Monogamia ze skłonnością do zdrady

27 kwi, 2009 |

Zdrada wydaje się być wpisana w pewien etap każdego związku monogamicznego i dotyczy zarówno małżeństw, konkubinatów, par hetero i homoseksualnych.

Para

Smutne statystyki

Zanim zacznę rozważania na temat monogamii [1] przytoczę statystyki, które wiele mówią o kondycji współczesnych związków:

„Zdrady występują najczęściej w 5-6 roku małżeństwa. Ponadto 80% mężatek przyznaje, że gdyby ich obecny związek się rozpadł, już nigdy nie zdecydowały by się wyjść za mąż”.

źródło: Hot Sex, czyli seks bez tabu – Tracey Cox

Wady monogamii

Najpierw zaczniemy od negatywnych konsekwencji decyzji o małżeństwie, czyli związania się na całe życie z jednym partnerem, bo tak zwykle o tym myślimy, choć w praktyce różnie bywa.

Dwie główne wady monogamii, to:

1. brak dreszczyku podniecenia z poznania kogoś nowego,
2. seksualna rutyna.

Niezależnie od poziomu zaangażowania w związek, po kilku latach wspólnego życia z tym samym partnerem, nie da się powtórzyć dnia w którym kochało się z nim po raz pierwszy. Tej mieszanki niepewności, strachu, ciekawości i podniecenia, która towarzyszy pierwszemu seksowi.

Rutyna natomiast wkrada się niemal do każdego związku. Często doprowadza do kryzysu, którego wiele par nie jest wstanie przetrwać. Seks przestaje być wydarzeniem, a staje się regularną czynnością, jak odkurzanie raz w tygodniu, czy mycie okien przed świętami. I choć związek dwojga ludzi, to więcej niż seks, chyba się ze mną zgodzicie, że bez satysfakcjonującego kontaktu fizycznego trudno mówić o udanym związku.

Zalety stałego związku

Wbrew sugestii w tytule nawet zatwardziali single przyznają, że związek monogamiczny ma swoje zalety:

  • kilka kilogramów mniej czy więcej zwykle nie ma znaczenia dla długoletniego partnera,
  • nawet jeśli dziś nic nie wyszło z seksu z powodu niedyspozycji jednej ze stron, partner zdaje sobie sprawę, że to wypadek przy pracy, a nie rutyna,
  • zwykle obręcz „all inclusive” na palcu sprawia, że w normalnym związku nie ma problemu z dostępnością seksu,
  • nie trzeba się dodatkowo zabezpieczać prezerwatywami, wszak macie do siebie zaufanie, bez kontaktu fizycznego z osobą trzecią trudno zarazić się HIV, czy przynieść jakiegoś weneryka,
  • podczas seksu możesz odrzucić zahamowania, bo wiesz, że partner nie uzna Cię za ladacznicę, czy seksualnie skrzywioną tylko dlatego, że dałaś upust swojej fantazji,
  • doskonale znacie swoje potrzeby, a więc i niemal zawsze seks kończy się orgazmem,
  • możecie improwizować, cieszyć się różnymi odmianami seksu, wszak macie się na to całe życie, a nie kilka godzin podczas wspólnej nocy na wyjeździe służbowym,
  • rano uśmiechasz się do partnera zamiast zastanawiać się, co To robi w twoim łóżku i czy ma jakieś imię…

A jednak…

Monogamia ze skłonnością do zdrady

Wydaje się, że nie ma jednej oczywistej odpowiedzi, że monogamia rzeczywiście jest lepsza od przygodnych partnerów.

reklama

I choć narzucone nam normy kulturowe, przynajmniej w krajach cywilizowanych, preferują stałe związki jednej kobiety i jednego mężczyzny, to zarówno ilość rozwodów, zdrad jak i oceny kobiety pozostających w wieloletnich związkach wskazują, że jest to układ daleki od ideału.

Czyżby preferowany przez niektórych psychologów układ para i ktoś na boku, staje się jedynym możliwym sposobem przetrwania długoletniego związku? Bo skok w bok, raz na jakiś czas, cementuje związek…

Czy może chodzi o to, że trudno znaleźć odpowiedniego partnera i większość z nas pod presją rodziny, znajomych, pośrednio dzieci (lepiej żeby wychowały się w pełnej rodzinie, zegar cyka) godzi się na kompromis, nieidealnego partnera, który z biegiem lat nie wydaje się całkowitą pomyłką?

A może ulegając presji konsumpcyjnego trybu życia, przenosimy ją także na poziom związków i za wszelką cenę dążymy do zaspokojenia własnych potrzeb zbliżając się do modelu „społeczeństwa biseksualnych singli”, którego założeniem będzie łącznie się w pary dowolnej płci (dwukrotnie większa szansa) tylko na czas romantycznych uniesień, jak przewidują futuryści przyszłość w drugiej połowie XXI wieku…

[1] Monogamia (gr. μονογαμία, od μόνος monos „jedyny” i γαμέω gameo „zawieram małżeństwo”; jednożeństwo) – małżeństwo jednego mężczyzny i jednej kobiety. Współcześnie najpopularniejszy typ małżeństwa rozpowszechniony wraz z ekspansją cywilizacji zachodnioeuropejskiej. Socjobiolodzy opisując model stosunków panujących między ludźmi skłaniają się raczej ku użyciu terminu: „monogamia ze skłonnością do zdrady” (źródło: Wikipedia).

3 komentrze/-y. Dołącz do dyskusji!

  1. smutna

    Sama nie wiem czy istnieją udane związki. Z perspektywy 15 lat dorosłego życia, doświadczeń rodzinnych i znajomych mam wrażenie, że to mało prawdopodobne. Raczej są bardziej i mniej udane, takie które nie przetrwały próby czasu, takie które były totalną pomyłką. Może wizja przyszłości nie jest taka zła. Ile problemów to rozwiąże, choć z drugiej strony, gdzie tam miejsce na rodzinę?

  2. bozena

    ja wlasnie po przeczytaniu tego tekstu dyskutuje o tym z kolezanka na gadu gadu i nie mozemy dojsc do zadnego wniosku. chyba zalezy od czlowieka jednak.

  3. monika_35

    Raczej dwojga ludzi… ale patrząc na związki znajomych, to jestem załamana. O swoich to nawet n ie mam co pisać, już powoli dociera do mnie, że będę sama

Dodaj komentarz!