rodzinie nie powiemy o naszych planach natomiast zrobimy niespodziankę jak będzie pewność że „zaskoczyłam” Czytam wszystkie informacje na temat zagrożeń jakie mogą się pojawić. Problem jest taki że jestem po dwóch cesarkach i nie wiem czy trzecia cesarka nie jest przeciwskazaniem ;-( Moje dzieci mają 9 i 7 lat i zaczynają wchodzić w szkolny wiek. Prowadzę z mężem działalność i pracujemy jak szaleni, tak naprawdę nie mamy czasu. Każdy inny mógłby powiedzieć że nie jest to najlepszy czas na dziecko ale zawsze będzie tak że są inne , ważniejsze rzeczy.
Niestety ja już chyba nie mogę przełożyć swoich planów na później bo później to już będzie za późno.
Co byście mi Panie poradziły?
Pozdrawiam
konwalia
Witam serdecznie…
Podobnie jak Ty REGGI mam 35 lat i ochotę na dziecko z mężczyzną który wniósł wiele radosci do mojego życia. Po wielu niepowodzeniach – w koncu widze jakiś sens, jakąś przyszłośc.
Moja córka ma już 12 lat i wręcz marzy o rodzeństwie. On- młodszy ode mnie o 5 lat też pragnie dziecka i teraz wiem ,że ja też tego chcę. Zaczęłam czytac artykuły w internecie o ciąży po 35 roku życia i trafiłam tutaj.Powiem szczerze, że te zagrożenia mnie przerażają , ale niedawno zdecydowaliśmy się i czas pokaże czy uda mi się zajsc w ciąże. Bardzo bym tego chciała…
Jak poczytałam tutaj o tym ,że JAGA ,Hela i pozostałe dziewczyny w tym wieku są lub bedą niedługo szczęśliwymi mamusiami , to az mi się łezka w oku zakręciła.
Życzę wszystkim powodzenia i dużo radosci:)
Pozdrawiam…
hela
Dziewczyny nie zastanawiajcie się zbyt długo! Mam sporo koleżanek o wiele starszych,które zdecydowały się na dzidziusia.Możecie zajrzeć na stronę ciąża po 40,ryzyko jest w każdym wieku.Ja na maluszka się nie zdecydowalam sama,poprostu wpadlismy z mężem ,ale zupełnie nie żałuję.Jest cudownie.Nie mogę się już doczekać kiedy przytulę swojego synusia.Termin mam na 24 listopada.Pozdrawiam,całuję,życzę powodzenia.
jacek
hej dziewczyny.
hela napisz koniecznie jak sie rozwija sytuacja. zycze duzo szczescia wszystkim mamom!
ja mam 35 lat a moja dziewczyna 34 i myslimy o dziecku… ale podobno ryzyko jest wieksze jesli jest to pierwsze dziecko w tym wieku. a jesli sie juz mialo wczesniej to po 35 roku nie jest juz az tak groznie. a to byloby wlasnie nasze pierwsze dziecko… i jestesmy pelni obaw czy wogole probowac….
pozdrawiam wszystkie aktualne i przyszle mamy !
hela
Cześć Jacku. U mnie wszystko ok.Miałm oczywiście badania prenatalne i wszystkie wypadły dobrze.Nie mogę Wam mówić co powinniście zrobić bo to Wasza decyzja.Ale jesteście jeszcze mlodzi,ja bym próbowala.Wybierzcie się razem do ginekologa i pogadajcie z nim szczerze.Jak rodziłam pierwsze dziecko była ze mną na sali pani,która w wieku 45 lat urodziła swoje pierwsze,długo wyczekiwane dziecko.Chłopczyk urodził się zupełnie zdrowy.Tak więc bywa różnie.Czasami też tak,że chorego dzidziusia rodzi kobieta po 20.No cóż mi pozostaje życzyć Wam szczęścia!Pisz Jacku jak już zdecydujecie.Będę tu zaglądała teraz częściej.Życzę powodzenia,pa.
konwalia
Jak się ma juz po 30,to zawsze są obawy – nie tylko przy 1 dziecku… Ryzyko zawsze jest i Hela ma racje,że i 20-latki rodzą czasem chore dzieci. Tak więc…trzeba brac się do roboty:) bo czas ucieka,a latka lecą…No i należy wierzyc,,że wszystko będzie ok.
Ja juz byłam u ginekologa,powiedział,że przeszkód nie widzi… Biorę kwas foliowy i mam nadzieję ,że nam się uda.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!!!
hela
Konwalio gratuluję i trzymam za Was kciuki!
konwalia
Hela, kciuki,to teraz wszyscy trzymamy za Ciebie i Twoje nienarodzone dzieciątko:))
hela
Dziękuję serdecznie!Jesteście kochani.U mnie jeszcze cisza,ale zżera mnie panika.Całuski,pa.
konwalia
Hela…myśle,ze wszyscy tutaj kibicująTwojej ciąży… Napisz co się dzieje,jak znosisz ostatnie dni… A może juz szczęśliwie urodziłaś?
Pozdrawiam:)
hela
Witaj KONWALIO jeszcze nie urodziłam,termin minął wczoraj.Ciągle toczę się jak ta boja.Jestem już zmęczona i marzę aby dzidziuś był już po drugiej stronie brzuszka.Napisz kochana co u Ciebie?Jak staranka o maluszka?Życzę Wam obojgu spełnienia marzeń ,całuję,pa.
monia
witam,
ja mam lat 36, nie mamy dzidziusia, mimo, ze jestesmy razem szczesliwi od wielu wielu lat
nie wiem, co ze mna jest nie tak, ze nigdy jakos go nie chcialam
teraz kiedy czasu juz nie ma zaczynamy oboje o nim myslec
ale watpliwosci duze sa nadal
nie widze wiekszego sensu w macierzynstwie…
jestem nienormalna????
hela, napisz, jak poszlo!!!!!!
justyś
Witam wszystkich, weszłam na tą stronę , bo gnębi mnie podobny problem. Skończyła 33 lata i pragnę dziecka, mam partnera od 12 lat. Jakoś nie dbaliśmy nigdy o potomstwo, a teraz przyszedł na to czas. Boję się czy nie jest za późno. Proszę jak macie podobne doświadczenia podzielcie się ze mną bo kompletnie nie mam z kim o tym porozmawiać.
konwalia
Witajcie dziewczyny:)
Mam nadzieję ,że u Heli wszystko ok, tylko ze teraz nie ma czasu na necie siedziec…
Jesli chodzi o dziecko po 30…to trzeba próbowac, Wczesniej udac się do lekarza,zeby sprawdzic czy wszystko jest w normie i nie ma jakichś przeciwskazań…do tego kwas foliowy, olej z wiesiołka i optymizm,ze się uda – niezależnie czy to pierwsze dziecko,czy kolejne…
Mnie się jeszcze nie udało zajśc w ciąże, bo mój partner mieszka daleko i widujemy się nie w te dni,co powinniśmy:) Ale jestem dobrej myśli…
Pozdrawiam!
monia
ciekawe co u Heli!!! Hela!
hela
Jestem Kochani.Urodziłam 1.12. o 21.40. Slicznego zdrowego chłopczyka.Ważyl 4300 i ma 60 cm.Ze szpitala wyszliśmy 6.12 bo mały dostał żółtaczkę.Czujemy się świetnie.Pamietajcie,że warto.Mój poród trwał 10 min,chociaż przyznam,że łatwo nie było.Nie odkładajcie starań!!!!!!!!!!!Całuski,odezwę się za kilka dni.
Królowa Południa
Helu serdeczne gratulacje od całej redakcji.
Lutka
Hela serdeczne gratulacje i Wesołych Świąt dla Was:)
hela
Dziękuję Kochani,również życzę zdrowych,pogodnych,radosnych i rodzinnych świąt oraz szczęśliwego Nowego Roku.Pozdrawiamy Was serdecznie.
hela
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2009 DLA WSZYSTKICH MAM I ICH DZIDZIUSIÓW ,DLA ”CIĘŻARÓWEK”,DLA ”STARACZEK”,DLA CAŁEJ REDAKCJI :):):)
konwalia
Jak się cieszę ,zę wszystko u Ciebie Helu w porządku! Życzę nam wszystkim starającym się , aby w tym nowym roku również i nas ucieszył płacz maluszka!
Pozdrowionka!
monia
hela, napisz prosze cos wiecej o porodzie, Twoim wieku, calej ciazy i wszystkim, co powinnam wiedziec, mam 36…
warto????
sciskammmmmm
hela
Konwalio dziękuję,mam nadzieję,że doczekamy się już w tym roku dobrych wieści i od Ciebie Kochana.Czego oczywiście życzę Tobie i Twojej ”Połówce” :):):)
Droga Moniu !Oczywiście,że warto.Ja jestem od Ciebie o wiele starsza.Mam bowiem 40 lat.W moim przypadku była to wpadka,ale jestem teraz taka szczęśliwa.Codziennie wpatruję się w mojego skarbika i nie mogę się nim nacieszyć.Jestem wdzięczna losowi,że tak się wszystko potoczyło.Nie czekaj więc Moniu dłużej.Napisz co konkretnie chciałabyś wiedzieć.Pozdrawiam i całuję,pa.
Renik
Witam!
Pozdrawiam gorąco wszystkie szczęśliwe późne mamusie . Weszłam ne forum ponieważ ostatnie Boże Narodzenie obdarzyło mnie kompletnie zaskakującym prezentem i staram się pozbierać . Mam prawie 44 lata i dużą kochaną rodzinną gromadkę 2+6 . Właśnie okazało się że nasza rodzina znów się powiększy i wybaczcie wszystkie szczęśliwe i spragnione maleństwa mamusie ale ja boję się że już nie mam sił . Kiedy nie jestem w stanie dognać mego nadzwyczaj energicznego 3 latka myślę , że chyba macierzyństwo jest jednak zabawą dla młodszych . W tej chwili nie potrafię jeszcze cieszyć się z nowego maleństwa i po prostu boję się czy wystarczy mi sił . Na razie moja ciąża jest bardziej mieszaniną rozpaczy i wielu nie kończących się pytań , a samopoczucie raczej na granicy depresji . Poważnie zastanawiam się czy nie poszukać dobrego psychologa , bo przekonywanie siebie , że dziewięć miesięcy to dużo czasu i wszystko się ułoży nie wystarcza .
Myślę że wszyscy którzy w wieku 35 lat mają ochotę na dzidziusia nie powinni zwlekać i brać się ostro do roboty . Tak naprawdę jesteście w dużo lepszej kondycji niż 25 latkowie jakieś dwadzieścia lat temu , a niebezpieczeństwa i zagrożenia istnieją zawsze . Moje ostatnie pociechy przyszły na świat gdy miałam 35 i 41 lat i naprawdę zauważyłam że moje podejście do maluchów było dużo bardziej dojrzałe , po prostu umiałam docenić skarb który otrzymałam od losu .
Pozdrawiam was gorąco !
hela
Hej! Co tu tak ciiiiiiiichoooooooooooo?
mami
Tak czytam te wszystkie komentarze/ niektóre mnie nawet bawią/ i myślę że jestem chyba najstarszą pierwiastką w tym gronie. Swoje pierwsze i jedyne dziecko urodziłam w wieku 41 lat!!!! i dodam więcej, nie jestem mężatką. Było wiele obaw i strachu ale wszystko zakończyło się dobrze i urodziłam wielkiego chłopa 4020kg, który obecnie ma 14 miesięcy i wspaniale się rozwija. Więcej napiszę później bo właśnie się budzi i muszę do niego iść. Jak chcecie wiedzieć więcej to jeszcze się odezwę.
hela
Witaj MAMI pewnie,że chcemy.Pisz jak znajdziesz wolną chwilę.Pozdrawiam.
mami
Witam Cię hela i dziękuję, że odpowiedziałś na mój komentarz. No cóż ,moja ciąża to było wielkie zaskoczenie nie tylko dla mnie, ale dla całego otoczenia. W momencie kiedy dowiedziałm się, że jestem w ciąży, nie było ważne dla mnie co powie rodzina, sąsiedzi i środowisko, w którym pracuję, a środowisko to nie należy do łatwych bo muszę się przyznać, że jestem nauczycielem, dla mnie najważniejsze było to żeby urodzić zdrowe dziecko i tylko to się liczyło. Tak więc w skrócie: ciążę znosziłam znakomicie, nie miałam żadnych mdłości i tym podobnych przypadłości, przytyłam tylko 14 kg, a mój synek w momencie narodzin ważył 4020kg (wszyscy się dziwili gdzie on się pomieścił). Jednak sen z oczu spędzały mi wyniki badań na toksoplazmozę. Kiedy je otrzymałam lekarz prowadzący złapał się za głowę, norma miana ( wskażnik określany w toksoplazmozie) powinna być jednocyfrowa, a u mnie była ona trzycyfrowa. Kiedy usłyszałam, że dziecko może się urodzić z toksoplazmozą wrodzoną to zabrzmiała dla mnie jak WYROK bo pracowałam z dziewczynką, która miała toksoplazmozę.
mami
Dziewczynka ta była upośledzona umysłowo w stopniu znacznym, wizja mojego dziecka chorego na tą chorobę, to był dla mnie koszmar. Badania powtórzyłam i wynik był taki sam. lekarz od razu podjął stosowną terapię antybiotykami, które łykałam do końca ciąży, a które w żaden sposób nie zaszkodziły dziecku. Ponadto lekarz prowadzący zlecił mi przeprowadzenie badań na awidność, które to badanie okresla kiedy toksoplazmozą się zaraziłam . Wyniki tych badań były dla mnie pomyślne bo według tego badania zaraziłam się trzy miesiące przed zajściem w ciążę czyli była duża szansa, żedzidziuś urodzi się zdrowy. Najśmieszniejsze w tym wszystkim było jednak to, że głównym nosicielem tych chorób są koty i papugi, a je żadnego z tych zwierząt nie posiadam,ale uświadomiono mi, że mozna się zarazić również poprzez zjedzenie owocow i warzyw z ogródka, w którym wcześniej mógł grasować zarażony kot, a ogródek posiadam i warzywa i owoce w nim także. więcej o badaniach prenatalnych innym razem.
linka
Cześć dziewczyny!
Świetnie czyta się Wasze wypowiedzi. Cieszę się, że są jeszcze „miejsca” gdzie można tak życzliwie porozmawiać. Ja wprawdzie nie jestem w ciąży, ale prawdopodobnie będę chciała być. Mam prawie 36 lat, jedną 9-cio letnią córeczkę. Marzy mi się drugie dziecko, ale wciąż się waham. Jestem po zapaleniu mięśnia serca i z tego powodu trochę się boję (pomijając wszystkie inne zagrożenia). Mój kardiolog twierdzi, że powinno już być dobrze, ale ryzyko powikłań jest zawsze, nawet u zdrowego. Ja boję się najbardziej zaburzeń rytmu serca. A w końcu jednak będę musiała zdecydować, zegar biologiczny bije. Przerażają mnie te wszystkie artykuły o wadach genetycznych itd., jeśli się zdecyduję to niczego takiego czytać nie będę. Razem z mężem pragniemy drugiego dziecka, nie mówiąc już o córeczce, która bardzo często prosi o rodzeństwo. ZOBACZYMY!!!
hela
MAMI jesteś bardzo dzielna.Wiem jak to jest żyć ze świadomością,że dzidziuś może urodzić się chory.Przyznam,że nie zdawałam sobie sprawy,iż toksoplazmoza jest tak groźną chorobą.Wspaniale,że synuś zdrowy i taki spory.Jesteś jeszcze na urlopie czy już w pracy?
LINKA nie czekaj bo nie ma na co.Pozdrawiam serdecznie.
nitka
mam 32 lata i wręcz marze o drugim dziecku. Tylko mój kochany maż ma problem z dobra praca i boje się zachodzić w ciążę. Wygrywa rozsądek, a nie serce i uczucia. Mój pierwszy syn ma 10 lat i czuje ,ze on z dnia na dzień staje się dużym chłopakiem a ja pragnę jeszcze malutkiego dziecka. Mój starszy syn zresztą tez chce rodzeństwo. Ale racjonalne argumenty męża mówią co innego. Mój pierwszy synek jest z innego związku i to dziecko byłoby pierwszym naszym wspólnym.
nitka
nie wiem ile jeszcze mogę czekać. Dobrze ,ze chociaż ja mam dobra prace ale to za mało. i wciąż słysze o KRYZYSIE
Beatka
Witam wszystkie Panie i Panów. Trafiłam tu przypadkiem i mi się spodobało. Mam 34 lata i dwoje ukochanych dzieci (niestety z innych tatusiów). Córka – 14,5, synek 6,5. Wokół mnie pełno moich koleżanek z „brzuszkami”, a mnie aż coś ściska, chciałabym chyba jeszcze jedno dziecko. Mój małżonek jest sceptycznie do tego nastawiony, ale myślę, że gdyby już było to by się cieszył. Próbuję od dwóch miesięcy, na razie troszkę nie wychodzi, ale już lata nie te……
nitka28
Do beaty. stać was na 3 dziecko?
Beatka
Witam, nitka28, kokosów nie mamy, ale ja mam stałą państwową pracę, mąż też pracuje, a dzieci już na tyle są duże że już takich nakładów dużych nie potrzebują, kredytów nie spłacamy więc jest ok. Napewno trochę będzie trudno, ale są ludzie w gorszej sytuacji……….
mami
HELA, jestem jeszcze na urlopie bo w moim zawodzie mamy mozliwość przebywania na urlopie zdrowotnym, który jest 100 % płatny, co w moim przypadku nie jest bez znaczenia. Tak więc kiedy wrócę do pracy to mój synek będzie miał 1.5 roku.
Chcę Wam napisać o mojej przygodzie z badaniami prenatalnymi. Otóż lekarz prowadzący podczas pierwszej wizyty poinformował mnie o takich badaniach, które w moim wieku są bezpłatne. Pojechałam do kliniki i tam zostałam umówiona na te badania(jest to szpital kliniczny więc lekarka bardzo mnie namawiała , w moim mniemaniu zależało im na badaniach, a nie na mnie). Miała być przeprowadzona amniopunkcja.Lekarzowi prowadzącemu powiedziałam o mojej decyzji dotyczącej tych badań. Zdziwił się,ale uszanował moją decyzję, zapytał mnie jednak czy w systuacji kiedy okazałoby się, że dziecko jest chore, zdecydowałabym sie zakończyć ciążę i……..wtedy zdałam sobie sprawę, że po co mi te badania skoro chcę urodzić to dziecko bez względu na to jakie miałoby ono ,być bo przecież każde dziecko ma przawo do życia. Z badań zrezygnowałam i do końca ciąży wierzyłam że z moim dzieckiem będzie O.K….i tak też było.
nitka_28
macierzyństwo w tym wieku jest zdecydowanie bardziej odpowiedzialne. jednak badania o których piszesz nie mają tylko na celu wykrycia choroby i usunięciu płodu , te badania to szansa na wczesne leczenie!!!!!!!! te sporo chorób można wyleczyć . A jeśli jest choroba niewyleczalna jak zespól DOWNa można się do tego psychicznie przygotować ( o ile jest to możliwe) zacząć myśleć jak w takiej sytuacji zmieni się życie rodzinny i zacząć działać. Duzo czytać o tej chorobie itd………..
mami
oj jak ja duzo wiedziałm na temat Zespołu Downa i innych chorób genetycznych(skończyłam oligofrenopedagogikę) i byłam zdecydowana (gdyby takie się urodziło moje dziecko) przyjąć je takie i wychować jak tylko byłoby to mozliwe. Na szczęście było inaczej. A co się tyczy badań genetycznych, to te na które mnie kierowanano miały wykryć Zespół Downa i dwie inne choroby genetyczne więć o leczeniu jeszcze w łonie matki nie było mowy.
Yaga
Hej dziewczyny, pojawiam się tu po raz pierwszy, oczywiście nie bez powodu :)) Mam 43 lata i jestem w ciąży.
Opowiem wam moją historię, może zainteresują się nią, te „nieco” młodsze spośród was.
