Cafeteria.pl

Blog

Masturbacja – seks w pojedynkę

Masturbacja, onanizm, lub niepoprawne określenie samogwałt, to wciąż temat tabu. Prawdy i mity dotyczące masturbacji. Zapomnij o poczuciu winy i poznaj korzyści z seksu w pojedynkę…

Masturbacja – przyjemność z seksu w pojedynkę

Tracey Kox [1] pytana, co robi by nie paść z nudów pracując godzinami przed komputerem, odpowiedziała: „najczęściej piję kawę i masturbuję się. To taki sposób na urozmaicenie dnia i poprawienie sobie nastroju”.

Masturbacja – prawdy i mity

Seks w pojedynkę, to nie samogwałt, a masturbacja, to nie zboczenie.

Osoby aktywne seksualnie, często kochające się z partnerem także proporcjonalnie często się onanizują.

Zabawianie się bez partnera nie jest szkodliwe dla zdrowia, ani fizycznego, ani psychicznego.

Masturbacja nie jest substytutem seksu we dwoje, choć może nim być.

Mężczyźni zwykle „dogadzają sobie” 2 razy w tygodniu, kobiety 1 raz w tygodniu, przy czym nastolatki rzadziej i nieregularnie, homoseksualiści i biseksualiści 1 – 2 razy dziennie.

Kinsey [2] twierdził, że osoby, które zaspakajały się samodzielnie od wczesnego wieku są lepszymi kochankami oraz dłużej zachowują sprawność seksualną od osób, które unikały masturbacji.

Kobiety, które nigdy się nie onanizowały mają mniejszą satysfakcję z seksu. Gorzej znają potrzeby własnego ciała i trudniej im osiągnąć orgazm – zwłaszcza z niedoświadczonym lub pozbawionym talentu partnerem.

Tylko 7% kobiet z tytułem magistra przyznaje, że nigdy tego nie robiły.

Korzyści z masturbacji

Seks w pojedynkę, to szereg korzyści:

  • w 100% bezpieczny seks,
  • niemal pewny orgazm – 95% kobiet osiąga orgazm podczas masturbacji,
  • „onanistki” lepiej znają potrzeby własnego ciała, a częste masturbacje ułatwiają osiągnięcie orgazmu, niezależnie od tego czy robią, to same, czy z partnerem,
  • pozwala skupić się wyłącznie na własnej przyjemności – w chwili kiedy ma się na to czas i ochotę,
  • kobiety samotne hamuje przed „pójściem na całość” na 1 randce,
  • regularne orgazmy, to lepsze ukrwienie skory, usuniecie skutków stresu, piękniejsza cera.

Masturbacja, a zdrowie psychiczne

Masturbacja ma także korzystny wpływ na zdrowie psychiczne:

  • rozładowuje napięcia,
  • uwalnia od zahamowań,
  • uczy rozdziału między seksem, a miłością – nieznaczący romans, to nie to samo, co miłość,
  • pomaga na problemy z bezsennością,
  • zapewnia niezależność seksualną.

Przyjemność z seksu w pojedynkę

Masturbacja powinna być źródłem rozkoszy, nowym doświadczeniem seksualnym, a nie jedynie sposobem na rozładowanie napięcia seksualnego.

Im lepiej poznasz swoje ciało, dostarczysz mu więcej różnorodnych bodźców, tym większą przyjemność będziesz czerpać także podczas seksu we dwoje.

Literatura

[1] Tracey Kox, autorka Hot Sex – czyli seks bez tabu.

[2] Alfred Kinsey, badacz zachowań seksualnych, autor Sexual Behavior in the Human Male oraz Sexual Behavior in the Human Female.

Królowa Południa | 23/04/2008

22 responses to “Masturbacja – seks w pojedynkę”

  1. henryk pisze:

    Masturbuję się od prawie 50 lat, był czas gdy sprawiało mi to wielką satysfakcję, był też czas pełen niespokojnych myśli. Ogólnie jednak oceniam to pozytywnie, zwłaszcza wtedy, gdy żonę boli głowa lub nie ma ochoty, co się często zdarza. niekiedy masturbowałem się przy zonie, co odbierała negatywnie, sama tego nie robi, a szkoda. Dla lepszego przeżywania orgazmu „masturbuję” się również od tyłu, zakładam na sutki ostre klamerki, mocno zaciskane i wtedy czuję „odjazd” na wysokim poziomie. Pozdrawiam.

