Cafeteria.pl

Blog

Rzucanie palenia – prawdy i mity

Zanim postanowisz rzucić palenie kolejny raz przeczytaj, która z metod jest skuteczna. Dowiedz się czy rzucając palenie rzeczywiście utyjesz, a środki farmakologiczne oraz nikotynowe środki terapii zastępczej pomogą w walce z nałogiem.

Rzucić palenie. Prawy i mity o rzucaniu palenia.

Rzucenie palenia spowoduje, że przytyjesz

Nie każda osoba rzucająca palenie przytyje, choć zwykle u byłych palaczy notuje się 2.5 – 3.5 kilogramowy wzrost wagi. Naturalnie niewielki odsetek osób potrafił utyć 10 kilogramów i więcej.

Środki farmakologiczne pomagają rzucić palenie i jednocześnie nie utyć

Badania dowodzą, że większą szansę na sukces rokuje skupienie się najpierw na rzuceniu palenia, a potem na zrzuceniu wagi.

Przyjmowanie środków zastępczych dla nikotyny lub leków antydepresyjnych typu bupropion (np.: Zyban) nie jest 100% skuteczne. Podobnie jak regularne ćwiczenia tylko mogą zmniejszyć przyrost wagi.

Środki uspakajające nie pomagają rzucić palenia

Obecny stan wiedzy nie potwierdza by zażywanie środków uspakajających z grupy benzodiazepin (Valium, Relanium) pomagały rzucić palenie.

Wiadomo natomiast, że zażywanie środków uspakajających przez dłuższy okres czasu (np.: miesiąc i dłużej) może uzależnić.

Papierosy light, to strata czasu

W 2004 roku opublikowano badanie na próbie 900 tysięcy osób, które dowiodło, że papierosy light, wcale nie zmniejszają szansy na zapadnięcie na raka płuc.

Nie ma znaczenia czy papieros zawiera 7, czy 21 mg substancji smolistych. W ciągu 6 lat badań zapadalność na raka płuc u osób z obu grup była przybliżona.

Lek na receptę może okazać się skuteczny

Lek antydepresyjny bupropion (np.: Zyban) oraz pozbawiona nikotyny wareniklina (Champix) okazały się skuteczne w terapii mającej na celu rzucenie palenia.

Nikotynowe substytuty papierosów pomagające rzucić palenie

Obecnie w ofercie dostępne są następujące produkty z nikotyną sugerujące, że wspomagają rzucenie palenia:

  • nikotynowe pomadki,
  • nikotynowe lizaki,
  • gumy do żucia z nikotyną,
  • plastry z nikotyną,
  • nikotynowe pastylki do ssania,
  • spraye i inhalatory nikotynowe do nosa.

Badania dowodzą, że środki będące zatwierdzonymi nikotynowymi środkami terapii zastępczej (nie dotyczy nikotynowych pomadek i lizaków) mogą pomóc w rzuceniu palenia osobom wypalającym więcej niż 10 papierosów dziennie.

Nikotynowe środki terapii zastępczej – czy dla każdego?

Zanim sięgniesz po nikotynowe środki zastępcze poradź się lekarza, zwłaszcza gdy:

  • w ostatnim czasie przeszłaś zawał,
  • masz problemy, zaburzenia w pracy serca,
  • jesteś w ciąży.

Akupunktura nieskuteczna na nałóg palenia

Medycyna niekonwencjonalna polegająca na wbijaniu igieł w kluczowe punkty na ludzkim ciele, by przywrócić naturalny przepływ energii w ciele chorego może i pomaga na wiele przypadłości, ale rzucić palenia nie pomoże.

Do trzech razy sztuka…

Nie ma jeden recepty dla wszystkich palaczy. Każdy musi znaleźć metodę odpowiednią dla niego. Jedni rzucają palenia za pierwszym razem inni muszą spróbować kilkukrotnie.