Pierwsze dziecko urodziłam mając 22 lata, drugie 25 ,obie ciąże przebiegały zupełnie bez żadnych problemów, ja żyłam na pełnych obrotach do samych porodów, dzieciaczki zdrowe, karmione piersią niemal cały rok. Zaplanowałam sobie,że około 30 urodzę trzecie, mieliśmy już piękny dom, super zdolne, ZDROWE dzieciaki, samochody, firmę która nabierała rozpędu , ja kończyłam kolejne studia podyplomowe, wszystko zgodnie z moimi planami, marzeniami. Odstawiłam pigułki …i cisza, mijał rok za rokiem, a ciąża się nie pojawiała. Byłam w super (wg mnie) fizycznej formie- wygląd sportsmenki bez spędzania godzin na siłowni, byłam aktywna; narty, rower, tenis.
Nie chciałam podjąć terapii hormonalnej, gdzieś tam w duchu podejrzewałam, że to mąż ma problem, jemu jakby nie zależało na kolejnym dziecku, teraz stać nas było na super wyjazdy, mieliśmy czas na własne hobby. Zaczęliśmy się oddalać od siebie, na kilka miesięcy przed moją 40 rozstaliśmy się! Nie zdawałam sobie nawet sprawy, że to pragnienie dziecka było tak silne, tak głęboko tkwiło w mojej świadomości i podświadmości, że blokowało moją psychikę, zapędziłam się w depresję, a także chorobę o podłożu psychosomatycznym . W takim stanie postanowiłam, że odchodzę, zostawiłam wszystko, oprócz dzieci-oczywiście. On za kilka miesięcy został ojcem! Jedna z moich koleżanek z „klubu pragnących zajść” zażartowała; jedno jest pewne, twój ex jest płodny – nie było mi do śmiechu.
Piszę o tym, aby was przestrzec, nie dajcie się zapędzić w taki stan, nie dajcie się panice upływającego czasu, zacznijcie dbać o swoje zdrowie psychiczne, KONIECZNIE Ćwiczcie JOGĘ! Ćwiczenia, pozycje i oddychanie praktykowane podczas Yogi, regulują poziom hormonów (po 3-miesiacach poziom estrogenu wzrasta nawet o 200%). Mogłabym pisać o tym w nieskończoność, bo jest tyle zalet i benefitów z tak prostych ćwiczeń. Trzeba wykluczyć ćwiczenia wysiłkowe, które tylko podwyższają pracę serca, a nie dają szansy na przepływanie naszej wewnętrznej energii, danej nam od Natury. I dieta(!); dużo, dużo warzyw i owoców, oczyszczają, odtoksyczniają ( służę, super przepisami na koktaile warzywno- owocowe).
O tym jak przeżyłam rozwód i żalobę po…, mogłabym napisać książkę. Dziewczyny nie dajcie się zwariować, nie słuchajcie tylko lekarzy, posłuchajcie swojego ciała, stańcie bliżej NATURY.
Pojawił się również ktoś w moim życiu, trochę za wcześnie, więc nie było, nadal nie jest łatwo, ale mam nadzieję, że w końcu znów zacznę się śmiać i patrzeć w przyszłośc, a nie żyć przeszłością.
Kilka ostatnich miesięcy stałam się spokojniejsza, zaczełam kurs na instruktora Jogi, zaczęłąm doceniać mój wolny czas, planowałam naukę nurkowania i latania na kitesurfingu, nawet przeszła mi myśl, że za kilka lat zostanę babcią…
I nagle, już bez planowania, bez liczenia na dzień owulacji, bez kontroli, czy i który jajnik wyprodukuje w tym cyklu jajeczko!!!
Zdaję sobie sprawę,że ta ciąża jest ciążą wysokiego ryzyka, niestety wiem również, co znaczy poronić, mam 2 Aniołki; 12tc i 2tc :((( Żal i BÓL!!!!!
Boję się, a jednocześnie pragnę tego Maleństwa, mam plamienia, więc wszystko się może zdarzyć…
Bądźcie ze mną, jestem z dala od moich rodzinnych stron, od przyjaciół, więc jeśli możecie, to bądźcie!
PS. Renik, co z tobą, jak się czujesz, mamy podobny termin???? Hela , dajesz radę, zajrzyj tu czasem, między karmieniami, Mami(?) ZAPRASZAM na wspólny soczek hihi-YAGA
mami
Cześć Yaga!!! Czytałam Twoją historię z zapartym tchem i muszę Ci powiedzieć, że Twoje życie do doskonały scenariusz na TELENOWELĘ bo tyle w nim się dzieje. Trzymam kciuki za Ciebie i Twoje maleństwo, wierzę, że wszystko zakończy się wspaniale!! A tak na marginesie to bardzo się cieszę, że są kobitki na tym świecie, które są ciut ode mnie starsze i są w ciąży, ale pewnie wiodę prym bo ja byłam 41- letnią pierwiastką.(dla niewtajemniczonych- tak lekarze określają rodzącą po raz pierwszy).
gabriela
KOCHANA podziwiam cie …ze zdecydowalas urodzic ,,,,bravo .Jestem tez pozna mamka 41 lat i mam 21 miesieczna coreczke zdrowa…ludzie stukali sie w czolo w szpitalu ale bylo mi to obojetne .Wazne bylo to malenstwo …dalam radei wierze ze ty tez dasz …glowa do gory.Jestes silna i dasz rade .Bede cie wspierac i trzymam juz kciuki za was …WIEM ZE SIE UDA.. Zostawie moj adres do korespondencji …pisz kochaniutka ,sluze rada i cieplym slowem.Caluje Gabriela gabka@live.de
Beatka
Yaga zaparło mi dech…… też miałam ciężką sytuację, rozwód 8 lat temu, ale teraz już jest ok, trzeba wierzyć, że będzie dobrze. Trzymam kciuki i piję Twój soczek, może mi pomoże…..
Yaga
Hej CUD KOBIETY,
Strasznie się ucieszyłam, że wogóle ktoś przebrnął przez ten mój tekst, bowiem miałam wyrzuty wobec siebie,że tak dużo wystukałam, ale tak już ze mną jest gdy zacznę pisać, (a że rzadako mam okazję się wygadać, więc..) wychodzi taki tasiemiec.
MAMI- dzięki za komplement- telenowela, dobre:)))) Podziw to ja mam wobec twojego sukcesu i odwagi zawalczenia w pojedynkę, ale nie ma większego cudu ponad cud narodzin, a jedyną rzeczą wartą kradzieży jest pocałunek śpiącego dziecka. Więc ty już wiesz, że warto było znosić krzywe spojrzenia otoczenia. To o czym wspomniała GABRIELA. Gabi, czy miałaś jakieś komplikacje w ciąży ,czy ta śliczna córunia dała ci szansę na spokój? Też jestem pełna nadziei i mimo wszystko, a naprawdę problemów mam całe wiaderko, znów się uśmiecham!!! Modlę się, ufam i proszę o tę łaskę, łaskę zdrowego dzieciątka, fajnie byłoby mieć córeczkę, ale ktokolwiek będzie, będzie naszą radością i nadzieją na przyszłość. Ja już myślę o imionach!
BEATKA, widzę, że nie ja jedna jestem z historią :((( z pewnością mamy wiele wspólnych przeżyć, przemyśleń, niby każdy z nas jest inny, ale w sytuacjach traumy działamy niemal schematycznie. Też na twoim miejscu chciałabym mieć wspólne dziecko z mężem, bowiem dziecko czyni miłość widzialną. Więc działaj, ale bez paniki, nie stań się jak księgowa, ;licząc, przeliczając, kup test na owulację i daj się porwać miłości. Trzymajcie się cieplutko!
Idę chyba odpocząć, wciąż jestem senna, w ciąży jestem, czy co?? :))))
wisnia
Witajcie jestem tu poraz pierwszy bo podejrzewam ciążę choć testy płatają figla .Będzie to moje? trzecie dziecko jedyny niepokuj to ze to trzecia cesarka .Moze ktoś też miał takie doświadczenie?Odezwijcie się
wisnia
Zapomniałam dodać ze mam 37 lat ;-))))
Yaga
Ja Yaga, Yaga, dziewczyny zgłoście się- żartuję, przypomniał mi się film ‘Czterej pancerni” (ja brzoza,brzoza wzywam jodłę,jodła zgłoś się…)
Niemniej jednak nie jest mi do śmiechu. Chyba jednak wiek ma ogromne znaczenie, zaczęłam plamić :(
Beatka
Yaga muszę sprostować, chciałam mieć dwoje z obecnym małż. raz testy ow. zawiodły,a le to dopiero 3 miesiąc starań , zobaczymy ,trzymaj się ciepło.
mami
hello wisnia!!! Piszesz o cesarce jak o czymś strasznym ? no chyba, że źle zrozumiałam. Ja też rodziłam przez cesarskie cięcie i moje wspomnienia są pozytywne. Zdecydowałam się na znieczulenie ogólne, co pani anestezjolog bardzo negatywnie przyjęła i mnie leżącą już na stole operacyjnym mówiąc nieładnie opieprzyła, że bardzo szkodzę dziecku.(to jedyne niemiłe wspomnienie) jednak decyzji nie zmieniłam i nie żałuję. Zarówno narkozę, jak i samo wybudzenie zniosłam bardzo dobrze, nie miałam później żadnych dolegliwości typu mdłości, bóle głowy itp. .W szpitalu spędziałam cztery doby i dzięki temu , a to dzięki temu że moje dziecko nie miało żółtaczki, a ja czułam się dobrze. Nie mam doświadczeń z porodem naturalnym więc nie wiem jak się rodzi w ten sposób, ale gdybym miała jeszcze rodzić to tylko przez cesarkę….ha, ha, ha z tym kolejnym porodem to żart bo przecież ja mam…….lat (patrz wyżej).Trzymam kciuki za wszystkie przyszłe mamy, zwłaszcza za te starsze bo oczekiwanie na dziecko w późniejszym wieku jest mi bliskie.
Aga37
Witam wszystkie Panie
Wczoraj byłam u lekarza i potwierdził mi ciążę. Mam 37 lat, trochę sie boję, naczytałam sie tych wszystkich artykułów o różnych powikłaniach. To będzie moje drugie dziecko( mam córkę 13, 5 lat). Mam nadzieję,że bedzie wszystko ok. Zresztą za trzy tygodniepotwierdzi mi lekarz czy to ciąża mnoga…
Pozdrawiam serdecznie
wisnia
witam- dzisiaj usg potwierdziło ciażę – cieszę się ale jednocześnie boję trzecia cesarka to nie przelewki po ostatniej nie mam najlepszych wspomnień( dlatego mami mogłaś odnieśc prawidłowe wrażenie)bo wszystko czułam na stole oczywiście tępe ale jednak! mój mąż sie przeraził jak mnie zobaczył kiedy wywieżli mnie z sali więc chyba miałam nie tęgą minę . To prawda że szybko stanęłam na nogi i karmiłam małą ale nie mogę oprzeć sie wrażeniu ze czeka mnie powtórka z rozrywki.Ale narazie staram się nie myśleć o terminie porodu;-)))Pzdrawiam wszystkie oczekujące
Yaga
Wiśnia gratulacje! Ja natomiast nie mam doświadczenia z cesarskim cięciem, rodziłam naturalnie, bez żadnych wspomagaczy i cóż pamiętam, że tuż przed rozwiązaniem podszedł do mnie znajomy lekarz, a ja powiedziałam: nigdy więcej (!!!). Ból po czasie się zapomina. Napisałaś,że nie myślisz o terminie, ale pochwal się, bowiem ja czekam do 11.09 będzie zodiakalna Panna, fajnie byłoby gdyby to była też córcia, ale co Bóg da :))))) pozdrawiam.
Dziewczyny jedzcie duuużo zieleniny!
Green eliksir#1;
-2 banany
-pomarancza, obrana odpestkowana,
-3-4 liście sałaty lub np. szpinak (można użyc mrożony)
Zalać wodą NIECHLOROWANĄ(!) , np. Żywiec niegazowana
Wszystko zmiksować , jak koktail, ZDROWE I PYSZNE smacznego!
hela
Ale miałam zaległości hi,hi,hi.Gratuluję wszystkim świeżym i oczekującym mamusiom.Ja też jestem późną mamą.Całą ciążę się zamartwiałam o zdrowie dzidziusia i rozumiem Was kochane,a to inni powiedzą?Odpuście sobie,nie warto.Dzisiaj mój synek ma prawie 3 miesiące i jest przecudowny,nadal nie mogę się na niego napatrzeć,całe ciałko codziennie obsypuję gorącymi pocałunkami.Macierzyństwo w późnym wieku jest zupełnie inne(mam juz 2 -je odchowanych pociech).Jest megacudownieeeeeeeeeeeee!Jestem jeszcze na macierzyńskim,ale później zamierzam wziąć jeszcze zdrowotny.Wszystkim Wam życzę tej radości,tych przecudnych wrażeń,no i co najwazniejsze,żeby bobaski były zdrowe.Ja również zrezygnowałam z amniopunkcji.
linka
Cześć dziewczyny, dawno tu nie zaglądałam, dużo czytania…
JA NADAL CZEKAM NA PODJĘCIE DECYZJI CO DO MOŻLIWOŚCI MOJEJ CIĄŻY (serce). Sama też się bardzo miotam, miło czyta się o waszych odczuciach związanych z oczekiwanymi pociechami. Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła się też takimi podzielić z Wami.
Pozdrawiam
hela
linka mam nadzieję,że Wam się powiedzie i wasza córeczka już nie będzie jedynaczką,całuski.
konwalia
Oj dawno mnie tu nie było…ale widzę że tak ogólnie , to wszystkie tryskacie optymizmem. Ja też się staram…choc nie zawsze mi do śmiechu… Nie mogę się jeszcze cieszyc z 2 kresek na teście- a szkoda. Będę próbowac dalej, aż stwierdzę ,że już jestem za stara!;)
Pozdrawiam wszystkie późne mamy i jeszcze nie-mamy…
linka
Hej, dziewczyny!!!
Czy ktoś tu jeszcze zagląda?
Miło poczytać o pociechach…
Aga37
Witajcie
Wczoraj lekarz potwierdził mi ciążę bliźniaczą – dwu jajową. Sama jestem z bliźniąt (jednojajowych). Powinnam się cieszyć,ale mam jakiś niepokój w sobie czy dzieci będa zdrowe. W pierwszej ciąży nawet o tym nie myslałam o tym, czy może być chore dziecko. Może byłam młoda i jakoś inaczej do tego podchodziłam, teraz wszystkiego się boję. Mam skierowanie na badania prenatalne z racji ciązy mnogiej i wieku.( 37 lat). Z jednej strony cieszę sie, że można wykryć wade płodu tak we wczesnym stadium ciązy, ale z drugiej strony jak wyjda złe wyniki to co ja zrobię…
Proszę napiszczcie czy któraś z Pań maiła takie same obawy.
Pozdrawiam serdecznie
Aga37
Iva
KOCHANE.MAM 39 LAT.NA 90% JESTEM W CIAŻY.WYBIERAM SIE DO GINEKOLOGA,ZEBY POTWIERDZIŁ.MIESZKAM W OKOLICACH TORUNIA.MAM SYNA 12 LETNIEGO.BOJE SIE JAK TO BEDZIE Z MOJA CIAZA,BO POPRZEDNIA W CZERWCU 2008R MIAŁAM POZAMACZICZNA I TRZEBA BYŁO USUNAC.BOJE SIE BADAN PRANETALNYCH,NO I WOGÓLE JAKOS MAM DOŁA.SAMA SOBIE MÓWIE,ZE BEDZIE DOBRZE.POZA TYM CHCIAŁABYM ,ZEBY ZAJAŁ SIE MNA DOBRY LEKARZ-MOZE KTOS ZNA Z TORUNIA LEKARZA,KTORY POPROWADZI MOJA CIAZE.PROSZE TEZ O INFORMCJE,JAK PRZEBIEGAJA BADANIA PRANETALNE,NO I WOGOLE O JAKIES WSPARCIE I POCIESZENIE.MAZ JAK TO MAZ CIESZY SIE,ALE MA SWOJE SPRAWY NA GŁOWIE.
hela
Kochana IVO !Miałam robione badania prenatalne w Bydgoszczy(też jestem z ok.Torunia).Za pierwszym razem było to genetyczne badanie USG na powłokach brzusznych.Lekarz sprawdza czy widać kość nosową dzidziusia i robi pomiary.Od razu Cię o wszystkim informuje.Moje badanie trwało ok.5 min.Potem test z krwi(zwyczajnie pobierają).Wyniki testu znane są po ok. tygodniu.Najpierw jednak przeprowadzają z Tobą ankietę nt.Twojego zdrowia,męża i członków Waszej rodziny.Pytań całe mnóstwo.I nie zrażaj się jeśli usłyszysz,ze w tym wieku test wypadnie niekorzystnie(tak było w moim przypadku).O pewnych sprawach muszą Ci niestety powiedzieć.Po kilku tygodniach czeka Cię jeszcze jedno badanie gen.USG.Ja urodziłam zdrowe dzieciątko,ale o tym już zapewne czytałaś wyżej.Całuję i trzymam kciuki.
bogus19733
witam!!!!!
wszystkie te historie są bardzo podobne a jednoczesnie tak bardzo rózne….
przeczytałam je wszystkie z zapartym tchem i bardzo bym chciała opowiedziec swoją.
otóz mam 36 lat,dwóch synów 17 i 13,nie mam męża,ale jestem w ciązy. zastanawiam się na ile trzeba miec pecha a na ile szczęścia,by po pięciu latach życia w samotności i dawaniu sobie jakos rady, po jednej spędzonej nocy z mężczyzną,który pół roku wczesniej poinformował mnie,ze dzieci miec nie moze____zajsc w ciążę??????
cały mój Swiat przewrócił sie do góry nogami:(
ale pewne jest jedno,ze usunąc bym sie nigdy nie zdecydowała….
nie planuję zwiazku z ojcem dziecka,bo czuję sie przez niego w jakis sposób wykorzystana,a poza tym mam także wielkie pretensje do samej siebie,za to,że byłam tak nieodpowiedzialna i głupia, lecz nie planowałam tej nocy,to jakos tak samo sie stało,na drugi dzien było mi głupio z tego powodu…
miałam w jakis sposób ustabilizowane życie zawodowe, szykował się awans,a co się z tym wiąże,większe pieniądze i choc czasami czułam sie bardzo samotna,było mi dosc dobrze, a teraz….
totalny szok:(
w tej chwili jedyne o czym marze,to jest ,to by dzieciatko było zdrowe,gdyby jeszcze Pan Bóg pozwolił mi cieszyc się córeczką,pewnie kiedyś byłabym bardzo szczęśliwa,teraz nie potrafię:(
jeśli mozecie napiszcie i do mnie kilka ciepłych,podtrzymujacych na duchu słów,tak bardzo mi tego brakuje…. pozdrawiam Bogumiła
aga
A ja mam 37 lat i uwazma ze mam jeszcze czas. Nie zdecyduje sie na dziecko przed 40 tką, – nie ma mowy. Świat jest cudowny. pozdrawiam wszystkie mamuski:)
beata
Witam wszystkich mam 37 lat wlasnie dowiedzialam sie ze jestem w ciazy jestem zalamana i strasznie sie boje czy urodze zdrowe dziecko trzy lata temu urodzilam corcie bardzo zle znnosilam ciaze w wieku 19-tu lat urodzilam starsza córke ale teraz mysle ze jest troche za pozno na kolejne dziecko jeem przerazona.
Jana
Yaga trzymaj sie ! Mam 42 lata ,dwoch nastoletnich synow ,ale od 6 lat marze o malenstwie. …,ale sie nie udaje. Mysl o ciazy ze spokojem to moze wszystko bedzie z nia dobrze.
Ja jeszcze nie stracilam nadziei . Podobno jestem calkiem zdrowa , no to moze jeszcze mi sie uda !
Pozdrawiam Jana
Sara
Mam 37 lat i to moja pierwsza ciąża. Moja mama urodziła swoje pierwsze dziecko (czyli mnie) w wieku 38, a drugie w wieku 41 lat. Także późną ciążą mnie nie przeraża, choć jeszcze ciągle jestem zaskoczona, że jestem w ciąży. To dziwne, jak się – bez zbytniego unikania – 37 lat nie było w ciąży, a teraz nagle się jest.