  2. akacja24 pisze:

    Nie widzę nic złego w masturbacji,kazdy sie masturbuje.Temat tabu,albo inny rodzaj sexu.Jak myślicie?

  3. alicja2233 pisze:

    Witajcie.Ja nie widzę problemu w masturbacji.Mam 42 lata masturbuje się.Mam córkę i wiem ,ze ona też sie masturbuje.Wole jak to rob sama ,niż jakimś facetem,nie wiem gdzie.Może sie zdziwicie,ale myślę , tak jest bezpieczniej.Orgazm jest też inny,faceci nigdy tego nie zrozumieją ,bo to ich poniża .Ale czy lepszy stosunek be orgazmu?

  4. moni pisze:

    Witam do tej pory się nie masturbowałam, ale czuję potrzebę i nie bardzo wiem jak mam to zrobić i czy każda kobieta może dojść do orgazmu poprzez masturbację??

  5. alicja2233 pisze:

    moni pomyliłaś forum.Minimum wiedzy
    i 18 lat.

  6. moni pisze:

    alicjo może to zabrzmi głupio ale mam 23 lata i do tej pory nie miałam potrzeby masturbowania się

  7. elcia pisze:

    zaczęłam to robić. Nie spodziewałam sie tak miłych doznań.

  8. alicja2233 pisze:

    moni-to jest tylko Twoja decyzja.Przepraszam,jezeli sie pomyliłam

  9. zoska pisze:

    Masturbacja moim zdaniem tylko chwilowo pomaga. A zasadniczo prowadzi do poczucia osamotnienia, wyrzutów sumienia, niepokoju. Staram się nie masturbować a cieszyć z dobrych kontaktów z ludźmi, z przytulania. Tak myślę jest lepiej – jest coś dobrego, pięknego w czystości, w zachowywaniu granic, gdy nie muszę czuć wciąż niepokoju, czy robię dobrze. Dlatego zrezygnowałam z masturbacji i polecam – rezygnację.

  10. lubię to pisze:

    ja sie masturbuje czesto ale wg tego co tu jest napisane to nie jestem ani bi ani homo, najbardziej lubie robić to przy klimie – tzn wlaczam klimatyzacje lg i z niej wieje taki przyjemny chlodek na mnie, wtedy jakoś osiagam najwieksze szczyty polecam sami sprobujcie pozdrawiam

  11. Dior pisze:

    lubię to a nie przeziembilas/es się przy tym:D przy klimie to tochę ryzykowne:D

  12. Ania_ga pisze:

    ja nie robię takich rzeczy… no może kiedyś jak mój facet miał problem z potencją… ale teraz już jest w miarę dobrze. Za tydzień kończy kurację, lekarz kazał mu kupić takie tabletki z buzdygankiem i żeń szeniem

  13. nicolet pisze:

    mam 42 lata i czesto sie masturbuje nie widze w tym nic zlego mam wibrator uzywam go gdy jestem sama ale i w obecnosci meza

  14. kasia pisze:

    mam 33 lata, uwielbiam sex i masturbację (masturbuję się codziennie a czasem węcej + 3-4 razy sex tygodniowo). zaczęłąm się masturbować w wieku ok. 12 lat i nie ma chyba sposobu którego bym nie wypróbowała! posiadam spora kolekcję zabawek erotycznych (które kupuje mi mąż), uzywam je sama i także podczas sexu z mężem. Mój mąż także sie masturbuje a czasem robimy to razem i jakoś nie mamy żadnych problemów z orgazmem itp.

  15. delfin pisze:

    masturbuje się dla kasi!!!! – że ma tak wpaniałego męża – ja też onanizuję się od 12 roku zycia i to jest wspaniałe i cool.masturbuję się codziennie zaczęłam to robić. Nie spodziewałam sie tak miłych doznań

  16. Detektyw Monk pisze:

    Mam 30 parę lat .Lubię masturbację ,jest wspaniała.Właśnie ostatnio myślałem o mojej koleżance .Mężatce ,ma ona piękny biust.