Nigdy nie odczuwałam instynktu, nie rozczulały mnie małe dzieci, nigdy nie miałach ochoty całować niemowląt. Ale podobno to przychodzi samo. Kończę, bo kończy mi się bateria.
beata
Sara kochana nie martw sie ja dziś bylam u swojego ginekologa rozmawiałam z nim godzinę i doszłam do wniosku ze nie jest tak żle a nawet będzie super moja młodsza córcia będzie miała siostrę,lub braciszka a ja sobię poradzę i będzie wszystko dodrze jezeli chodzi o nas to jesteSmy młodymi mamusiami i nic tego nie zmieni.Pozdrawiam!:)
anna
Drogie mamy, obecne i przyszłe, te młodsze i te starsze:-) Mam skończone 35 lat i tak mniej więcej od roku nurtuje mnie myśl o dziecku. Hmm.. podobnie jak Sarę (cieszę się, że napisałaś, bo to zmobilizowało mnie do napisania) mnie też dzieci nigdy nie rozczulały, uważałam wręcz, że dzieci są, nie osądzajcie mnie, takie uciążliwe i nudne (moje doświadczenia z dziećmi brata)! Poza tym rodzi się dziecko i potem już każdego dnia drży się z obawy o jego zdrowie i życie. Takie przewidywanie najgorszego i martwienie się na zapas mam po swojej mamie, niestety. Ale do rzeczy: 35 lat skończone, pół roku temu odstawione tabletki antykoncepcyjne, od wczoraj piję kwas foliowy. Partner kochany, 13 lat starszy ode mnie. A ta nurtująca myśl to myśl o tym, że chciałoby się widzieć kogoś małego, a tak podobnego do niego albo do mnie.. czy ktoś tak miał?? Jest jeden problem tylko – boję się, że w tym wieku mogłabym urodzić chore dziecko, statystyki jakie wynajduję w internecie raczej mnie przerażają. Dodam jeszcze tylko, że wszystko w moim życiu działo się tak jaby później, później dojrzewałam, później straciłam niewinność, później (bo dopiero gdzieś koło 30) poczułam się naprawdę dorosła.. Może takie ślimacze dochodzenie do pewnych rzeczy świadczy o tym, że moje ciało mimo metryki jest jednak gotowe na zdrową ciążę?
sylwia111111
Bogumiło, własnie przeczytałam twój komenatarz i tak sie zastanawiam jak sie potoczyly dalsze losy? Głowa do góry- wiem że łato jest mi pisać , bo nie jestem w takiej sytuacji, ale najwaznejsze ze masz dwóch wspaniałych synow- i przez życie nie bedziesz isc sama! Pozdrawiam serdecznie
aga
Witam!
30 sierpnia skończę 36 lat.W zeszły poniedziałek dowiedziałam się,że jestem w ciąży.Po trzech poronieniach wczesnych.
I tym razem mam optymistyczne nastawienie.Że się wszystko dobrze skończy.
czego wszystkim życzę! ;D
Sara
Tak jak pisałam wczesniej – mam 37 lat i to moja pierwsza ciąża. Ponieważ w mojej rodzinie kobiety późno rodzily dzieci, jest to dla mnie normalne i nie rozumiem w ogole wahan wielu z Was, pragnących miec dziecko, lecz wiek po 35 roku życia uważających za przeszkode. Dziewczyny! Normalna ciąża! Choć przyznam, że ginekolodzy do których chodzę, traktują mnie jak wykopalisko. Jak gdyby w głowie nie moglo im się zmieścić, ze po 35 r.ż w ogóle jeszcze można zajśćw ciążę… Idę do lekarza, a on mnie traktuje jak mutanta, którego trzeba w cyrku pokazać… No, przyznaję, to było dziwne przeżycie…
Sara
Tak, Anno, ja tez czułam pewne opóźnienie – mając 28 lat, psychicznie czułam się na 24 (np. dopiero w wieku 28 lat nabrałam ochoty na chodzenie do dyskotek). I generalnie, czuję, że moje ciało jest młodsze i na tyle zdrowe, żeby urodzić to dziecko. Ba, mam dziwne uczucie, że moje ciało jest zadowolone z tej ciąży (np. nie mam specjalnie dolegliwości, choć to I trymestr, a niektóre przedciążowe kłopoty zdrowotne zaczynaja mi przechodzić – jak uporczywy kaszel). Czasem myślę, że dużą część tego strachu o późną ciążę napędzają lekarze (ja usłyszałam mniej więcej taki tekst: Ma pani 37 lat, zapraszam na fotel, zobaczymy na USG, czy zarodek jest żywy. OOO! (zdziwienie) …jest żywy…) Poczułam się, jak by to była jakaś anomalia, że lekarz spodziewał się komplikacji, a przeciez conajmniej 80% późnych ciąż jest prawidłowych!!!
kaika
Witaj Helu, pierwszy raz zajrzałam dzisiaj na te strony a to dlatego, że wkoło moje koleżanki rodzą…wszystkie po 35 r ż a nawet po 40. Ja mam jeszcze przez parę miesięcy 36 lat :) Zwracam się do Ciebie, bo przeczytałam i poznałam Twoją historię….jest bardzo wzruszająca …aż mi się „zakręciła” łza w oku! Twoja historia dodala mi otuchy, że w moim przypadku , też może jeszcze nie jest za późno…też mam jak Ty syna, którego urodziłam 94 roku. Pozdrawiam Ciebie serdecznie i innych uczestnitków tego forum. Teraz będę tu zagladać!
bogus19733
na razie jeszcze sylwio wciąż nie jest dobrze,męczy mnie jakiś stan depresyjny,wciąż mam nadzieję,że to jest tylko sen…. gdyby nie praca,pewnie nie dałabym rady psychicznie,lecz i tego mi się odmawia. W czwartek idę pierwszy raz do ginekologa,bo takie są tutaj kolejki niestety,a od dłuższego czasu,szef prosi mnie o pójście na zwolnienie lekarskie,boję się czy dam radę siedząc w domu,a do pokonania mam jeszcze połowę okresu do porodu:( zazdroszcze tym mamom,które cieszą się z ciąży,ja jeszcze nie umiem:( pozdrawiam moje panie:)
nowa
gratuluję wszystkim póżnym mamom, sama mam 37 lat i chciałabym jeszcze zajść w ciążę, ale się nie udaje
szkotka
Witam serdecznie wszystkie mile Panie.
Pewnie pomyslicie, ze mam zdrowo poprzewracane w glowie, ale mam 45 lat i zapragnelam urodzic jeszcze jedno dziecko. Moj pierworodny ma 19 lat. Prosze o jakies wskazowki i rady co mam robic. Nie odsylajcie mnie od razu do psychiatry.
Pozdrawiam goraco!
Denice
Świetna stronka, przeczytałam wszystkie komentarze. Takie jest niestety życie, że rządzą nami przypadki losowe i rozterki. Ja mam 30 lat, decyzję o macierzyństwie odkładam z roku na rok i trwało to już dobre 7 lat. Ciągle było jakieś ‘ale’. A to studia, potem praca, potem lepsza praca. Ostatnio złapałam „wiatr w żagle” w życiu zawodowym i kiedy już podjęliśmy decyzję że za 2 miesiące odłożę tabletki antykoncepcyjne i wreszcie zaczniemy się starać o maluszka, trach… Oboje straciliśmy pracę (pracowaliśmy w tym samym miejscu)!!! Dalej nie muszę już pisać. Załamała mnie ta cała sytuacja, jestem bardzo daleko od rodziny, nie mam wsparcia, jedynie od mojego narzeczonego. Skupiliśmy się teraz na szukaniu pracy (na szczęście mamy jakieś oszczędności) co nie jest w czasach kryzysu proste. No i plany o staraniu się o dziecko po raz kolejny runęły. Nie wiem już co mam o tym wszystkim myśleć. Do tego wynajęliśmy większe mieszkanie z dodatkowym pokoikiem z myślą o dziecku. Teraz nie ma pracy, większe koszty wynajmu mieszkania. Do czego jednak zmierzam. Zaczynam poważnie się zastanawiać, czy pomimo tego wszystkiego powinnam jednak zacząć starać się o dziecko, bo może tak naprawdę nigdy nie nastąpić ten dogodny moment-jak już zdążyło mi wielokrotnie pokazać życie. Jestem na tyle odpowiedzialna, że zdaję sobie sprawę, że decyzja ta wygląda z pozoru na niedojrzałą, jednak ile można czekać??? Przez tyle lat byłam odpowiedzialna, stąd odkładanie tego na później. Dorobiłam się wielu materialnych rzeczy w życiu, ale nie to jest najważniejsze. Myślę o tym, żeby jednak odstawić te tabletki, nie chcę kiedyś w życiu żałować, że nie podjęłam tego kroku. Liczę na to, że chociaż partnerowi uda się znaleźć pracę, a przy dziecku pomoże mi mama, mam gdzie wrócić. Kiedy już odchowam maluszka chcę iść do pracy, a przy dziecku będą zawsze babcie. Mam nadzieję że moja decyzja nie jest „gówniarska”. Nie oczekuję komentarza, po prostu musiałam się „wygadać”. Pozdrawiam wszystkie mamusie!
Reni.
Witam wszystkich.Natrafilam chyba na fajną stronke…Jednym tchem przeczytalam te wszystkie historie i tak naprawde to szukałam potwierdzenia że nie jestem jeszcze za stara na to żeby miec dziecko.Myśle o tym od pewnego czasu bo czuje sie tak jakby życie przeleciało mi przez palce…Mam 38 lat i może stąd te obawy..Jak myślicie?
Nina
Cześć dziewczyny!
szukając informacji dotyczących późnego macierzyństwa, trafiłam na Wasze komentarze i ogromnie się z tego cieszę :)
pragnę podzielić się z Wami moją historią:
w tym roku skończę 36 lat, wychodząc za mąż w wieku 25 lat marzyłam/planowałam, że pierwsze dziecko urodzę przed 30stką, zdecydowałam, ze najlepiej zajść w ciąże w 28 r.z. (zaplanowałam-dobre sobie! ) no i cóż… życie pokazało mi nieco inny scenariusz, w wieku 28 lat wylądowałam z diagnozą nowotworu złośliwego na onkologi, leczyłam się okrągły rok, przeżyłam, wyzdrowiałam, choć prognozy były różne… zregenerowałam organizm w ciągu 5 lat i kiedy „stuknęło” mi 33 lata zaczęliśmy starania o dziecko, raczej z mojej inicjatywy bo mąż bardzo bał się nawrotu choroby z powodu ciąży, oczywiście wcześniej zasięgnęłam porady dwóch onkologów (nie widzieli p/wskazań). Po 7 miesiącach starań pomimo tendencji do niepękających pęcherzyków Grapha, a co się z tym wiąże tworzących się co jakiś czas torbieli na jajnikach – niespodzianka! miesiączka się spóźnia, robię test, NARESZCIE!!! nie mogłam w to uwierzyć, bo jako sceptyk z natury nie wierzyłam, ze możemy począć dziecko. Niestety… nasza radość trwała krótko… zbyt krótko… w 12tc przy kolejnym badaniu okazało się, ze nie ma akcji serca mojego maleństwa :( zabieg, trauma, żal, rozpacz, żałoba, która odpuściła na dobre dopiero po 1,5 roku. Teraz znów chcę spróbować zawalczyć, boję się powtórki, boję się, że w ogóle nie uda mi się już zajść w ciążę, ale chcę, niczego tak bardzo nie pragnę jak trzymać własne dziecko na rękach i móc kołysać je do snu nucąc kołysanki :) sprawa jest o tyle utrudniona, że mój mąż od dwóch lat pracuje za granicą i widzimy się do drugi miesiąc ;) ale będę próbować i walczyć, a jeśli będzie mi dane być matką już nie tylko dziecka utraconego, zrobię wszystko aby być dobrą i rozsądną matką :)
przepraszam, ze tak Was zaatakowałam swoimi wspomnieniami, ale czułam potrzebę podzielenia się z Wami, czytam różne fora kobiet starających się o potomstwo ale czuję się tam czasami jak dinozaur, same 22, 24 28 latki :( kiedyś nawet przez kogoś zostałam zbesztana, że jestem nieodpowiedzialna, że w tym wieku i z takim „dorobkiem” medycznym… ale ja uważam, ze każda z nas ma prawo do macierzyństwa, bez względu na wiek, przekonania i przeżycia :)
więc cieszcie się moje drogie z ciąż, z nowonarodzonych dzieci, bo dziecko to cud nad cudami :)
pozdrawiam Was serdecznie :))
nowa
Do Niny! staraj się masz prawo mieć dziecko, kobiety duzo starsze od Ciebie rodzą dzieci
bogus19733
witam moje drogie:)
za mną 5 mc ciąży, czytając Wasze komentarze wzruszam się jak wiele z Was bardzo pragnie dziecka, właściwie nawet Wam zazdroszczę tej chęci i determinacji…
tak,tak życie jest bardzo niesprawiedliwe -jedne chcą,staraja się i niewielu się to niestety udaje,drugie- bach bez zbędnych ceregieli zachodzą w ciażę, nawet wtedy gdy niebardzo jest im to na rękę.
Zaczynam się nawet troszkę cieszyc tą ciążą,czuję ruchy i mam nadzieję,że dzieciaczek będzie zdrowy.
Przeraża mnie tylko mysl co będzie dalej,jak dam sobie radę z trójką dzieci a w dodatku z takim maleńswem, z powodu ciężkiej sytuacji materialnej muszę niemal natychmiast wrócic do pracy i co dalej???? zarabiac na stancję i opiekunkę???
Cały czas nie mogę sobie wybaczyc tej bezmyslności wiążac się z tamtym facetem,który okazał się tylko „plemnikodawcą”. Podczas jednej z bezsennych nocy obiecałam sobie,ze nigdy już nie poczuję sie na tyle samotną,by szukac sobie kogoś do spędzenia wspólnych dni…
A tak chciałam się czuc kobietą,nie tylko robotem do zarabiania pieniędzy,już miałam dosc martwienia się o wszystko samotnie… no i mam:)
Nie wiem jak to dalej bedzie,ale wiem jedno nie bedzie łatwo….
Mimo wszystko choc już nie raz stałam na wiadukcie,zastanawiajac się czy skoczyc,dochodziłam za każdym razem do wniosku,ze jednak treścią mojego życia są moje dzieci,bo gdyby mnie zabrakło,to kto by je przygarnął,kto dałby im choc małą częsc miłosci???? mają tylko mnie… kocham je z całego serca i muszę życ dla nich choc nie mam na to ochoty….
Przepraszam za te wynurzanie się ze swoich problemów,ale ta strona jest jedyną moją odskocznią, tutaj mogę powiedziec wszystko bez robienia dobrej miny do złej gry…
trzymajcie się moje kobiety,mam nadzieję,ze wasze wszystkie marzenia się spełnią,moje sa niewazne…
Nina
do Bogusi
kochana, ale jeśli jak piszesz ojciec dziecka twierdził pół roku wcześniej przed Waszą owocną nocą, ze nie może mieć dzieci, to może wieść o tym, ze jednak zostanie ojcem bardzo go ucieszy? :) być może będzie chciał dzielić z Tobą trud i szczęście płynące z rodzicielstwa? rozumiem, ze jesteś zła na cała sytuację i czujesz się oszukana przez tego człowieka, ale może on sam nie wiedział, że jednak może mieć dzieci? poza tym, nawet jeśli mnie zdecydowałabyś się na dzielenie z nim reszty życia, to tak czy inaczej on ma obowiązek zapewnić dziecku byt (czyt. alimenty) to jest jego psi obowiązek, że się tak wyrażę. Informaowałaś go, że będzie ojcem? Kochana, przecież dziecka nie poczytna się w pojedynkę, niech facet również poczuje się zobowiązany, tak mi się wydaje :) pamiętaj, nie ma sytuacji bez wyjścia, na każdy smutek jest garść radości, a po deszczu zawsze kiedyś wychodzi słońce, choćby to była wichura i gradobicie :) pisz tutaj :) to dobre miejsce :) dla mnie to też w pewnym sensie rodzaj terapii, choć u mnie sytuacja jest inna, ja marze o dziecku, zaczynam czuć się kaleką, wszystkie koleżanki już mają dzieci, na topikach staraniowych dziewczyny tyle młodsze ode mnie zachodzą w ciążę jedna po drugiej, a ja wciąż na końcu… taka niepotrzebna, niespełniona i nie do końca kobieta… :( jestem silna psychicznie, jestem optymistką, ale w tej kwestii zaczynam tracić pewność siebie i optymizm bo tak bardzo tego pragnę, że nie do końca wierzę, że się uda…
bogus19733
kochana Ninuś:)
dziękuję za miłe słowa i garsc otuchy….
Odpowiadając na Twoje pytanie,czy wie?-tak wie,i żadnego zainteresowania z jego strony, ani jednego tel czy sms-a z pytaniem: „jak się czujesz?”,”czy wszystko O.K?”,ot po prostu zwykły samiec.
O alimenty oczywiście,ze wystąpię,tylko tak mi jest ciężko na duszy i sercu.
Co do Twoich wątpliwosci skarbie,to mam nadzieję,że zapuka do Ciebie wkrótce maleńka kruszynka, którą będziesz mogła uściskac i wycałowac…. Trzymam za to kciuki…. Tak wiele w życiu przeszłas, myśle,że zasłużyłas na nagrodę,o której marzysz…. Sciskam mocno:) odzywaj sie czasem:)
Nina
kochana Bugusiu :)
dziękuję bardzo za kciuki :)
co do samca (raczej nie alfa, bo alfa opiekuje się swą rodziną) to pamiętaj, że jednak samce to brakujące ogniwo w ewolucji między nami, a małpami ;) a niektórzy jeszcze nie zeszli z drzew :P podaj gnojka o alimenty, a dzieciątko będzie przecież bardzo kochane przez mamę i braci, więc taki ojciec średnio do szczęścia będzie potrzebny :) a może to będzie dziewuszka podobna do Mamy :) będzie rozpieszczana przez starszych braci do granic możliwości i zawsze będzie miała w nich oparcie :) a Ty dasz sobie radę :) przecież do tej pory dawałaś sobie świetnie radę sama :) dlaczego miałby się to zmienić :)
z Twoich wcześniejszych zapisków wynika, że masz szefa w porządku, więc może jak tylko wrócisz z macierzyńskiego osiągniesz awans, o którym tak marzyłaś :) skoro chłopcy są już prawie dorośli, więc na pewno będą pomocni? może opiekunka do maleństwa będzie potrzebna jedynie w czasie, kiedy Oni będą w szkole, potem będą ją zmieniać? dzięki temu zaoszczedzisz troszkę pieniędzy :) może dziadkowie troszkę pomogą? skoro wychowujesz chłopców sama, na pewno jesteście ze sobą bardzo związani emocjonalnie, więc na pewno Ci pomogą :) to dobrze, ze ich masz :) myślę, ze własnie dzięki temu, ze będziesz miała niedługo trójkę dzieci będzie Ci wbrew pozorom łatwiej :) pomyśl, co byłoby gdybyś nie miała chłopców :) byłabyś sama z maleństwem… a gdybyś nie miała nawet maleństwa- byłabyś zupełnie sama…
w gromadce zawsze raźniej :)
maleństwo Cię odmłodzi :) zaczniesz postrzegać otaczający Cię świat na nowo :)
pokazując kwiatki, gałązki, żuczka i biedronkę w ramach spacerowej edukacji, dostrzeżesz ich kolor, sposób poruszania, wszystko to, czego nie zauważasz podczas zwykłego życia, biegnąc do pracy, na zakupy etc :) bo przecież dla maleństwa to wszystko będzie nowe, nieznane, fascynujące :) i to właśnie Ty mu to wszystko pokażesz, sama odkrywając na nowo :) kiedy ostatni raz lepiłaś babki z piasku? kiedy ostatnio czytałaś Kubusia Puchatka, albo Calineczkę? kiedy śpiewałaś cichutko przed snem :)
zobaczysz :) wszystko się poukłada, bo zawsze w końcu wszystko się układa :) okres Twoich rozterek minie i zostanie tylko jako wspomnienie, może niezbyt miłe :) również trzymam za Ciebie kciuki :) poradzisz sobie, jesteś mądrą i zaradną kobietą :) to można wyczuć z Twoich wypowiedzi :)
pozdrawiam Cię ciepło :)
bogus19733
Ninuś:)
DZIĘKUJĘ za tak wiele ciepłych słów,były mi bardzo potrzebne:)
Dziękuję,że…..jesteś:)
Odezwę się jeszcze,pozdrawiam:)
wioleta
Witam!
Z tego, co się tutaj czyta, wynika, że każda z nas pisze, aby sie wygadać, podzielić problemem, poczuć trochę lepiej… Taki kącik do zwierzeń związanych z upragnioną ciążą i mi jest bardzo potrzebny…
Miesiąc temu skończyłam 39 lat. Nie mam dzieci i nie jestem mężatką. O urodzeniu dziecka zaczęłam myśleć gdzieś około 33 roku życia. Gdy skończyłam 36 lat spotkałam w końcu mężczyznę, z którym chciałabym mieć maluszka. Lecz on nie chciał o tym słyszeć. Po roku znajomości przypadkiem zaszłam w ciążę – niestety tylko na 5 tygodni. Nie będę opisywać tego, co się ze mną działo. Na szczęście już nie sprawdzam, ile moje maleństwo by miało, nie myślę, co by robiło, co by było gdyby itd. Byłam bardzo niespokojna, wybuchowa, złośliwa – dla wszystkich. Bo w moim domu pomykał od czasu do czasu całkiem juz duży chłopiec zapatrzony w swojego tatę. Bardzo zazdrościłam mojemu partnerowi tacierzyństwa, ale czekałam, denerwowałam sie i czekałam, złościłam się i czekałam… Zgodził się. W lipcu zaczynamy starania. Kwas foliowy łykam z przerwami od 1,5 roku, ćwiczę i staram się jeść zdrowo. Ale najważniejsze jest to, że jestem spokojna. Nie wiem, czy jest to pozorny spokój, który zburzy fakt poczęcia, ale w tej chwili jestem pełna dobrych myśli i nadziei. Nie urządzam awantur, nie kłócę się, nie płaczę, bo wiem, że już niedługo będę miała maluszka. Za cztery tygodnie godzina „W”. Mój partner przyznał, że na poczatku nie chciał mieć ze mną dziecka, bo nie wiedział, jak się między nami ułoży (ma za sobą nieudany związek i całą masę niechcianych telefonów i smsów do dzisiaj), później dlatego, że jestem awanturnicą, a ja sie awanturowałam, bo on nie chciał mieć dzieci – ze mną…
Mam 39 lat. Niedługo zacznie się dla mnie najważniejszy okres w moim zyciu. Zdaję sobie sprawę, co mnie czeka. Nie będę ukrywać – boję się. Ale z drugiej strony intuicja podpowiada mi, że wszystko bedzie dobrze. Tego życzę wszystkim przyszłym mamom: i starym, i młodym…
Zajrzę tu jeszcze kiedyś.
hela
KAIKA kochana!Fajnie,że się wkońcu odezwałaś.Mój synek ma prawie 7 miesięcy,a ja odkryłam,że jestem znowu w ciąży…szkoda gadać.Mam przecież już 3 je dzieci i kolejna wpadka w tak krótkim czasie?Jestem podłamana bo bardzo się obawiałam kolejnej ciąży,nawet przez ten długi czas kochałam się z mężem 3 razy i co?Szok,znowu ciąża.
linka
Witam
Hela, cóż za super wiadomość !!! Troszkę Ci zazdroszczę, tak pozytywnie… Rzadko tu zaglądam bo nie mam czasu i jak do tej pory też powodu. Jeszcze nie mogę zacząć się starać, gdyż muszę stracić trochę na wadze (dla serca). A ja uwielbiam jeść więc to będzie wyczyn jeśli mi się uda. Pozdrawiam
35 i pol
Witajcie wszyscy.Mam 2 corki,jedna 18 a druga 15l ale bardzo pragne miec 3 dziecko.zaczelam duzo czytac na ten temat i po kolei robic wszystkie badania ktore zalecaja,zaczelam brac kwas foliowy.dodam,ze mam jeszcze spirale ale w sierpniu bede ja wyjmowala.Macie moze jakies znajome ktore szybko zaszly w ciaze po usunieciu spirali?
Nina
Boguś jak się masz? nie było mnie troszkę w Polsce, dlatego się nie odzywałam…
co u Ciebie kochana?
p.s. Hela ja też zazdroszczę, w pozytywnym tego słowa znaczeniu :)
bogus19733
witam moje drogie!!!! dziś dowiedziałam się,że na Swiat wydam jeszcze jednego faceta!!!! Czy to nie jest straszne???? Najważniejsze jest to,że mały jest zdrowy i mam nadzieję,że tak już pozostanie:))))
irma72
Witam
Mam 37 lat i za miesiąc urodzę moje drugie dziecko. Nie ukrywam, że bardzo pragnęłam mieć drugie dziecko tylko miałam problem z zajściem w ciąże. Po długich staraniach jednak mi się udało. Uważam iż późny wiek nie jest żadnym ryzykiem aby urodzić zdrowe dziecko – tak było w przypadku mojej babci, która urodziła swoje pierwsze dziecko w wieku 36 lat / muszę wspomnieć, że to było w czasie II wojny i wtedy ciężko było o lekarzy / – potem na świat przyszło jeszcze troje dzieci. Niestety na prawidłowy przebieg ciąży ma także duży wpływ stres, zanieczyszczenie środowiska, tryb życia jaki prowadzimy. Wszystkim młodym i tym nieco starszym mamom życzę dużo uśmiechu :)))
irma72
wisnia
z jakiego powodu były obydwie cesarki?? ja jestem po cc / nieprawidłowe ułożenie – miednicowe / – pierwsze pytanie do lekarza prowadzącego obecną ciąże czy też wskazania na cc / dodam iż mam klasyczne cięcie / stwierdził, że teraz nie ma czegoś takiego jak raz cc zawsze cc i spróbujemy rodzić siłami natury / dodam, iż też mam 37 lat… także głowa do góry… będzie dobrze
Nina
Boguś nareszcie się odezwałaś :)))
czyli przy trzech facetach włos Ci z głowy nie spadnie :)))
ale będziesz miała obstawę fiu fiu!! :)))
bogus19733
dzięki Ninuś:))))
no obstawa nie lada!!!!! szkoda tylko,że dwaj pierwsi nie zepchnęli pana tatusia tego trzeciego ze schodów zanim mama w ciążę zaszła hihihi:))))) tak więc nici z obstawy,nie sprawdziła się!!!!!! Ninka nr gg 8663659 należy do mnie,odezwij się a wtedy dam Ci więcej namiarów całuję…. papapa:)))
Dorka
Witajcie wszystkie obecne i przyszłe mamusie .Tak sobie weszłam na tą stronę ponieważ ..ponieważ mam 36 lat i myślę o pierwszym dziecku ..Zaczeło to się dość niedawno , dawniej do dzieci miałam raczej obojętny stosunek . owszem podobały mi się niemowlaki itd Można powiedzieć że nawet się balam ..Balam się dzieci , bałam się co partner powie , ( ja nie pracuję trudno w moim regionie o pracę ) Bałam się ogólnej sytuacji finansowej . No i wszystko zmieniło się z 2 mies temu , choć objawy były wcześniej czyli wpatrywanie się w dzieci , zaglądanie do sklepów dziecinnych .,oglądanie łóżeczek . Przełom nastąpił kiedy gin kazał odłożyć tabletki z powodu bólu nogi { w maju ) no i zaczeło się MYŚLĘ I myślę jakby tak …Partner stwierdził zobaczymy co natura powie i tak od tego czasu idziemy na żywioł.. Z jednej strony chcę bardzo , a z drugiej strony boję się Mieszkamy z jego rodziną i warunki są różnie i to też z pracą niepewnie ..I te medyczności mnie przerażają Nie wiem , pomóżcie rozwiać niepewności , proszę , serdecznie Was pozdrawiam
Dorka
I jeszcze jestem z Częstochowy , znacie tu dobrego lekarza ? Najlepiej na fundusz …
justa
witam was odważne kobietki . ja też mam w tym roku 35 lat i jestem w ciąży z 4 dzieckiem to był szok syn 17 lat ćorka 14 młodsza 10 a tu ciąża . i jeszcze sie w czoraj dowiedziałam że 12 tydz a po ostatniej mojej miesiączce wychodziło na 7 tydzien no i obawiam sie badań żwiązanych z póżną ciażą i do tego jestem po operacji kregosłupa mam implanty i kość ogonową ze śrubowaną . czy kturaś z was krtwawiła w ciąży ja byłam w czoraj z tego powodu w szpitalu no lekarz za dużo mi nie pwiedział oprucz tego że to 12 tydz i w każdej sytuacji można poronić lub mieć martwe dziecko . przeczytałam wasze opinie i wypowiedzi powioedzcie mi jak to było z wami . pozdrawiam
justa
witam was kobietki widze że żądna z was tu nie zagloda a ja co jakiś czas zaglodam na ta stronke no juz została mi niedziel i w poniedziałek będę wiedzieć jak moje dziecko sie czuje . krwawienie ustało ale jakoś się boje choc do poniedziałku wytrzymam będe mieć zrobione usg i bede juz wiecej wiedziała pozdrawaim was wszystkie
justa
hej tu znowu ja no bylam u lekarza no i wyszlo szydlo z worka mam ciąże blizniaczą 8 tygodniowa pozdrawiam
an70
Cześć kobietki ! Mam 39 lat i jetem w 32 tyg. ciąży , mam 14 letniego syna. Na początku byłam w szoku, bardzo się bałam że jetem już za stara na dziecko , ze nie sobie nie poradzimy ale na szczęście mój mąż stanął na wysokości zadania i cały czas mnie wspierał i wspiera do tej pory. Syn też zachowuje się bardzo odpowiedzialnie . pomaga w domu i bardzo się cieszy że wkrótce będzie miał młodszego brata. Ja teraz pragnę tylko aby szczęśliwie się urodził i był zdrowy mój drugi synuś. Nie planowaliśmy go ale teraz bardzo go już kochamy i nie możemy doczekać narodzin. Badania prenatalne robiłam i wyszło wszytko ok i wierzę że tak będzie. pozdrawiam
bogus19733
witam…
Justa gratulacje!!!!! ciąża bliżniacza???? szczerze powiem,że bardzo bałam się takiej sytuacji u mnie,bo przecież jak to w życiu bywa nieszczęścia lubią chodzic parami:)))
tak-wcześniej uważałam tę ciążę za moje wielkie nieszczęście,ale teraz już jest fajnie:)))
gratuluję wszystkim mamusiom, dziś dowiedziałam się,że moja przyjaciółka także,po pewnym czasie starań, zaszła w swoją upragnioną ciążę… czyli będziemy razem jezdzic na spacery wózeczkami:))))
Nika
Witam wszystkie Panie bardzo się cieszę .żę trafiłam na wasze forum będę tu zaglądać częściej.Mam 43 lata i obecnie jestem w 35 tyg.ciąży mąż ma 54 lata ,dobrze się trzyma i oboje cieszymy się z tego faktu .Otoczenie śmiesznie reagowało na naszą ciążę a my robiliśmy sobie z tego żarty,najstarzy syn ma 29lat z pierwszego małżeństwa mężą i nie śpieszno mu ani do dziewcząt ani do żeniaczki,ja z pierwszego małżeństwa mam 22 i 20 letnich synów natomiast razem mamy 12 letnia córkę zawsze żałowaliśmy że już za póżno na kolejne wspólne dziecko tym bardziej ,że poroniłam w wieku 40 lat i pani endokrynolog stwierdziła że zbliżam się do menopauzy,nie byłam zachwycona tym faktem ,także zapewniam Was że o ciąży już nie myślałam a raczej o wnukach a tu niespodzianka.Dodatkowo choruję na niedoczynność tarczycy i bardzo się boję o moje maleństwo,mam duże doły i z napięciem czekam na poród,żeby ostatecznie się przekonać czy z dzieckiem wszystko w porządku.Narazie podobno fizycznie z dzieckiem jest OK.Piszcie proszę o szczęśliwych zakończeniach póżnych ciąż naprawdę to bardzo podtrzymuje na duchu bo te stany lękowe o dziecko to koszmar.Pani Helo jest Pani fajną babką i lepiej żeby nas przybywało niż ubywało także gratuluję i życzę zdrówka a przede wszystkim siły i cierpliwośći.
justa
nika nie martw sie bedzie dobrze . zresztą musi być bo jak by inaczej ostatnio słyszałam że jak w rodzinie nie ma wad genetycznych to bedzie ok , moja ciotka urodzila wieku 44 lat syna teraz chłopak ma 20 lat wiesz jaki fajny , tak że miejmy nadzieje że pan bog wie co robi , do mnie jeszcze fakt o blizniakach nie dotarł ale po mału sie przyzwyczajam , pozdrawiam i życze szybkiego porodu
Mona
Cześć dziewczyny. Przeczytałam wasze wypowiedzi i postanowiłam podzielić się z wami moją historią.
Mam 40 lat i jestem w 23 tc. pierwszej!!!
Nie planowałam ciąży więc dwie kreski na teście były dla mnie zaskoczeniem. Kiedy kochany tatuś dowiedział się o ciąży powiedział – usuń dla dobra swojego i dzieciaka!!! Nawet tego nie brałam pod uwagę, więcej już nie odezwał się. Niestety nie mam wsparcia w pracy (wręcz przeciwnie zaczęły się same problemy ) Na szczęście trafiłam do lekarz, który moje obawy co do pierwszej ciąży w moim wieku potraktował uśmiechem i zapewnił mnie, że wiele jeszcze starszych odemnie kobiet szczęśliwie urodziło zdrowe dzieci. Teraz już przez barierę przerażenia wyziera radość, szczególnie jak maluszek zaczyna wiercić się i delikatnie kopać.
iiwona
czesc kobitki i mamusie ja mam 43 lata i w kwietniu urodzilam synka slicznego i zdrowego i jestem szczesliwa ciaza przebiegala prwidlowo lecz od 6 miesiaca duzo lezalam ale w domu obeszlo sie bez szpitala a co najwazniejsze urodzilam sama bez prowokacji tzn.kroplowki porod trwal pol minuty tak szybko pozdrawiam wszystkie mamusie po 40
aga
Witajcie kobietki. Mam 35 lat i jestem w 16 tygodniu ciąży. Gdy się dowiedziałam że jestem w ciąży byłam załamana bo właśnie brałam leki na odchudzanie zapisane przez lekarza i bardzo nie bezpieczne dla płodu . Teraz jestem pod stałą kontrolą lekarza który twierdzi że z dzieckiem wszystko w porządku, jest zupełnie zdrowe a ciąża przebiega książkowo . Nie planowaliśmy tego dziecka , mamy dwie córki w wieku 13 i 16 lat i po pierwszej wizycie u lekarza miałam nadzieje że to jednak pomyłka , pomimo że i dzieci i mąż byli bardzo szczęśliwi . Dzisiaj też bardzo się ciesze i nie mogę się doczekać przyjścia na świat tego maleństwa, i mimo że czasem mam obawy o zdrowie maluszka to wierze że urodzi się silne i zdrowe. Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy aga.
anna
Cześć dziewczyny, jak czytacie wcześniejsze wpisy to mnie gdzieś tam na górze odnajdziecie. Ale to jest niesamowite – przez lata w ogóle się o dziecku nie myśli, potem przez kilka miesięcy podejmuje się decyzję, zastanawia czy ja w ogóle tego chcę, a teraz jak dostaję okres to mówię: no jak to? Jeszcze nie? Ale ja chcę! Zaraz, natychmiast! Znowu mam czekać cały miesiąc? Tak jakby nagle w głowie wszystko się kompletnie poprzestawiło… Cóż, na razie po dwóch miesiącach nic… Pozdrawiam wszystkie mamy i mamy o mało co:-)
justa
hej kobietki mam zdjecie swoich szkrabow jeden lezy drugi tak jak by stal ,dzieciaki sie smialy dzis ze sa malymi syrenkami 4 wrzesnia ajde do poznania na badania prematalne miejmy nadzieje ze bedzie wszystko oki , pozdrawiam wszyskie mamusie
kamisia74
Hej,tak sobie poczytałam,lepiej mi się nawet zrobiło.Fajne dziewczyny jesteście,więc dołączam:)
Wczoraj się dowiedziałam,że jestem w ciąży…Mam 35 lat,dwie córki (3 i 10 lat) męża,który marzył o 3 dziecku-ja stanowczo mówiłam „nie” ,poukładane życie,kredyty ….Kilka dni temu cieszyłam się ,że jedna z moich przyjaciółek jest w ciąży z trzecim dzieckiem,pocieszałam ją,mówiłam „nie martw się,teraz nie co płakać nad rozlanym mlekiem,trzeba się cieszyć….” A dzisiaj sama jestem w takiej sytuacji i cieszyć się nie potrafię:( Nie spałam do 5-ej rano,natłok myśli w głowie…Męża nie ma,wróci po południu.Boję się,bo kilka dni temu odebrałam wyniki cytologii a właściwie ich nie odebrałam bo mi lekarz powiedział,że wyszły żle,zlecił jakieś badania.Pytał,czy nie jestem w ciąży,dał jakieś globułki….Mam ogromny chaos w głowie,podejrzewam,że to sprawka mojego męża,dziecinne-wiem ale myslę,że po prostu przedziurawił gumkę.Dziewczyny,ja chyba jestem w szoku…..
justa
hej dziewczyny dzis wlasnie wyszlam ze szpitala , mialam w czoraj krwotok jej jak sie wystraszylam . wylecialy ze mnie 3 skrzepy myslam ze poronilam . maz zadzwonil po karetke zabrali mnie do szpitala ze srachu nawet z wyra nie wstawalam lezalam do 11 byla wizyta , zbadali mnie zrobili usg dzieci sa cale i zdrowe , no i sie dowiedzialm ze moj ginekolog jednak sie myli jestem12 tyg ciazy tak wychodzi z uzg i po wymierzeniu blizniakow , zapisali mi luteina i mam je brac , ktura z was mial cos podobnego pozdrawiam justa
karola
Witjacie dziewczyny!
Dziewczyny cieszę się , że znalazłam Was od razu mi raźniej się zrobiło. Otóż mam 34 lata i staramy się o drugie dziecko.
Z synkiem poszło bardzo szybko a teraz jakoś nie idzie. No i dopadła mnie schiza , że ten wiek i jakos tak niewyraźnie się zrobiło.
A tu okazuje się , że jest nas troszkę.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia
kaśka
cześć dziewczyny fajnie ze znalazłam tą strone mam 35 lat i staram się o drugie dziecko.Mam nadzieję że w tym cyklu się uda.Ciekawi mnie co tam u Heli i jej kolejnej ciąży
karola
Witaj Kaśka!
Fajnie , że napisałaś. Ja też mam nadzieję że w tym cyklu się uda hm zobaczymy.
W tym cyklu pierwszy raz stosuję testy owulacyjne. Ale według testów owulacji brak. Hm sama nie wiem .
Kaśka a jak długo się starasz o drugie dziecko ?
Pozdrawiam
Karola
anna
No i znowu nic.. okres spóźnił się 3 dni, więc już myślałam, że coś tam skombinowaliśmy, ale okazuje się, że nie:-( Marwi mnie to, bo jestem pewna, że to były dni płodne. Dziewczyny, jak teraz liczyć cykl? Od pół roku miałam jak w zegarku, 24 dni, a teraz wychodzi, że ostani miesiąc 27. Jak liczyć obecny cykl i dni płodne? Czekam na odpowiedź!
kaśka
czesc Karola o drugie dziecko staram sie od 3 miesiecy wiem ze to niedlugo ale myslalam ze uda sie od razu tak jak za pierwszym razem ale to bylo 9 lat temu.Wydawalo mi sie ze mam nawet wczesne objawy ciazy ale niestety dostalam okres.Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie starajace sie i oczekujace na dziecko
kaśka
anno ja tez mam regularne miesiaczki i tez robilismy dzidzie w dni plodne przed sama owulacja i tez sie nie udalo ,chyba jednak wiek tez ma swoje prawa i z ta plodnoscia jest juz troche ciezej,szczegolnie jak sie chce miec dziecko ale trzeba miec nadzieje ze sie uda
anna
Dzięki, Kaśka, a czy ktoś wie jak teraz liczyć cykl? Liczyć 24 dni jak dotąd, mimo, że okres się spóźnił?
karola
Hej Dziewczyny!
Anna jeżeli chodzi o Twój cykl to jeżeli raz masz 24 a raz 27 to idź na ocenę owulacji do ginekologa to będziesz dokładnie wiedzieć kiedy masz dni płodne.