  17. mariusz pisze:

    Ja też się masturbuje, od 11 roku życia, a mam już 29 lat.
    Uwielbiam to, prawie tak bardzo jak sex z kobietą.
    Pozdrawiam

  18. facet w haleczce pisze:

    Mimo że jestem facetem, a nie gejem, najbardziej lubię robić to w damskiej bieliźnie. Już samo zakładanie stanika, pończoch, takich prawdziwych, do paska z podwiązkami i halki sprawia mi niesamowitą przyjemność. Moja żona to nawet lubi.
    Noszę tę samą bieliznę co moja kobieta. Tak się szczęśliwie składa, że nosimy podobny rozmiar.
    Najbardziej kocham bieliznę nylonową. Jest lekko prześwitująca i przyjemnie śliska w dotyku, tak, że przy każdym ruchu ciała przenika mnie miły dreszcz.
    A kiedy potrzesz nogę o nogę w nylonowych pończochach, odfruwasz…
    No ale do dzieła.
    Duże lustro, zsuwasz majteczki, jedną ręką ujmujesz „Małego” przez halkę i zaczynasz swój taniec…, drugą ręką zbierasz halkę unosząc ją lekko ku górze, tak żeby odsłonić górną krawędź pończoch wraz z zapinkami od podwiązek. Ten widok niesamowicie podnieca.
    To nic, że halka się brudzi od wytrysku. Pranie też jest przyjemne.
    Lubię to robić również w łóżku przy żonie, kiedy wkłada mi ręce pod podwiązki i ciągnie. Wtedy pończochy się napinają a mnie przechodzi nieznany dreszcz rozkoszy.
    Moja kobieta, też często mnie masturbuje przez haleczkę, całując mnie i drugą ręką pieszcząc moje uda.
    Lubie oczywiscie też kochać się z kobietą normalnie, a bielizna pozwala mi na głębsze przeżycia i pełniejsze dojście. Moja partneka musi być bardzo kobieca i lubić nosić te wszystkie kobiece ciuszki. Kobieta jesli kocha, łatwo to akceptuje i potrafi czerpać z tego dodatkową przyjemność.
    Ma przy tym większą pewność, że nie będę szukał nowej partnerki.
    W damskiej bieliźnie masz taką stymulację, że nie nie możesz się ograniczyć do jednego razu…, i o to chyba chodzi.
    Zwykle robię to wieczorem po całym dniu miłego obcowania mojego ciała z tymi fantastycznymi ciuchami. To nic, że druty od stanika trochę uwierają. Dziewczyny też tak mają… A ja chcę odczuwać to co kobiety.
    Czasami lubię trochę prowokować widoczną w rozpięciu koszuli koronką halki lub stanika ale do tego trzeba trochę determinacji.
    Mam sporo fajnej bielizny, bo można ja kupić z grosze na Allegro.
    Halki, biustonosze, paski do pończoch, cieniutkie ponczochy, figi, strigi, jest wszystko. Jeżeli się krępujesz zamawiać na dres domowy, możesz zamówić wysyłkę na Poste Restante, co zapewni pełną anonimowość.
    Aha. Dziewczyny, chcecie być kochane? Noście halki i pończochy, poczujecie się prawdziwymi kobietami.
    I jeszcze jedno: Noszenie rajstop powinno być urzędowo zabronione

    Znudzonym, życzę nowych, fantastycznych doznań.

  19. ostry pisze:

    Masturbacja z reguły ma dobry wpływ na zdrowie,dopóki nie staje się nałogiem lub jedynym sposobem na rozładowanie napięcia seksualnego.
    Ja mam 18 lat,masturbuje się od 12 roku życia i nie widzę w tym nic złego

  20. Aguś pisze:

    Masturbacja to bardzo fajna sprawa. Polecam!!!

  21. Pan Wątpliwość pisze:

    Ja w nowym roku postanowiłem zaprzestać masturbacji, gdyż mam nadzieje, że zmusi to mój organizm i mózg do poszukiwania miłości. Mam 21 lat i z chęcią poznałbym opinie innych ludzi, którzy oderwali się od masturbacji. Jak u was to przebiegało?

  22. Kinga pisze:

    Mam 32 lata. Od paru lat jestem mężatką i nie narzekam na nasze pożycie ale… Czasami brakowało mi tych „intymnych chwil z samą sobą” z okresu panieństwa. Zamykałam się w pokoju, marzyłam, fantazjowałam i nie ukrywam, masturbowałam się. Sprawiało mi to satysfakcję, odprężenie… Korzystając z nieobecności męża, postanowiłam to powtórzyć. Prawie pół nocy zabawiałam się, przeżywając cudowne orgazmy. Jednak teraz mam, jakieś poczucie winy. I coraz częściej myślę, co dalej ? Mąż by tego nie zrozumiał.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.