No właśnie dziewczyny wiek chyba jednak robi swoje. Niestety. Ja chodzę na ocenę owulacji no i niby wszysto ok starania wtedy kiedy trzeba a ciązy jak nie było tak nie ma.
dziewczyny trzymajmy się dzielnie a 2 kreski wkońcu się pojawią, muszą się pojawić.
Miłego dnia
ela
Witam. Mam 39 lat i dopiero staram się o pierwsze dziecko. Najprawdopodobniej udało mi się w pierwszym cyklu, czekam tylko na wizytę u lekarza, aby potwierdzić ciążę. Bo ja jeszcze w to nie do końca wierzę… Nie liczyłam żadnych dni płodnych, nie kupowałam żadnych testów owulacyjnych, tylko kochaliśmy się wtedy, kiedy mieliśmy na to ochotę… trzeba na spokojnie :)
karola
Hej!
Ela no to gratuluję daj znać po wizycie czy wszystko gra.
Pozdrawiam
karola
Aga37
Witam wszystkie miłe Panie:)
Jestem tutaj często, ale tylko czytam Wasze komentarze. Kiedyś napisałam tutaj raz, że jestem w ciąży i dopiero lekarz potwierdzi mi czy to ciąża mnoga. Tak to jest ciąża mnoga, obecnie jestem już w 34 tygodniu ciąży, będę miała dwóch synków. Mam już córkę, w X skończy 14 lat. Na razie ciąża przebiegła bez żadnych powikłań, na badaniach prenatalnych wyszło wszystko ok. Teraz dzieci są ułożone główkowo i miednicowo. Czeka mnie cesarskie cięcie.
Jeśli chodzi o stan psychiczny to było różnie. Najlepiej czułam się w II trymestrze, natomiast w III tr. dopadają mnie różne myśli.
Po przeczytaniu wszystkich komentarzy, rozumiem doskonale obawy wszystkich Pańte, które są w ciązy i te, które zamierzają być mamusiami.
Do JUSTY. Nie martw się, lekarz też mi powiedział że skoro to ciąża mnoga to jest automatycznie zagrożona. To zależy od organizmu kobiety. Ja mam 37 lat, jak widzisz starsza jestem od Ciebie i na razie nic mi się nie dzieje. Dobrze,że w szpitalu potwierdzili Ci o zdrowiu bliźniąt. Napisz mi proszę jak ona jest jedno- czy dwukosmówkowa. A jeśli chodzi o badania prenatalne, to ja miała nie inwazyjne i bez pobierania krwi. Trzymaj się i wszystko będzie dobrze.
Pozdrawiam serdecznie przyszłe i obecne mamusie:)
kaśka
czesc wam aga czy u ciebie ciaza mnoga uwarunkowana jest genetycznie czy to przypadek.Slyszalam ze w naszym wieku wzrasta ilosc wystepowania ciazy mnogiej i to mnie troche przeraza
ZosiaPoziomkka
Witajcie. Tak czytam i czytam Wasze komentarze i nie wiem co robić. Sama mam 35 lat, 16 (prawie) córkę, kredyty na głowie, a tutaj chciałoby się jeszcze mieć dzieciaczka małego. Żyje się raz i boję się, że mogę już nigdy tego nie doświadczyć. Córkę urodziłam w wieku 20 lat. Przez całą ciążę byłam poniewierana i bita przez „przyszłego tatusia”. Z zazdrością patrzyłam jak inne dziewczyny/kobiety będące w ciąży są obsypywane komplementami przez mężów itp. (kto tego nie przeżył to nie zrozumie). Dlatego chciałabym poczuć się ważną, móc z kimś dzielić radość z rodzącego się życia, wychowywać drugie dziecko – o ile oczywiście podejmę tę trudną decyzję.
Oczywiście z ojcem córki nie mam kontaktu od 15 lat – co było moją decyzją i nigdy jej nie żałowałam. Teraz mam partnera, z którym mieszkam od 2 lat, znamy się trochę dłużej. No i mam dylemat. Cieszę się z Waszych radości, życzę zdrowych dzieciątek. Nie wiem jaką decyzję podejmę (podejmiemy).
Pozdrawiam
ZosiaP
Aga37
Witam
Do Kasi
Ja jestem z bliźniąt, więc u mnie to było prawie pewne, ale moja siostra bliźniaczka nie urodziła bliźniąt ( urodziła dwie córki do 30 ). U mojego brata było ryzyko ale też nie ma bliźniaków. Pytałam się lekarza czy to jest związane z wiekiem ale on kategorycznie zaprzeczył, powiedział że ja jestem najbardziej obciążona dziedzicznie. Ze strony mojego taty są bliżniaki.
Zresztą mam wiele koleżanek które urodziły po 30-tce i nie maja bliźniaków.
Pozdrawiam
justa
cześć aga jest to ciążą blizniacza dwukomosmówkowa z tego chyba wynika że maja każde swoje łożysko tak myśle włąśnie dziś weszłam w 17 tydzien biore nadal luteine ze wzgledu na tego krwiaka ale dziecia nic nie jest rozwijaja sie prawidłowo no i dziś włąśnie dzwoniłam do poznania o ten wynik ,już jest , ale odbiore go dopiero jak pojade na komsje bo sie odwoluje . fajnie masz ze masz chłopcow moj mąż teżby chciał , ale co bedzie to bedzie byle zdrowe pozdrawiam
Aga37
Cześć
Do Justy. Nie powinnaś się martwić. Jest to najlepszy rodzaj ciąży bliźniaczej. Zobaczysz, przekonasz się sama,że nic Ci i dzieciom nie będzie. Trzymaj się cieplutko i dbaj o siebie :)
I napisz kiedyś jaka płeć.
Pozdrawiam obecne i przyszłe mamusie
ela
cześć
już dawno miałam się odezwać, byłam w zeszły tygodniu u lekarza, potwierdził wczesną ciążę, niczego nie przepisał, powiedział, że jak na ten czas, to wszystko jest ok, mam całą masę badań do wykonania.
Pożyjemy, zobaczymy, co będzie dalej :)
Jak na razie boję się cieszyć – jeszcze zapeszę…
karola
witajcie dziewczyny!
Ela gratuluje potwierdzonej ciązy. I zazdroszczę strasznie tez juz bym chciała. Ale cóż jestem po okresie starań i odliczam dni do badania beta HCG.
Choć objawy mam wszytskie na okres i to mnie marwti. hm
W właśnie wiecie po jakim czasie od przytulanek można zrobić betę?
Pozdrawiam serdecznie
kaśka
cześć no ja dzis zaczynam starania jest 13 dzien cyklu wiec przez najblizsze dni trzeba dzialac i mam nadzieje ze tym razem sie uda .Troche jestem przerazona ale jednoczesnie podekscytowana .Boje sie czy troche nie za pozno zaczelam myslec o drugim dziecku,
karola
Cześć Kaśka!
Ja również dużo rozmyślam o tym że późno się wziełam za drugie dziecko. Ale jakoś ten czas uleciał.
Ale również pocieszam się myślą że mamami zostają starsze kobietki i wszytsko gra a poza tym mamy już jedno szczęście w domach.
Wiadomo , że czasy szczytu płodności dawno za nami ale wierzę, że jeszcze jest dla nas czas.
Ja teraz nie mogę doczekać się robienia testu a to jeszcze tydzień. Straszne to czekanie. Trzymam kciuki za wszystkie starające się może ta jesień przyniesie nam dobre wieści.
Miłego weekendu dziewczyny
grafka
cześć ja urodziłam moje pierwsze dziecko po 44 urodzinach. Całe zdrowe – dziewczynka 10 pkt..
Co prawda miałam cesarkę ale wynikało to ze zrostów na macicy jakie miałam po wcześniejszym usunięciu mięśniaków. Wcześniej dwie ciąże miałam usunięte – pierwszą sztucznie drugą poroniłam.
Co prawda ryzyko w tym wieku było dość duże więc zrobiłam badania prenatalne.
Ciąża przebiegała książkowo, nie miałam żadnych dolegliwości, problemów wręcz okres samej ciąży wspominam wspaniale. Oczywiście regularnie byłam pod opieką lekarza.
Także dziewczyny można nawet tak późno. Teraz jestem mamą prawie 5 letniej córeczki i bardzo dobrze wpłynęło to na moją psychikę bardzo mnie to odmłodziło. Tym bardziej że mam młodszego o 6 lat męża i wyglądam na dużo mniej niż mam.;)))))
ela
Gratuluję grafka. I dziekuję. Mam tyle obaw. Najzwyczajniej w świecie się boję. A to, co sie czyta w internecie nie zawsze podnosi na duchu….
Jeszcze raz dziękuję :)
kropka
Cześć dziewczyny!
Cieszę się że zajrzałam tutaj, ponieważ mam strasznego doła.
Kończę 37 lat w grudniu br. i jestem w ciąży-szok dla mnie a dla mojego męża jeszcze większy. Mamy już dwoje dzieci chłopca i dziewczynkę 13 i 9 lat, czyli potocznie mówiąć pełną rodzinkę. Mąż od razu powiedział -usuń. Byliśmy już nawet u lekarza w tej sprawie, ale ja cały czas myślę aby tę ciąże donosić. Mąż podjął taką decyzję w obawie o moje zdrowie- po poprzednich porodach mam zniszczone „podwozie” tzn. obniżenie pochwy i problemy z odbytem – dzieci ważyły 4200. Pocieszam się że pozostaje jeszcze być może opcja cesarki na prośbę. Jutro idę do mojego lekarza, wcześniej byliśmy u innego (z którym rozmawialiśmy o przerwaniu ciąży) bo mój urlopował. Jestem zdruzgotana, nie wiem co począć? Proszę o słowa otuchy. Pozdrawiam Was!
karola
Grafka to pocieszające i troszkę mnie uspokoiło. Ja w tym tygodniu robie test i mam nadzieję na dwie kreski. Choć czuję się dokłądnie jak przed okresem i zaczyna mnie boleć brzuch i plecy także moje nadzieję maleją ale wiecie jak jest do końca sie myśli , że to jednak to.
Kropka trudna decyzja przed Wami i podjąć ja możecie tylko sami. Nie wiem jakim poważnym zagrożeniem grozi Tobie ciąża. Jak jest Wasza sytuacja. Musisz rozważyć wszystkie za i przeciw. Ale kolejny szkrab w domu to cudna sprawa i skarb.
Pozdrawiam !
kropka
Karola jestem nastawiona już bardziej psychicznie na dziecko i myślę że może po porodzie zrobionoby mi jakąś operację na moje dolegliwości. Po drugiej ciąży lekarz zalecił mi ćwiczenia Kegla- trochę pomogły na obniżenie sklepienia pochwy, ale sex z mężem nie wchodził w grę przez jakieś 2 lata odczuwałam ból podczas zbliżeń i nie miałam z nich żadnej satysfakcji. Czułam się po porostu jak staruszka – wrak człowieka. Do tego doszły problemy z odbytem – nie będę opisywać bo za dużo tego. Męczę się niemiłosiernie porzy wypróżnieniach pomimo diety z błonnikiem i wypijaniu dużej ilości płynów,oraz uprawianiu systematycznie od 8 lat sportu. Po 2 ciąży lekarz powiedział że po menopauzie mogę mieć zrobioną plastykę pochwy, a teraz muszę jakoś przetrwać. Mam natłok myśli o sobie ale również myślę o poczętym dzidziusiu. Boję się też jak zareaguje rodzina. Za tyszień wyjeżdżamy z mężem na urlop do Turcji ze znajomymi – nic jeszcze nie wiedzą. Jeśli zdecydowałabym się jednak na zabieg to nie mam za wiele czasu bo im później tym gorzej -jestem w 6 tyg.
Ciebie Karola pocieszę że objawy bólu pleców też teraz miałam jak przed okresem a test pokazał 2 kreski tak że pewnie u Ciebie będzie to samo. Karola wiekiem się nie martw -moja siostra w wieku 38 lat urodziła 2-gie dziecko o wadze 5000g siłąmi natury! Mała jest super ma 3 lata. Pozdrawiam Cię cieplutko Pa
ela
Karola, ból podbrzusza i pleców przed terminem @ wcale nie musi oznaczać, że właśnie ona się zbliża. Ja przed bardzo źle się czułam, dosłownie skręcałam sie z bólu. Więc również spokojnie czekałam na @. Minęły 3 dni i nic. Zrobiłam test i wyszło szydło z worka :)
karola
Kropka. Przeszłaś już swoje i rozumiem dlaczego ta decyzja jest tak trudna dla Ciebie. Wszystko co opisałaś to jakiś koszmar. Przykro mi , że tyle się nacierpiałaś i rozumiem już Twoję lęki i obawy.
Ciężka decyzja przed Tobą ale trzymam kciuki i odezwij się.
Przyznam się Wam dziewczyny że mam nadzieję że nie przyjdzie okres. biorę duphaston w drugiej fazie cyklu i on też może zaciemniać obraz jeżeli chodzi o samopoczucie.
W czwartek badam Betę zobaczymy co będzie.
Miłego dnia
pseudomona
mam 36 lat i kawalek .teoretycznie chcialam miec dziecko do 30 :) ale nei za wszelka cene(czyt. z kim badz) teraz mam z kim je miec. ten ktos chce je bardzo. ja sie boje.panicznie. czuje sie duchem wciaz mlooodaaa ale wiem ze nie ma na co czekac. probowalismy niezobowiazujaco. ale okres nadszedl i jednak sie rozczarowalam. i co tu ze mna zrobic;)
karola
WItaj Pseudomona!
Działajcie bo dzieciaki to to o co w życiu chodzi.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
Aneta197111
Witam serdecznie.
Właśnie dzisiaj kończę 38 lat, a wczoraj dowiedziałam się, że jestem w 5 tygodniu ciąży…
Bardzo się cieszę z tego zarówno ja jak i mój 12 lat młodszy ode mnie mąż. Z poprzedniego małżeństwa mam już 15 letniego synka, bardzo boję się o to moje nienarodzone maleństwo czy będzie wszystko dobrze, chociaż na tę ciążę zdecydowaliśmy się świadomie. Jestem po przejściach, gdyż w listopadzie byłam również w ciąży i okazało się, żę to ciąża pozamaciczna/szyjkowa/ strasznie to przeżyliśmy, teraz ciąza ułożona jest prawidłowo, ale niestety nipokój mój jest ogromny.
Pozdrawiam.
mucha
cześć
Nie wiem co mam począć
Aga37
Witajcie drogie Panie:)
Urodziłam moje serduszka 10 września 09, praktycznie miesiąc przed terminem.(miałam wyznaczony na 8 pazdziernika 2009) Chłopaki mają 10pkt i 9 pkt, wagę 2500 i 2400, wzrost po 47 cm. Tak więc jest różnie, mój poród rozpoczął się w 35 tygodniu. Jestem szczęśliwa,że nic im nie jest. Teraz śpią i czekam, kiedy się obudzą dwa moje smerfy. Pozdrwaiam serdecznie wszystkie dziewczyny i proszę Was nie martwcie się wszystko będzie dobrze.:)
mama bliźniaków:)
justa
noo to agus gratulacje ,juz jestes szczesliwa masz juz dwa skarby na swiecie , no lekarze tak mowia ze ostatnio blizniaki sie szybciej rodzi nawet o 1 miesiac najwazniejsze ze sa zdrowe moje lataja w brzuchu , i musza poczekac choc do lutego pozdrawiam serdecznie zdrowka dla ciebie i dla maluszkow
karola34
Witajcie dziewczyny!
Serdecznie gratulacje Aga 37.
A ja zrobiłam test w czwartek i nic ale jakos nie dawało mi spokoju brak okresu i powtórzyłam test w sobotę i mam bladą ale jest drugą kreskę.
Pomimo że to druga ciąża jestem nadal w szoku. Teraz tylko wizyta u lekarza potwierdzająca , że wszystko ok.
Pozdrawiam Was gorąco dziewczyny i życzę miłego początku tygodnia.
ela
Agus gratuluję! Niech Ci się maleństwa dobrze chowają…
Karola – gratuluję dwóch kreseczek. Teraz dopiero się zacznie :)
Do tych, które się bardzo boją – ja przed wcale się nie bałam, potrzeba posiadania dziecka była bardzo silna. Teraz boję się, nawet bardzo… A jednocześnie jestem bardzo spokojna, choć smutna. Trudno to wytłumaczyć…
Pozdrawiam wszystkie dojrzałe mamuśki!!!!
karola34
No właśnie ja mam to samo. Przed ciążą wręcz marzyłam o niej. A teraz złapałam jakieś jazdy. Też zamiast spodziewanej ogromnej radości pojawił sie lęk i dokładnie tak jak ela piszesz jakiś smutek.
Kurde juz nic nie wiem ale to chyba tak jest w stanie błogosławionym.
Choć to moja druga ciąża to pomimo wszytsko jestem zdenerwowana.
Ale czas zrobi swoje i mam nadzieję , że jak mi juz lekarz wszystko potwierdzi że jest ok to humor wróci i zacznie się odliczanie.
pozdrawiam
ala-71
Witam wszystkie mamuśki!Dzisiaj odkryłam tę stronkę i jest mi cieplej na duszy.Że nie jestem sama!Mam 38 lat i jestem w 15 tc.To będzie nasze 4-te dzieciątko.Martwie się strasznie czy uda mi się donosić ciążę,mam mięśniaka i czasem czuję twardnienie brzucha szczególnie w tym miejscu.Nie ukrywam że ta ciąża była dla nas ogromnym zaskoczeniem(ja ochłonęłam szybciej od męża),a teraz nie wyobrażam sobie że mogłabym ja stracic.Może któraś miała też mięśniaka w ciąży? Zapomniałam dodać na poczatku,że moja mama urodziła mnie jak miała skończone 44 lata .Chyba mi sie od niej udzieliło…Pozdrawiam serdecznie i miłej nocy życzę!
ela
Alu, ja mam w tej chwili mięśniaka. Przed ciążą lekarz mówił mi, że ten mięśniak nie będzie mi w ciąży przeszkadzał. Przez przypadek zmieniłam lekarza, a ten stwierdził, że nie jest tak do końca przekonany, czy ten mięśniak nie będzie mi przeszkadzał. Na razie nic nie odczuwam, na szczęście…
ela
Karola, ja miałam ten stan melancholii już na kilka ni przed pierwszym testem. Po ujrzeniu dwóch kreseczek cieszyłam sie jakies 2-3 minuty, po czym wróciłam do swojego spokojnego, mrocznego stanu. Czytałam trochę ne ten temat w necie, niekiedy tak się zdarza i jest to całkiem naturalne zjawisko. Tylko że ja wolałabym tryskać radością…
kruszusia
Witam!
Przeczytałam wszystko.Gratuluję odwagi wszystkim dzielnym mamom.
Ja mam 39 lat, dwoje dzieci(12 i 9),wspaniałego męża ,fajną pracę,ułożone życie. Od długiego czasu mój mąż marzy o trzecim dziecku.Trwa to już chyba rok. I powiem , że chyba mnie przekonał.A po lekturze Waszych historii jestem przekonana tym bardziej. Umówiłam się już na wizytę u mojego sprawdzonego lekarza dzięki któremu mam moje pociechy. Bo łatwo nie było: pierwsze dwie ciąże-poronienie, następna donoszona(Bartuś kochany),następna-późne poronienie,następna -donoszona(nasza słodka Anulka) i następna ciąża pozamaciczna. W takiej sytuacji podejmę kroki dopiero po konsultacji z lekarzem, zrobieniu wszystkich niezbędnych badań i stwierdzeniu przez lekarza -TAK. Inaczej się boję i mój mąż to rozumie i nie pogania.Muszę przygotować się do tego kroku, bo wizja straty dziecka mnie przeraża.Po lekturze Waszych wpisów jestem spokojniejsza, że to nie za późno. A moim dzieciom buzie się śmieją jak słyszą, że mogliby mieć jeszcze rodzeństwo.
kaśka
czesc dziewczyny troche mnie nie bylo bo jestem ostatnio zapracowana.Karola moje gratulacje przeciez na to czekalas.Strach jest oczywisty na poczatku najwazniejsze zeby wszystko bylo dobrze mam nadzieje ze niedlugo mnie to szczescie spotka
karola34
Witajcie dziewczyny!
Z dnia na dzien jest lepiej i zaczynam się cieszyc choć wie tylko mój mąż i mamuśka o tym bo czekam do wizyty u lekarza. I jak powie że serduszko jest to wtedy obwieszczę światu. Wracam do pracy i pozdrawiam Was gorąco. Trzymam kciuki za przyszłe dojrzałe mamy i za już zafasolkowane.
hela
Witajcie moje Kochane!Wybaczcie,że tak długo milczałam.Obecnie jestem w 21 tc,no i dowiedziałam się,że to będzie córeczka!Jak ja się cieszę!Mam 2 synusiów i 1 córę więc znowu się wyrówna,będzie 2 i 2.Czuję się dobrze,chociaż martwi mnie,że nie zrobiłam badań prenatalnych.Mam nadzieję,że córusia urodzi się zdrowiutka,jeszcze ten poródddddddddddddd………….Cieszę się,że ten topik tak ożył.Jest potrzebny,więc piszcie,dzielcie się radościami i smutkami.Całuje Was bardzo,bardzo,bardzo gorąco.Hela z gromadką.
ala-71
Witaj Helu!Ja niedawno trafiłam na tę stronkę.Też oczekuję czwartego dzidziusia!Trochę boje sie jak sobie poradzimy.Ja nie pracuję mąż prowadzi taką małą firmę ,więc pieniążki raz są a raz nie!Ale najważniejsze teraz jest aby ciążę donosic i dzidzia urodziła się zdrowa,a ten poród też mnie przeraża!!!!!!!Tak sobie myślałam że to mnie już nie spotka a tu taka niespodzianka!Pozdrawiam serdecznie!
Dorka
Witajcie mamusie i przyszłe mamusie . Jestem w piątym tygodniu i bardzo się boję …Mam 36 lat i jest to moja pierwsza , Była planowana tylko że dwa dni po teście i wizycie i gina wylądowałam w szpitalu na ponad tydzień na zapalenie nerek i dostaję jeszcze antybiotyki i furagin iiii tak się boję o zdrowie dziecka . Czy może któraś miala takie doswiadczenia ? W tak wczesnej ciąży ? Niewiem co mam myśleć jak się pytalam lekarzy to słyszałam że to bezpieczne atybiotyki i nie mogą dopuscić do rozrastania zakazenia , a moje pytania dotyczące zdrowia dziecka omijali szerokim łukiem .. A wszędzie straszą jak działają antybiotyki na ciąże zwłaszcza wczesną ..Kobietki pomóżcie
karola34
Witaj Dorka!
Rozumiem Twoje zdenerwowanie ale jest cześć antybiotyków bezpiecznych dla kobiet w ciąży.
Niestety lekarze nigdby nie zapewnią że nie ma to wpływu w 100 % na dziecko. Ale musisz wierzyć że wszystko będzie ok. Jest az nadto przypadków przyjmowania leków w I trymestrze i dzieciaki rodzą sie zdrowe.
Ja sama mam koleżankę , która przeszła anginę na samym począteczku ciąży z antybiotykami.
Druga moja koleżanka złapała toksoplazmowę na samym początku i dziecko jest zdrowe.
Ja w pierwszej ciąży łapałam infekcję za infekcja na samym początku a mój synek to zdrowy 4latek.
Także wiem że sie denerwujesz ale wierzę że wszystko będzie dobrze.
Pozdrawiam
kaśka
czesc dziewczyny znowu sie nie udalo bo dostalam okres a juz tak wierzylam.to juz czwarty nieudany miesiac zaczynam sie zastanawiac czy sobie nie odpuscic bo moze faktycznie to juz nie jest pora na drugie dziecko,ale z drugiej strony to nie chcialabym aby moja corcia zostala jedynaczka.Karola czy bylas juz u lekarza i jak tam twoj nastroj ?
linka
Cześć dziewczyny
Nie piszę często, ale to dla tego, że jeszcze nie mogę cieszyć się z Wami radością brzuszka, ale bardzo często tu zaglądam. Dorka nie martw się o antybiotyki, one dziecku nie zaszkodzą, a bakterie jeśli nie będą opanowane mogą z pewnością wyrządzić wiele krzywdy w organizmie twoim i dziecka. Jedz dużo jogurtów i będzie ok. We wczesnej ciąży najgroźniejsze są wirusy (grypy, ospy,CMV itd.) dlatego uważajcie na siebie teraz dziewczyny.
Hela gratulacje, fajnie mieć taką rodzinkę.
ala-71
Hej dziewczyny!Dorka ja nie wiedząc jeszcze o ciąży leczyłam zapalenie zatok.Miałam robione rtg i oczywiście brałam antybiotyki i nie tylko,również inne nie dozwolone w ciąży leki.Powiedziałam o tym później gin.Okazuje się że taka dawka promieniowania jaka jest podczas jednorazowego naswietlania
absolutnie dziecku nie szkodzi,antybiotyki również.Ale rozumiem twój niepokój!
Kaśka-szkoda że ci sie nie udało tym razem-próbuj wytwale,albo nie wiem odpuść sobie?!Podobno czasami wszystko dzieje sie w naszej psychice!Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
justa
cześć wam mamusie a co ja mam powiedziec od lutego bede mamą 5 rodzieci chcialm miec 4 dziecko a tu na koniec wyszły bliżniaki hehe no ale cóz takie życie zasze mówie że życie płata figla przynajmniej na starość będzie w domu wesoło jak sie wszyscy spotkaja no hela gratulacje z córeczki ja jeszcze nie wiem co będę miała choć by,m chciała tak jak aga synków ale zobaczymy pozdrawiam was serdecznie
hela
alu 71 w którym jesteś tyg?Fajnie,ze nie jestem taka samotna ze swoją gromadką….justa gratuluję,ale niespodzianka!Ja mam termin niby na 27.01,sama wyliczyłam sobie jednak na 11.02,a na usg wyszło na 13.02.niooooooooo,tylko,że moje cudenka zawsze ”wyłażą”sporo po terminie…tylko KTÓRYM?ha ha ha,pozdrawiam.
justa
hej ja niby na 17 03 2009 ale jak lerzałam w szpitalu wyszło ze na lutego i na badaniach prenatalialnych też wyszło ze ciąża starsza wiec chyba urodza sie w lutym pozdrawiam serdecznie mamusie
Dorka
Dzięki kobietki , uspokołyście mnie troszkę , Idę jutro do gina żeby dowiedzieć się co dalej z tym leczeniem ,mam nadzieję że już będzie koniec . Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie obecne i przyszłe
ala-71
helu u mnie właśnie leci 16 tydzień i nie powim żebym sie rewelacyjnie czuła.Ciągle coś pobolewa,a może nerwy już swoje robią?!
justa
ala 71 to tak jak mnie mnie tez ciogle cos boli a njbardziej lewa noga moze to jest zwiazane z moim kregoslupem sama juz nie wiem 21 pazdziernika ide do neurochirurga moze mi cos zaradzi pozdrawiam cie serdecznie
ela
Mi też stale coś dokucza. Mdłości przeszły (oby nie wróciły), ale często boli mnie głowa (kiedys wcale) albo brzuszek albo piersi, no coraz częściej robi mi się słabo… Zastanawiam się, gdzie jest ten gościu co nasz stan nazwał „błogosławionym” :)
ala-71
Witam! W czwartek idę na wizytę kontrolną ,mam ogromny stres! Stram się bardzo oszczędzać,ale nigdy nie wiadomo!Pozdrawiam.
karola34
Witajcei dziewczyny !
Długo mnie nie było bo dopadły mnie mdłości i o niczym innym nie umiem myśleć.
Kaśka dziękuję nastrój już dużo lepiej choć strasznie się boję żeby wszystko było ok. To dopiero 6 tydzień także denerwuję się.
Wszytskiego dobrego życzę obecnym i przyszłym mamusiom. Już z pierwszym dzieckiem zastanawiałam się kto wymyślił hasło stan błogosławiony. Ciąglę coś człowieka boli i na dodatek nijak tu sobie pomóc bo leków brać nie można.
Pomimo wszystkoi życzę miłego dnia
tusia
Witam wszystkie kobietki. Mam 36 lat , jestem w szóstym tygodniu i mam torbiel jajnika o wielkosci 4 cm. , to moja druga zagrożona ciąża, jestem załamana i zła na sama siebie. Mam synka w wieku 9 lat , ciążę przechodziłam fatalnie, poród był ciężki ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Teraz za to boję sie jak diabli, jestem oczywiście na zwolnieniu lekarskim , ale w domu nic tylko głupie myśli, no i jeszcze ten wiek _ skończone 36 lat , badania prenatalne , to wszystko mnie przeraża! Może któraś z was przeżyła taką zagrożoną i ,, cystową ,, ciążę? pozdrawiam**
ala-71
Witam wszystkich!Tusiu,ja mam skończine 38 lat,noszę czwarta ciążę i też boję sie jak diabli,jak mnie coś zaboli(często)to też tylko czarne myśli w głowie.Boje sie problemów szyjkowych,rozwarcia i wszystkiego co z tym się wiąże.Mam w dodatku mięśniaka na macicy i również torbiel.Mi lekarka nie kazała się nią przemować,widocznie ze strony cysty zagrożenia nie ma ,jest za to z tego diabelnego mięśniaka!Badań prenatalnych nie robiłam-mój wybór.
Elu!Pozdrawiam…
karola34
Witajcie dziewczyny!
Ja mam 34 lata i też jestem chodzącym stresem i cały czas się martwię aby wszytsko poszło dobrze.
Jak mnie mdli to źle a jak nie mdli to myślę dlaczego mnie nie mdli czyżby coś się stało?
Zwariowac idzie. Mam nadzieję że jak minie I trymestr to będę już bardziej umiała się cieszyć ciążą.
Pozdrawiam Was dziewczyny.
tusia
Witajcie! Właśnie to jest dziwne , że ten upierdliwy stres towarzyszy nam wszędzie , nawet w tym ,,błogosławionym stanie,,. Jak to jest ,że kobieta musi tyle tego wszystkiego nieść na swoich barkach? Nie ma sprawiedliwości. Sama ciąża powinna być wspaniałym przeżyciem a nie czasami ciągiem problemów! myślę , że gdzieś tam kiedyś zostaniemy za to poświęcenie docenione…. Moja pierwsza ciąża była koszmarem- krwawienia, szpital , mdłości, torsje,stres ,ciągły strach o dziecko- szok . Miałam 27 lat ,nie wiedziałam , że ciąża może być tak podłym stanem. Teraz na to wszystko patrzę tak : co ma być to będzie, przeznaczenia nie ominiesz! Jest mi trochę lżej z tym założeniem , bo tyle przeszłam z moim synkiem , gdy był w brzuszku, a jednak jest , urodził się i jest przy mnie , mam go i, bo tak miało być , bo tak chciał los . Teraz też jest strach , ale mniejszy ,może dlatego , że mam Mikołaja już, nie wiem ! Ale wiem ,że trzeba chyba po prostu zawsze czekać , kobieta tak już ma , na wszystko w życiu musi czekać , Alu i Karolko trzymam kciuki za Was , żeby Was zdrówko nie opuszczało! pozdrawiam*
justa
dziewczyny co biezecie lub bralyscie na zgage mnie nic nie pomaga a nasila mi sie chyba dlatego ze mam w sobie blizniakow ta zgaga jest nie do wytrzymania
ja tez tak mowie co ma byc to bedzie tez mialam 2 krwotoki balam sie ze dzieci stracilam jak pojechalam do szpitala okazalo sie ze dzieci sa i nic im nie jest teraz weszlam w 21 tydz czuje sie na ogol dobrze z malymi dolegliwoasciamy kregoslupa i lewej nogi bo to mam od operacji ale na ogol jest dobrze byle jakies lekarswo na zgage pozdrawiam was
Jagosz74
Witam Was wszystkie. Jestem tutaj po raz pierwszy, po raz pierwszy również piszę na forum. Skończyłam niedawno 35 lat i – mimo tego, iż wierzę, że co ma być, to będzie – jakoś w sprawie dzieciątka, tzn jego braku, odczuwam niepokój. Staramy się już ponad 2 lata… Bez efektu niestety. Jesteśmy oboje po badaniach ogólnych. U męża ok, u mnie nie. Mam zbyt niski poziom progesteronu – zaczęłam brać luteinę i – jak to określiła pani doktor – leniwe jajniki. Na 27.10 mam wyznaczoną laparoskopię i drożność jajowodów. Boję się coraz bardziej, bo termin coraz bliżej. Napisałam, bo pomyślała, że będzie mi raźniej, jak się tu wpiszę. Wiele z Was podziwiam, że po takich dosyć dramatycznych przejściach jesteście pozytywne i szczęśliwe. Też myślę, że będzie dobrze. Musi być. Pozdrawiam, będę tu zaglądać, nareszcie mądre i kształcące forum. Dziękuję. :)
tusia
Witaj Justa , co do tej zgagi , to pamiętam ,że ja też miałam dość duże problemy w pierwszej ciąży , ale na to tylko pomaga dieta i właściwe położenie ciała. Nie pij soku pomarańczowego , grejfrutowego itp. , nie jedz słodyczy , pikantnych potraw , za to włącz do diety dużo przetworów mlecznych: serów, jogurtów, mleka . Pij dużo niegazowanej wody mineralnej i nigdy nie leż w pozycji na plecach , raczej na boku, szczególnie na lewym . Głowa musi być zawsze wyżej niż tułów , mnie to pomagało , pozdrawiam , tusia.
Basia73
Witam wszystkie Panie:)
Własnie dowiedziałam się, że jestem w ciąży:) mam skozczone 36 lat i wiem, że róznie moż być, jednak jestem dobrej myśli. Dobrze, ża znalazłam tą stronę, Wasze komentarze napawają mnie optymizmem:) pozdrawiam Wszystkie Oczekujące i Wychowujące
karola34
Witajcie dziewczyny!
U mnie mdłości straszne nadal i pracować mi się nie chce.
Dopiero 8 tydzień a mnie się wydaje , że wieki mineły. W pierwszej ciąży jakoś więcej cierpliwości miałam.
Ech jakiś kiepski nastrój mam ale to chyba pogoda robi też swoje.
Pozdrawiam wszystkei dojrzałe mamy.
Ciężarówka
Witam wszystkie kobietki
Na tę stronkę trafiłam przypadkowo, ponieważ od kilku dni zaczełam śledzić różne fora na wiadomy temat.
Forum strasznie przypadło mi do gustu.
Mam 14 letnią wspaniałą córeczkę, lecz uważam , że jedno dziecko to za mało.
Jestem w siódmym niebie, kilka dni temu dowiedziałam się , iż jestem w upragnionej ciąży.
Niecałe dwa lata temu poronoiłamw 8-9 tyg. Tak to wszystko strasznie przeżyłam, że bardzo długo nie mogłam dojść do siebie a tym samym zdecydować się na maluszka.
Całe szczęście mąż bardzo mnie wspierał i w czerwcu br. postanowiliśmy ponownie spróbować.
Staraliśmy się kilka miesięcy myślałam już , iż to za późno a teraz jestem szczęśliwa choć to dopiero 5 tydzień.
Za niecałe 2 miesiące skończę 36 lat, przerażenie, radość i niepewność to teraz moje uczucia.
A do tego wszystkiego mam straszne migreny na które pomagał mi tylko sumamigren i imigran, niestety dowiedziałam się, że teraz nie mogę tych tabletek zażuwać, nie mam pojęcia co terraz będzie dalej.Może którś z pań ma jakiś códowny sposób na migrenki.
Pozdrawiam cieplutko wszystkich.
(przepraszam strasznie za byki… )
tusia
Witajcie, mam problem z podjęciem decyzji o badaniach prenatalnych tzn. nie wiem czy dobrze myślę ale nie chcę chyba ich robić , sama nie wiem . Różne opinie znajomych weryfikuję i nie umiem się zdecydować, jedni mówią robić inni nie ! Jestem zdezorientowana , bo chyba boję się wyników, bo jak wyjdą nie tak to co wtedy? może któraś z Was ma takie obawy jak ja? napiszcie Ciężarówko nie mam recepty jak sobie ulżyć przy migrenie, ale ja też miałam miesiąc w miesiąc a teraz jak jestem w ciąży wszystko przeszło, może Tobie też przejdzie samo , czasami hormony ciążowe pomagają . Pozdrowionka dla wszystkich mamusiek*
ANGLOTECHA
Witajcie.Fajnie piszecie ale ja tak nie mialam.Skonczylam 35 lat i postanowilismy ze 3 dziecko to fajny pomysl dodajmy ze mamy 2 dziwczynki w wieku 10 i 11 lat.Niestety poronilam na poczatku sierpnia,ja bym chciala jeszcze sprobowac ale maz nie.Liczylam na syna aby glupki w pracy meza sie nie smieli,ale corka tez by mi lazala .Ale nie wiem jak to bedzie.
pseudomona
a propos badan prenatalnych… to ktos moze cos..na ten temat? tez mialabym dylematy gdybym była w ciąży….. :(
bogus19733
witam…
strasznie długo mnie tu nie było, chciałam tylko napisac,że 20.10.2009 urodziłam prześlicznego a co najwazniejsze zdowego synka,który zawładnął moim serduchem:)
do samego porodu miałam mieszane uczucia, zastanawiałam się czy zdołam pokochac tego dzieciaczka,a jednak moje uczucia matczyne odezwały się ze zdwojoną siłą,a i moi chłopcy pokochali brata bezgranicznie…
powiem tylko,że pomimo tego jak to wszystko wyszło, nawet jestem szczęśliwa:)
justa
hej laski przyszle mamusie i i te co juz sa po rozwiazaniu . jestem po usg i mam dwuch synków hoć co do tego drugiego jeszcze nie na 100 procent bo lezy sobie dupcia pozdrawiam was wszyskie
renia
Witam dziewczyny.Tak jak wiele z was trafiłam tu przez przypadek.Szukałam info o ryzyku póznej ciąży.Jesteście wspaniałe,stronka fantastyczna.Czytałam wasze historie jednym tchem. Może i moja was zainteresuje,może i mnie któraś z was podniesie na duchu.Mam 38 lat, 2 dzieci, 13 lat córka i 9 synuś.Mój partner jest młodszy ode mnie o 8 lat.Mam za sobą nieudane małżeństwo,lata samotności,łez i poczucia że nic mi się nie udało.Mój mąż był akoholikiem i hazardzista.4 lata temu rozstaliśmy się choć mieszkaliśmy razem jeszcze 2.Wyprowadziłam się kiedy zaczęły mi ginąć pieniądze, nie miałam gdzie mieszkać,dom był jego rodziców, wynajęłam mieszkanie.Było mi ciężko ale miałam spokój skończyły się awantury.Rok temu poznałam wspaniałego faceta zamieszkaliśmy razem.Był zupełnie inny niż mój mąż pomagał mi we wszystkim,nie zostawiał samej,dzięki niemu spełniłam swoje marzenie.To on mnie namówił żebym zaczęła studiować.Kiedy myślałam o tym wcześniej zawsze słyszałam że jest mi to nie potrzebne.Ten rok był też sprawdzianem dla nas.Mój partner stracił nieoczekiwanie pół swich dochodów,musiał spłacać długi swojej byłej żony chciał odejść ode mnie żeby nie być ciężarem dla mnie.Nie zgodzilam się było nam ciężko ale jakoś poradziliśmy sobie.On nie ma dzieci jego była nie chciała,jego marzeniem jest nasze wspólne dziecko.Moja druga ciąża była fatalna odklejało mi się łożysko,leżałam miałam depresje.Wszysko to było spowodowane sytuacją w domu.Poza tym wyszły mi żylaki które po porodzie się nie wchłonęły i musiałam je usunąć operacyjnie.On wiedział o tym i powiedział że nie chce mnie narażać więc wystarczą mu moje dzieci.Myślałam o tym dużo i w lipcu podjęłam decyzję o dziecku.Zaczęłam brać kwas foliowy, on bardzo się ucieszył ale po cichu nie wierzył że się zdecyduję.11 listopada wyjęłam spiralkę mój partner do dziś jest w szoku(za 2 dni będzie pierwsza próba).Boję się że się nam nie uda tak szybko,boję się czy będzie ok z ciążą,czy mama mi pomoże bo muszę wrócić do pracy po macieżyńskim bo nie damy rady finansowo,jak zareagują dzieci bo wiem że nie chcą juz rodzeństwa.I wiele innych strachów jest we mnie ale wiem że bardzo chce miec dzidziusia i uszczęśliwić jego tatusia.Trzymajcie za nas kciuki dziewczyny.
kajka
Ja dopiero planuję ciążę, mam 33 lata i chcialabym mieć maleństwo, wasze opowiadania dodają mi sily, dziękuję i życzę wszystkim wielu radości z maleństwami.
renia
Hej nikt już tu nie pisze? Jestem w ciąży chciałabym z kimś pogadać
alex
witam,mam 37 lat i jestem w 5 tyg. ciazy :) jest ktos w podobnej sytuacji jak ja? pozdrawiam wszystkich
Zojka
Witam! Trafiłam na tę stronę już dawno, nie miałam jednak wcześniej odwagi nic napisać. Niedawno skończyłam 35 lat i niedawno kolejny raz byłam w ciąży. Mam dwoje dzieci i cztery poronienia za sobą. Kilka miesięcy temu okazało się, że kolejny raz jestem w ciąży. Bardzo się z tego faktu ucieszyłam. Niestety moja radość trwała krótko. Bardzo chciałabym jeszcze wziąć w ramiona swoje maleństwo, jednak mam wątpliwości, czy to rozsądne decydować o urodzeniu kolejnego dziecka. Dodam, że moja sytuacja zawodowa jest niestabilna, a wię prawdopodobnie nie będę mogła liczyć na przedłużenie umowy i macieżyński. Podziwiam Was dzielne i silne dziewczyny, które tak odważnie stawiają czoło niełatwym przecież sytuacjom. Pozdrawiam.
Agnieszka39
Witam! w tym roku skończę 39 lat i właśnie dowiedziałam się że jestem w ciąży to moja trzecia ciąża.Strasznie się boję bo nie wiem jak to będzie w tym wieku.Ostatnio rodziłam 11 lat temu.Ciąże przebiegały rewelacyjnie żadnych mdłości zmian nastroju nic z tych rzeczy ale….no właśnie to było 11 lat temu a teraz jestem dużo starsza i nie wiem jak to będzie.Czy któraś z Was wie na czym polegają badania prenatalne?
alex
witam,bylam wczoraj u lekarza ,zrobil usg i wszystko OK!!! widzialam bijace serduszko naszeej dzidzi ! Zojka nie martw sie,ja tez mam nie stabilna sytuacje,mieszkam w niemczech mam meza polaka i juz 17 letnia corcie!tez mam nadal obawy o moja ciaze w zwiozku z nie mlodym moim wiekiem!ok 15 tyg ciazy pojde na badania pobiora mi wody plodowe i jestem pelna wiary ze bedzie wszystko ok!!!trzymam kciuki i wszystkiego naj w nowym roku!!pozdrawiam
nesya
Dziewczynki kochane.
Dziekuje…ze moglam przeczytac wszystkie wasze historie,ze dodalyscie mi otuchy.Ja mam 34 lata,14 letniego synka z poprzedniego zwiazku.Od 3 lat jestem ze wspanialym mezczyzna i od jakis 2 lat staram sie o dziecko…niestety,na razie bez rezultatow.Nigdy w zyciu nie mialam zadnych doleglkiwosci natury ginekologicznej,okres jak w zegarku,zadnych boli….jakiez bylo moje zdziwienie,kiedy okazalo sie,ze tak trudno jest zajsc w ciaze…Mieszkam w Anglii i mam utrudniony kontakt z dobrymi lekarzami,kilkakrotnie odwiedzalam lekarzy w Polsce,kazdy mowil,ze jestem zdrowa…po 1.5 roku bezowocnych staran lekarka zrobila mi badania hormonow i okazalo sie,ze mam starsznie wysoka prolaktyne,ze to moze jest powodem.Od 3 miesiecy wcinam parloder,od 5 d.c duphaston,a w tym miesiacu doszlo clo.Wydaje mi sie,ze ja zablokowalam sie psychicznie,ja juz nie wierze,ze moze mi sie udac…..ale jak czytam te wszystkie historie,to wiem,ze mam jeszcze troszke czasu aby sie leczyc i PROBOWAC,PROBOWAC,PROBOWAC …DO UPRAGNIONYCH DWOCH KRESECZEK NA TESCIE.
Zojka
Witam! Dziękuję Alex za odpowiedź i życzenia. życzę Ci, aby maluszek wspaniale się rozwijał i w odpowiednim czasie zdrowy pojawił się na świecie. Cieszę się, że optymistycznie patrzysz w przyszłość, bo to jest najważniejsze. Tak trzymaj, ja też trzymam kciuki. Napisz, gdy już bedziesz wiedziała wiecej i koniecznie, jak dzidziuś sie pojawi. Powodzenia
Zojka
Witam! Dziekuję Alex! Życzę Ci, aby Twój maluszek prawidłowo sie rozwijał i bez problemów pojawił się w swoim czasie na świecie. ciesze się, że mimo obaw optymistycznie podchodzisz do zycia. Tak trzymaj. Ja też trzymam kciuki. Powodzenia i daj znać co z dzidziusiem. Pozdrawiam
Zojka
Witam! Dziękuję Alex! Cieszę się, że mimo obaw optymistycznie patrzysz w przyszłość. Tak trzymaj. Trzymam kciuki za Ciebie i maluszka. Jeśli będziesz miała ochotę napisz jak wygląda sytuacja. Ja nie mam jeszcze odwagi, ale uważam, że chyba warto. Pozdrawiam i życzę powodzenia
renia
witam dziewczyny. dawno nie zaglądałam miałam kłopoty z internetem. jestem w 9 tyg.ciąży.też miałam usg takie normalne ale 4 lutego będe miała genetyczne a potem amniopunkcję boję się choć mój lekarz mówi że ryzyko jest minimalne.dziś miałam badania w kierunku cukrzycy bo mam podwyzszony cukier ani w pierwszej ani w dugiej ciąży nie miałam takich kłopotów.alex mam 38 lat i też wierzę że będzie dobrze.Zojka trzymam kciuki za ciebie pozdrawiam
ewii
Witam Was Dziewczyny
Bardzo się ciesze,że trafiłam na ten portal.Wydawało mi się że myślę irracjonalnie,ponieważ mam 39 lat,drugiego męża z pierwszym się rozeszłam,był tyranem itp.Mam obecnie wspaniałego męża(po prostu uważam go za cód Boży)nie myślałam że będę jeszcze tak szczęśliwa w swoim życiu.Ale wracając do wątku mojej myśli bardzo pragniemy mieć dzidziusia a tu nic od roku czasu.Mąż ma dwoje dzieci z pierwszego małżeństwa a ja jedno.Nie wiem co mam myśleć,chyba jednak nie pisane nam jest wspólne dziecko,jestem zdruzgotana nie wiem gdzie mam się zwrócić,do jakiej kliniki aby nam pomogli.Proszę Was Dziewczyny o jakąś podpowiedż.Pozdrawiam
ewii
Witam Panie,
Ciesze się,że odnalazłam taką stronę mam 39 lat,drugie małżeństwo(pierwsze było nieudane,mało powiedziane)Nie będę wracać do przeszłości,ponieważ była okropna.Na chwilę obecną mam wspaniałego męża,przede wszystkim kochającego mnie i szanującego.Dotychczas myślałam że mój tok myślenia o dziecku w tym wieku jest irracjonalny ale widze że nie jestem osamotniona jest dużo Pań,które decydują się na puźniejsze macierzyństwo,Bardzo chcemy mieć z mężem dzidziusia ale niestety rok czasu starań i nic.Wspomne, że ja mam córkę z poprzedniego związku, jak również mąż ma dwoje dzieci(jego dzieci i moje są dorosłe).Jestem załamana razem z mężem tak pragniemy tego dziecka,może któraś z Was udzieli mi jakiś informacji odnośnie dobrej kliniki(lekarza),byłam już u dwóch ale to nic nie daje.Dziękuje z góry za jakieś informacje.
Pozdrawiam
Mysia
Witam wszystkich! W wieku 43 lat urodziłam zdrowego synka dzisiaj mój maluch ma 16 miesięcy( mam już dwie córki 23 i 18 lat) Ciąża przebiegała książkowo. Byłam oczywiście na badaniach prenatalnych wszystko było ok! poród odbył się w terminie siłami natury. Od początku ciąży do końca oczywiście pracowałam. Może to nie jednemu wyda się niedorzeczne ale ja myślę jeszcze o córeczce. Jestem po wizycie u mojej pani ginekolog i wg niej nic nie stoi na przeszkodzie abym zaszła w ciążę. W ostatnich latach dużo się zmieniło jeśli chodzi o ciąże kobiet po 40-tce. Znam dużo „młodych” matek ha ha, które urodziły zdrowe dzieci właśnie po 40-tce. Nie bójcie się krytyki. To do was należy decyzja. Ale ile radości takie maleństwo wnosi do naszego życia to tylko my matki wiemy.Pozdrawiam wszystkich!!!
Kasia41
Witajcie dziewczyny ! Przeczytalam wszystko jak ksiazke!! Nie martwcie sie !!! Moja Mama urodzila mnie w wieku 35lat siostre w wieku 40 lat. Nigdy nie mialysmy trudnosci z nauka. Wrecz przeciwnie. Moje zycie ulozylo sie tak , ze moglam pomyslec o ciazy dopiero w wieku 36 lat. Urodzilam synka w tydzien po 37 urodzinach. Pierwsze dziecko. Jest wspanialym 4 latkiem. Madrym i slicznym chlopczykiem. Bardzo chialabym miec jeszcze drugie ale zmagam sie z ciezka choroba chroniczna i nie dalabym rady wychowywac jeszcze jednego malucha . Moje wszystkie sily pochlania synek. Juz samo to ze go mam jest „cudem”. Takze skoro jestescie zdrowe i chcecie miec dzecko to nie ogladajcie sie na innych. Na to co mysla co powiedza. W koncu inni nie zyja naszym zyciem. Dzisiaj mojej Mamusi „inni” zazdroszcza ze ma fajne dzieci , ze ktos o nia sie troszczy ze nigdy nie jest sama . Bardzo ja kocham i dzieki Bogu ze nas urodzila !!!
Ewelina
Witam serdecznie
Jestem pierwszy raz na takim portalu
Mam 35 lat i oczywiście ogromne pragnienie na macierzyństwo
Moja mama miała nas bardzo wcześnie,bo w wieku 19 lat brata i mnie w wieku 20lat.
Gdybym miała to ocenić z boku uważam,że za wcześnie.Przede wszystkim,nie byli dojrzali.Teraz to wiem.Ciągłe kłótnie w którym uczestniczy dziecko to ogromny stres i uczucie,że jest się gorszym.Ponieważ śmiali się z nich nasi sąsiedzi,a dziecko to widzi…
Dlatego nie chciałam mieć dziecka w tak młodym wieku.
Obecnie jestem z partnerem 15lat i jest mi dobrze.Mam prace która daje mi satysfakcje i ostatnio przez NK mam kontakt z ludzmi którzy nie wierzyli,że COŚ ZE MNIE WYROŚNIE
Pisze o tym wszystkim ponieważ pragne mieć dziecko,ale z drugiej strony boję się BIEDY,na jaką byłam narażona w dzieciństwie.
Teraz czytając wasze listy odkryłam podobne rozterki i problemy i widzę,że nie jestem sama
Postanowione!,Będziemy się starać.Dziękuje za ten portal
alex
hej dziewczyna! ja tez jestem w drugim zwiazku,moja corka z pierwszego malzenstwa ma 17 latek juz,ja w marcu skoncze 38 i jestem obecnie w 11 tc.tez staralam sie z mezem o dzidziusia,zaszlam po 3 latach w ciaze.nie chcielismy biegac po lekarzach i kiedy juz myslalam ze nic z tego ……to na mikolaja 2009 zrobilam test i okazalo sie ….CIAZA ..jestem bardzo szczesliwa ale tez sie boje o wszystko bo wkoncu nastolatka juz nie jestem!! wiec dziewczyny !glowy do gory i do dziela !trzymam za was kciuki zebyscie szybko byly w takim stanie co ja .pozdrawiam wszystkich
alex
jesli chodzi o kliniki to ja nigdzie nie biegalam ,wiec nie mam pojecia o dobrych.a teraz od 3 lat mieszkam w niemczech.pozdrawiam
ewii
Witaj alex
dziękuje za odpowiedż,powiem szczerze że podniosłaś mnie na duchu z tym że nie chodziliście z mężem po lekarzach i udało się,życze Wam wszystkiego dobrego co najlepsze,pięknego zdrowego DZIDZIUSIA.
Wiesz boje się jednego,że ja nie mam zbytnio dużo czasu .na próby i oczekiwania na dzidziusia,bo niestety mam już 39 lat i to mnie przeraża.
Pozdrawiam
alex
witam ewii! ja tez mam teraz ogromnie duzo czasu,pracuje tylko 2 godz od czwartku do niedzieli,maz codziennie od 8 do 18! a ja w domujuz na glowe powoli dostaje!!!poza tym mam nudnosci i nic mi sie teraz nie chce a ile mozna mieszkanie sprzatac? moi znajomi mowia mi ciagle ze mam nie mowic o moim wieku tylko ciaza sie cieszyc!jedno jest tylko faktem,durzo gorzej znosze ta ciaze niz pierwsza ale pierwsza byla 17 lat temu !pozdrawiam
ewii
alex
ja nie pracuje już ponad rok siedze w domu i mam ,również bardzo dużo czasu i wtedy jak zaczynam myśleć nad swym życiem jak bardzo pragnę mieć dziecko(bo zegar biologiczny bije i niema co czekać)to takiego doła łapie,że lepiej nie mówić.Powiem Ci jedno,że dostałam od Boga drugie życie i chciałabym je przeżyć na nowo.Alex nie martw się że obecnie maż troszkę złe samopoczucie ,troszkę gorzej się czujesz
pomyśl sobie jakie przytrafiło Ci się szczęście-dzidziuś,a do porodu szybko zleci,a pużniej radość jaka będzie.
Pozdrawiam
alex
tak,wczoraj zaczal mi sie 12 tc wiec powoli nudnosci powinny mijac.26.01 ide na kolejna wizyte do lekarza..ostatnio lekarz mi powiedzial ze im wieksze mam nudnosci tym ciaza sie lepiej rozwija,wiecej produkuje hormonow.zycze wszystkim szczescia i testu z dwoma upragnionymi kreseczkami.pozdrawiam
hanusia
Czesc dziewczyny ! Mam prawie 40 lat i dużo dużo przejść za sobą Mam 17 letnią córkę i 9 letniego synusia Jestem po rozwodzie Trzy lata temu poznałam też po przejściach cudownego faceta myślałam nawet że takich już po prostu nie ma !Jest nam dobrze wreszcie mamy z dziećmi dobrego opiekuna ! Marek jest o trzy lata młodszy i nie ma dzieci więc chciałam mu je dać żeby przekonał się jak to jest cudownie zostać rodzicem !Udało się nam szybko to zrealizować ale niestety w 10 tyg poronilam !Bardzo to przeżylismy dzieci niestety też !Po pól roku spróbowaliśmy ponownie i udało się .Oprócz tego że brałam Luteinę ciążę przeszłam książkowo!Od początku byłam na zwolnieniu ze względu na rodzaj pracy więc odpoczęłam i nabrałam sił na poród i całą resztę!Nadszedł wreszcie ten wyczekiwany dzień!Wiedzieliśmy od dawna że Julka jest zdrowa i duża miała około 3500!Wydawałoby się że nic nie może zmącić naszej radości a jednak!Mała urodziła się 10 dni po terminie 28 grudnia 2009r miała zespół aspiracji smółki i ciężką zamartwicę nie dało się uratować naszego skarbika!Najgorsze jest to że nie było żadnych oznak że coś może być nie tak!Miał to byc nasz najszczęśliwszy dzień w życiu a okazał się najgorszym! Jeszcze budzimy się w nocy i przeżywamy koszmar nieudanej reanimacji Julki i zadajemy sobie pytanie dlaczego akurat my dlaczego nas to spotkało?Jest nam bardzo ciężko ale mamy siebie Olę i Kacperka i wiemy że damy radę ale to tak bardzo boli! Puste miejsce gdzie było łóżeczko te wszystkie rzeczy zabawki szkoda słow nie życze nikomu!Wiem że ktoś pomyśli że to jest chore ale ja myślę tylko o tym żeby znowu spróbować tym bardziej że zegar biologiczny tyka a wiem że jestem zdrowa i dam radę!Tylko jedno pytanie nas nurtuje czy w razie czego damy radę znowu przez to przejść a nie jesteśmy jednak sami!Sorki że tak trochę na smutno ale to samo życie! Pozdrowionka dla wszystkich!
ala-71
Witam wszystkie mamusie obecne i przyszłe!Dawno tu nie zagladałam!Dzisiaj kończę 32 tydzień ciąży-szczerze powiedziawszy na poczatku wydawało mi sie że nigdy nie dotrwam do tego czasu a to tak szybko minęło!Teraz już z górki i odliczam raczej tygodnie do rozwiazania.Chociaz ta końcówka juz raczej mało przyjemna jest.Wydaje mi sie że mając tych latek troche mniej łatwiej sie ciążę znosi.Pozdrawiam serdecznie!
renia
Witam wszystkie dziewczyny pragnące mieć dzidziusia i te którym się już udało.Dawno tu nie zaglądałam. Czytam o tym jak pragniecie dziecka ja też miałam dylemat że to już pózno, że będę zle znosiła ciąże. Ale tak bardzo chciałam znów poczuć radość wychowywania maluszka z kimś kogo kocham, że postanowiliśmy spróbować. Nam się udało. Jestem w 12 t.c.i dopiero teraz zaczynam się czuć lepiej. Nic nie mogłam jeść, męczyły mnie mdłości. Niestety muszę pracować nie mogę pójść na zwolnienie więc jestem ciągle zmęczona, po przyjściu z pracy nie mam siły już na nic ale cieszę się że mogę pracować,że ciąża przebiega na tyle dobrze, że nie ma żadnego zagrożenia.Nie zawsze jest tak jak piszą poradniki, że po 35 jest wszystko ciężej.Najważniejsze jest pozytywne nastawienie myślcie pozytywnie a będzie lepiej choć nie zawsze lekko. Przede mną jeszcze długie tygodnie i najważniejsze wiadomości zdrowie dzidziusia ale muszę myśleć, że wszystko będzie ok bo inaczej nie może być. Życzę wszystkim powodzenia w staraniach o dzidziusia. Pozdrawiam
martyna1773
witam serdecznie wszystkich.mam 36 lat od mniej wiecej dwoch staramy sie o dziecko i nic..maz wlasnie odebral dzis badania nasienia i jest wszystko ok.wiec zostalam ja,ale moj ginekolog twierdzi ze jestem stworzona do rodzenia dzieci:)ale chyba klamie..dostalam skierowanie do specjalistycznej kliniki ale to dopiero w kwietniu.moze ktos by cos poradzil ,jakies tabletki lub cokolwiek..z gory dziekuje..
alex
witam wszystkich ,jestem po kolejnej wizycie u gina i bardzo szczesliwa,nasza coreczka fika juz fikolki i pokazala ze jest dziewczynka a jestem dopiero w 13 tc. za dwa tygodnie ide na badania prenatalne boje sie ich ale lekarz mnie uspokaja ze nie ma czego.2 godz w szpitalu i po strachu,reszte wszystkich wynikow mam super mimo mojego wieku a mam juz 38 lat i 17 letnia corcie ! pozdrawiam serdecznie wszystkie przyszle mamusie
Dorka
Witajcie mamusie i przyszłe mamusie ,jestem w szóstym miesiącu .i wspaniale się czuję , a jaki ze mnie śpioch teraz ! Martynko spróbujcie wyjazdu we dwoje gdzieś ..Tak było w naszym przypadku , pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego
renia
Witam ponownie wszystkich.alex ja też mam 38 lat i za tydzień idę na usg genetyczne i po tym mi wyznaczą termin na amniopunkcje też się boję a mój gin mówi to samo co twój ze ryzyko jest minimalne.Ja na tym usg będę w 13 tygodniu tak jak ty ciekawe czy będzie widac czy to synuś czy córcia, ja już mam jedno i drugie, dzieci jeszcze nie wiedza .Pozdrwiam wszystkie mamusie i te starające się.
ela
Cześć! Oooojjjj, jak dawno mnie tu nie było. Bo mi sie nie udało. Po łyżeczkowaniu okazało sie, że to był zaśniad, więc muszę odczekać ładnych parę miesięcy. Jestem po wielu badaniach (bo to nie było moje pierwsze poronienie). Zostały nam jeszcze kariotypy. W czerwcu spróbujemy ponownie ;)
magda71
Witam. Ja 2 tygodnie przyzwyczajałam się do myśli, że jestem w ciąży. Nie ukrywam, że zaskoczyła mnie, mam 38 lat dwoje dzieci 16 i 12 lat. Wczoraj byłam na pierwszej wizycie, 6 tydzień i 3 mm „fasolka”, na razie tylko tylę, boję się o malucha i siebie i o reakcję starszej córki, powiem chyba dopiero po 12 tc po badaniach gentycznych. A swoją drogą historia lubi się powtarzać. 21 lat temu urodzłi się mój brat, moi rodzice mieli wtedy po 40 lat. Pozdrawiam i trzymam kciuki za Was i za siebie
alex
magda71 gratuluje ci serdecznie,ja jak powiedzialam o dzidziusiu mojej corce to w pierwszej chwili plakala ale raczej z zazdrosci bo jest jedynaczka,a pozniej sie juz tylko cieszyla i mowi ze to bedzie jej dzidzia .wiec glowa do gory i dbaj tylko o siebie i pozytywnie mysl bo to jest najwazniejsze!!nie wiem jak w polsce te badania genetyczne ale tutaj moj gin bedzie mi je robil w 17 tc.pozdrawiam goraco
alex
renia! czyli bedziesz tez miala pobierane wody plodowe przez powloki brzuszne ? pozdrawiam
DORIS
witam wszystkie panie,ja także chce się podzielić z wami dobrą wiadomością , jestem w ciąży 9- tydzień,mam 36 lat i dwoje dzieci pierwszy chłopiec -14 lat,dziewczynka 13- lat,troche się boje ale bardzo się ciesze jestem po dwóch wizytach ,czy badania prenatalne muszą przechodzić wszystkie przyszłe mamy po35 roku? czy tylko z problemami
Ewcia
Witam serdecznie
Tak czytam komentarze wiele radości w nich i rożnych emocji.
Ja mam taki problem, mam już dziecko, ale chcemy mieć kolejne od roku staramy się i niestety nic.
8 miesięcy temu byłam u ginekologa, dowiedziałam się ze niby nie ma żadnych problemów,abyśmy mieli dzieciątko, ale rzeczywistość niestety jest tak ze do dzisiaj niestety nie zaszłam w ciąże.
Mam pytanie czy ktoś może zna lekarza, który potrafi pomoc kobieta w 35 roku życia zajść w ciąże,
Pozdrawiam i czekam na wiadomość.
guga
Hej Doris,ale zbieg okoliczności.Mamy tyle samo lat,też mam chłopca 14 i córkę 13 lat i jestem w 9 tyg.ciąży.Też się martwię zdrowiem dzieciatka ale wierzę,że wszystko będzie dobrze.Co do badań prenatalnych to dziś koleżanka,która jest w moim wieku właśnie urodziła trzecie dziecko i nie miała tych badań.Powiedziała,że lekarz nie widział potrzeby ich robienia bo pierwsza dwójka zdrowa.Ja osobiście nie mam przekonania co do tych badań bo słyszałam o bardzo wielu pomyłkach.Pozdrawiam serdecznie przyszłe szczęśliwe mamusie:)
renia
Witam wszystkich. Byłam wczoraj na usg genetycznym w\g tego jest ok. Wyznaczyli mi termin na amniopunkcje w 16 t.c.podobno im pózniej tym mniejsze ryzyko jeszcze miesiąc będę czekała zeby wiedzieć że dzidziuś w 100% jest zdrowy.To będzie alex badanie wód płodowych przez powłoki brzuszne. Niestety nie znam płci nie wiem czy nie było widać czy mi nie chcieli powiedzieć. Pozdrawiam
alex
wtam,mi lekarz powedzal ze z aminopunkcji bedze wiadomo jaka plec na sto procent,ja mam wizyte u gna 11 lutego zrobi mi termin na badane w szpitalu.tutaj tez pewne sie czeka miesiac za wynikami,jeszcze go nie pytalam,po wizycie napisze wszystko!pozdrawam
Teskniaca
Witam Was. Mam prawie 32 lata i ostatnio przezywam katusze, zaczynam sobie uswiadamiac, ze nie spelni sie moje marzenie posiadania szczesliwej rodziny z kilkorgiem dzieci (chcialabym trojke ale juz chyba za pozno). U mnie problem tkwi w tym, ze nie za bardzo jest tatus… Mam partnera ale szczerze mowiac nie wiem co do niego czuje, na pewno nie mam pewnosci ze to z nim chaialbym miec dzieci:( Jest dobry i kochany ale ja nie czuje sie zakochana, nigdy sie nie czulam bo zwiazek stworzylismy na bazie przyjazji. Teraz w obliczu tych ciaglych watpliwosci zastanawiam sie, czy jest jeszcze cza zeby szukac sobie kogos innego, kogo pokocham i naprawde poczuje to uczucie. Boje sie ze jesli zdecyduje sie na dzieci z obecnym partnerem a potem pojawi sie ktos w kim sie zakocham, to ucierpi na tym rodzina. Ale ile mozna szukac tego wymarzonego? Do czterdziestki?:( Juz stracilam nadzieje…
gabi0611
witam serdecznie, czy ktoś tu jeszcze zagląda, mam 35 lat i spodziewam się kruszynki która rośnie już pod moim serduszkiem 25 tygodni, jest to czas wielkiej radości lęku i obaw, POZDRAWIAM SERDECZNIE
witam wszystkie panie
bardzo się cieszę ,że Was znalazłam, mam 35 lat i jestem w 14 tygodniu ciąży, boję się przeokropnie, wyobrażam najgorsze, mimo,iż wiem,ze to głupota…najgorsze,ze nie wiedziałam,ze jestem w ciąży i żarłam jakieś tabletki, miałam badania, małe na razie rozwija się ok….ale same wiecie, co kobieta jest w stanie wymyślić ze strachu…ech
gabi0611
delilah, strach ma wielkie oczy, u mnie wyniki badań są ok. dzidzia rozwija się prawidłowo,a i tak jak ty potrafię myśleć że może być coś nie tak miałam niedawno badania genetyczne na których lekarz nie stwierdził żadnych nieprawidłowości, a i tak nie potrafię tak do końca cieszyć się ciążą,
w którym tygodniu ciąży brałaś te tabletki? jakie to były? wiem że na samym początku ciąży nie mają wpływu na maluszka, POZDRAWIAM
gabi0611
myślałam że tu już nikt nie zajrzy ostatnie posty były w lutym i sama przestałam zaglądać czy może ktoś do mnie przyłączy,
Cześć gabi06, cześć wszystkim
Właśnie tydzień temu odkryłam że jestem w ciąży, właściwie nie powinnam byc zaskoczona bo staralismy sie o to dziecko, ale szczerze mowiac bylam w wielkim szoku, moj maz bardzo pragnal tego dziecka i ja rowniez, ale gdzies gleboko w sobie myslalam ze pewnie sie nie uda, mam tyle kolezaek ktore dlugo staraly sie o dzidziusia w tym wieku. Postanowilismy sprobowac ale ja powiedzialam ze damy sobie 3 miesiace i powiedzilam tak , bo bylam wlasciwie pewna ze to nierealne, a jednak trze miesiace wystraczyly i bach. Nie bylam jeszcze u lekarza. Mam wielka nadzieje ze bedzie dobrze. Trzymajcie prosze kciuki ja tez trzymam za was wszystkie!!! Dodam jeszcze tylko ze mam juz dwie wspaniale corki 7 i 5 lat. wiec jak wsyzstko sie ulozy beda mialy rodzenstwo
pozdrawiam goraca
odzywajcie sie czasem
gabi0611
witam NATALENA trzymam kciuki, nam udało się za drugim podejściem ja mam trójkę 18, 14 i 9 lat a teraz to wyczekiwane maleństwo, przyznaj się ile masz latek
Witam,
fajnie ze sie odezwalas, mam 35,5. Byłam juz u lekarza 6 tydzien, serduszko bije (widzialam) ale i tak ciagle sie boje bo jeszce tyle tygodni, ale jestem dobrej mysli. Jestem strasznie zmeczona zasypiam na stojaco. Mam nadzieje ze ty czujesz sie dobrze, napisz jak wam sie wiedzie, jesli tylko znajdziesz chwilke. pozdrawiam goraco
gabi0611
u mnie zmęczenie utrzymuje się praktycznie od początku, a jeszcze odstawiłam kawę piję tylko słabiutką rozpuszczalną z mleczkiem, jak już całkiem brakuje mi sił to wtedy pozwolę sobie na zwykłą Strach i obawy zostają do samego końca, ale musimy być dobrej myśli, dzisiaj byłam na badaniach i nie mam siły już na nic, to chyba też od pogody zależy, chciałabym żeby tylko było chłodniej jak będziemy rodzić, zostało nam 12 tygodni do rozwiązania według terminu, ale lekarz zapowiedział że napewno będzie wcześniej więc nastawiam się na koniec sierpnia, obyśmy dotrwały, jestem na tabletkach luteiny do czasu aż ginek karze odstawić, mam skurcze czasami boję się żeby za wcześnie się nie zaczęło bo mam tendencję na wczesne porody,, najmłodsza córcia urodziła się w 32 tygodniu i po porodzie miesiąc spędzony w szpitalu, dobrze chociaż że nie było żadnych większych powikłań…..
Czesc gabi06
12 tygodni to juz calkiem niedlugo, trzymam kciuki zebys wytrwala jak najdluzej. Jestem pewna że wszystko bedzie dobrze. Ja oprocz zmeczenia mam straszne mdlosci, ,mialam je takze w poprzednich ciazach ale nie w takim natezeniu, wlasciwie to mobilizuje sie zeby odwiezc dziewczyny do przedzkola a potem to juz tylko moge lezec. Żal mi dziewczynek bo one jeszcze nic nie wiedza i nie za bardzo rozumieja o co chodzi dlaczego mama taka zmeczona i ciagle zle sie czuje. Ale wydaje mi sie ze to ciagle za wczesnie zeby im powiedziec. Kiedy powiedzialas swoim dzieciom? Licze tygodnie i chcialabym zeby minelo juz chociaz 12 moze poczulabym sie troche pewniej, choc masz racje ze obawy nie opuszcza nas do samego konca. Powiedz czy przy poprzednich ciążach tez tak bylo. Ja albo nie pamietam albo pamietam wszystko inaczej niz bylo ale wydaje mi sie ze nie mialam tylu obaw, mysli, ze jakos naturalnie traktowalam swoj stan i nie dopuszczalam zlych mysli. To pewnie wiek.
Pozdrawiam serdecznie trzymajcie sie cieplutko i zycze nam obu samych pogodnych mysli
gabi0611
natalena, ja miałam o tyle komfortową sytuację że moja 14 letnia córcia od początku wiedziała że staramy się o maleństwo, nawet biegała do apteki po testy ciążowe (było przy tym tyle śmiechu bo pan w aptece tłumaczył jej jak ma je robić) i kibicowała mi jak je robiłam, a młodsza przez moją nieuwagę zobaczyła test w łazience i musiałam jej wytłumaczyć o co w tym wszystkim chodzi, następny musiałam zrobić już w obecności jednej i drugiej i wtedy wyszły dwie śliczne kreseczki, radość w domu była niesamowita, a syn kapnął się jak powiedziałam że na jakiś czas nie mam co myśleć o pracy, bo w tym czasie nie pracowałam a miałam szukać jakiejś posady, głowa do góry,znajdziesz dobry sposób żeby córciom powiedzieć a może podpytaj co by było gdyby w domku pojawił się jeszcze jeden mały człowieczek, może wymyśl jakiś konkurs rysunkowy żeby namalowały swoje wyobrażenia, rysunki dzieci mówią bardzo dużo a wtedy będzie ci łatwiej znaleźć termin i sposób jak im to powiedzieć, życzę powodzenia
natalena, ja w poprzednich ciążach też nie miałam tylu obaw i tak mi się wydaje że to teraz przez wiek i świadomość że teraz nasze maleństwa są bardziej narażone na jakieś wady, ja miałam robione badania prenatalne, wszystko według lekarzy jest ok. a w mojej głowie i tak jest ogrom obaw
Witam was!!!!
Wczoraj przez przypadek znalazłam to forum tak mnie wciągnęło że przeczytałam wszystkie wpisy. Poruszyło to moje serce dogłębnie. Napisze coś o sobie – mam 39lat córkę nastoletnią (15lat) i za sobą dwie ciąże obumarłe rok po roku 2008r i 2009r są to dla mnie bardzo traumatyczne przeżycia zresztą jak dla każdej kobiety zostawiają ślad niezatarty w sercu.
Bardzo chciałabym jeszcze mieć dziecko lecz bardzo się biję żeby kolejny raz się nie powtórzyło to samo. Czekam na wyniki badań genetycznych męża i moich .Ciekawe co wyjdzie?? To czekanie mnie dobija. Najgorsze to, to że mój małżonek nie chce już ryzykować kolejnego razu, a ja bym chciała jeszcze raz spróbować choć strach ogromny jest.
Poczekam na wyniki i zobaczymy co dalej będzie. Potrzebuję wsparcia i pozytywnych myśli pomóżcie
Witam!
Mam prawie 36 lat i za sobą dość trudne chwile związane z chęcią posiadania dziecka. Poroniłam pierwszą ciążę mając 26 lat, przyczyny do dziś nie są znane. Mając lat 27 urodziłam córeczkę, ciąża była zagrożona ale udało się.Przez parę kolejnych lat baliśmy się z mężem kolejnej ciąży ale przyszedł taki moment,że bardzo zapragnęliśmy kolejnego dziecka. Już po pierwszych próbach byłam w ciąży ale niestety na pierwszym usg okazało się,że ciąża jest martwa. Przez jakiś czas myśleliśmy, że nasz strach przed kolejną ciążą był uzasadniony.Postanowiliśmy wtedy ,że jeśli nie uda nam się być w ciąży do moich 35 urodzin to sobie „odpuszczamy”. Niestety przyszedł dzień moich urodzin i nic, poddałam się. Jak ogromne było moje zdziwienie dokładnie 2 tygodnie później gdy okazało się że jednak jestem w ciąży, a dziecko prawdopodobnie jest owocem moich 35 urodzin!!! Dziś jestem podwójną, najszczęśliwszą mamą na świecie. Mam córkę (9 lat) i synka (7 tygodni).Moja ciąża przebiegała baz najmniejszych problemów , cały czas czułam się świetnie, syn urodził się 1 dzień przed terminem, z wagą 3900 i 10 pkt. :-)
Agnieszka
Witam serdecznie wszystkie Panie oczekujace i te starajace sie.
Chcialam podzielic sie z Wami moja historia.
Mam 35 lat,dwoje dzieci (8 i 6).Dzieci wychowuje od wielu lat sama,gdyz Ojciec okazal sie niestety nieodpowiedzialnym gnojkiem i zostawil mnie z dziecmi.Przez lata bylam sama tylko z Nimi,nikogo nie chcialam poznac ,wierzylam,ze tak bedzie najlepiej.W lutym tego roku,poznalam jednak kogos z kim zaczelam sie spotykac.On ma 13 letnia corke ,ktora mieszka z Nim.Bylo nam ze soba na swoj sposob dobrze,ale nie zamierzalismy byc ze soba na zawsze i wtedy okazalo sie,ze jestem w ciazy.Nie planowalismy tego dzidziusia i On kazal mi Je usunac,ale ja jednak wiedzialam ,ze tego nie zrobie,nawet jezeli to oznacza bycie samotna matka z kolejnym dzieciaczkiem.On jest w zupelnosci skoncentowany na swojej corce i myslal tylko o Niej.Ja bylam ,rowniez przerazona,ale nie potrafilabym zyc ze swiadomoscia pozbycia sie tej ciazy.Po kilku rozmowach z Nim ,On zmienil zdanie zaczal chciec tego dziecka,z to mala roznica,ze ja w tej chili nie jestem juz pewna czy ja chce ,aby On byl w naszym zyciu.Nie mam pojecia co mam zrobic,unikam Go .ograniczam nasze spotkanie,nie moge sie z Nim dogadac.On ma jeszcze problem z pogodzeniem sie,ze ja mam dzieci z innym mezczyzna ,istny koszmar.
Prosze o jakas porade,bo sama juz nie jestem w stanie poradzic sobie z tym wszystkim.
Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki ,oraz te ,ktore sie wciaz staraja.
patus33
Agnieszko szkoda mi Ciebie bardzo bo z takim niezdecydowanym facetem naprawde ciezko sie dogadac.Przeszkadzaja mu Twoje dzieci a sam ma corke z poprzedniego zwiazku…raz chce raz nie chce tego dziecka.Ja pewnie dalabym sobie z nim spokoj ale Ty musisz sama zadecydowac.Ja tez mam nowego partnera ,mam 36 lat, dwoje dzieci i trzecie w drodze ale moj partner poplakal sie z radoci o mojej ciazy.Obchodzi sie ze mna jak z jajkiem,czuje ze mnie bardzo kocha.Kobieta tego potrzebuje wlasnie w okresie ciazy.Moja rada daj mu czas i unikaj go dalej moze w koncu zrozumie ze w Twoim brzuszku rozwija sie jego dziecko….pozdrawiam Cie goraco
Agnieszka
Droga patus33 !
Bardzo sie ciesze,ze do mnie napisalas i dodalas mi swoimi slowami tyle otuchy.Co do mnie,to masz racje,bede musiala jeszcze troche poczekac zanim podejme jakas decyzje.Nie chce nikogo ranic,ani moich dzieci ,ani tego dzidziusia,ktorego nosze,ani Jego Ojca,ale jego zachowanie czasami mnie wrecz dobija.Jak juz wspominalam,nie widzimy sie czesto,gdyz pomiedzy moimi dziecmi ,domem,praca nie zawsze mam sile,aby jechac do Niego.On tego nie moze pojac i duzo sie klocimy a mnie to jeszcze bardziej meczy ,no wiec unikam Go…szkoda mowic.
Jak sie jednak okazuje,nie wszyscy sa tacy sami.Ciesze sie ,ze Ty masz zupelnie odmienna sytuacje i czujesz sie szczesliwa z nowym partnerem i co najwazniejsze wiesz ,ze On cie kocha i akceptuje Twoje dzieci z poprzedniego zwiazku.Dla Matki ,to bardzo wiele.Jezeli bedziesz miala trochu czasu ,napisz prosze jak dlugo jestes w ciazy i jak samopoczucie,bo mnie mecza to okropne mdlosci…uroki ciazy po 35 roku :).Pozdrawiam serdecznie i zycze wszystkiego najlepszego.
Dodaj komentarz!
- Proteinowa dieta odchudzająca dr Pierre Dukan
- Urazy zębów u dzieci – pierwsza pomoc
- Pilates – piękna sylwetka
- Pilates flex – ćwiczenia rozciągające
- Orgazm
- Gra wstępna
- Dieta zone (strefowa)
- Dieta kopenhaska
- Dziecko w samolocie
- Glinki – siła natury dla pięknej skóry
- Skóra na wakacjach – jak dbać o cerę latem?
- Droga patus33 !
Bardzo sie ciesze,ze do mnie napisalas i dodalas mi swoimi slow...
- Agnieszko szkoda mi Ciebie bardzo bo z takim niezdecydowanym facetem naprawde ci...
- MOże to nie odpowiednie miejsce dla mnie ale co tam mam 15lat masturbuje sie od ...
- Witam mam zalozona spiralkie i po pierwszej kontroli okazuje sie ze jest troche ...
- Witam serdecznie wszystkie Panie oczekujace i te starajace sie.
Chcialam podzie...

siostra moja w wieku 35 lat urodziła bliźniaki silami natury 3000 i 3200g, w 40 tygodniu ciąży, obaj po 10 pkt w skali Agp :-)
Lekarze nawet nie myśleli o cięciu cesarskim, ciąża przebiegała „książkowo”
wszystkom przyszłym mamom tego życzę :-)