Sens w tym by próbować różnych metod i być wytrwałym w dążeniu do celu. Przecież tu chodzi o nasze życie. Powodzenia…

Źródło: ConsumerReports.org

Królowa Południa | 08/01/2008

168 responses to “Rzucanie palenia – prawdy i mity”

  1. 20fajekdziennie pisze:

    dodam, że byłam u magika co mi kazał nosić klips na uchu przez 3 miesiące i nie paliłam dopóki klipsa nie zgubiłam – mój wniosek jest taki, że ten klips to było placebo, które wyzwoliło we mnie brak chęci do palenia, a kiedy przekonałam się, że to tylko sprawa woli od razu nałóg wrócił – oczywiście za następnym razem już nie zadziałało

  2. Krynia pisze:

    Ja probowalam pare razy- ale chyba nie bylam gotowa zeby sie rozstac z ukochanym papieroskiem.
    Ipewnego dnia po trzdziestu latach palenia powiedzalam Sobie „wystarcz tego dobrego”Ico sie stalo niepale ot tak sobie. Najpierw bylo zlie bo poranna kawa lubi papieroska, ale po trzech miesiacach bylo coraz lepiej.I tak juz 6-sc lat. Ale Ja nie mowie ze rzucilam Ja muwie ze staram sie nie palic. A metody na rzucenie nie ma to zalezy od Ciebie Samego.

  3. Sylwia pisze:

    Rzuciłam palenie w czaie , gdy nie było żadnych środków wspomagających . Przez miesiąc zażywałam
    wit. C i wit.B6 ,w ciągu 3 miesięcy przytyłam ok.10 kg . Ale zanim żuciłam , „nastawiałam się ”
    psychicznie chyba ze dwa miesiące .Pomogło . Najważniejsza jest chęć rzucenia nałogu . Ja bardzo
    chciałam nie palić , wyobrażałam sobie , jak smoła , dym i te wszystkie trucizny oblepiają mi płuca ,
    oskrzela , jak jest tam czarno i cuchnąco . Sukces gwarantowany , ale na prawdę trzeba tego chcieć.
    No i trzeba się liczyć z przybraniem na wadze , osobiście nie znam nikogo ,kto by nie przytył po rzuceniu
    palenia , ale i tak warto . Teraz z nałogiem walczy moja mama ,denerwuje się okropnie ,że tyje ,ale zawzięła się .Trzymam kciuki za Nią i za wszystkich zmotywowanych do walki z nałgiem. Pozdrowienia

  4. Eska pisze:

    Nie palę 56 dni.Jest to moja trzecia próba zerwania z nałogiem i jestem pewna,że ostatnia.Paliłam 38 lat,ostatnio paczka nie zawsze wystarczała na dzień.Nie rzucam z powodów zdrowotnych,ale wiem,że z czasem i te by się pojawiły.Przez pierwszy tydzień zużyłam parę tabletek Niqitin,które pomogły mi przeżyć okres odstawienia papierosów.Wiedziałam z doświadczenia,że nie wolno przyjmować preparatów zawierających nikotynę,gdyż można się od nich uzależnić.Polecam książkę Allena Carra-Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie,która wpływa na psychikę i pozwala spokojnie zerwać z nałogiem.Po tylu dniach pojawiają się kryzysy wprawdzie ,coraz rzadsze,ale bardziej intensywne,które trzeba przetrwać,a nie trwają długo-ranek przy kawie,popołudnie,czy wieczór.Jest jeszcze dosyć uciążliwy aspekt rzucania-TYCIE i to jest problem,którego myślę nie da się uniknąć,to jest coś za coś.Coś w zamian,a chce się naprawdę czegoś zamiast papieroska.Przytyłam przez te 56 dni 2 kg,nie jest to dużo,ale wraz z papierosami wyeliminowałam z diety pieczywo,ziemniaki i słodycze-łącznie ze słodkimi napojami.Mnie pomaga strona-RzucaniePalenia-polecam.Radzę również normalne,bez paniki podejście do zerwania z nałogiem-PALENIE TO NIENORMALNY STAN-NIE RODZIMY SIĘ Z PAPIEROSEM W USTACH!!!

  5. ZIBIGOL pisze:

    Nie palę 8 tygodni stosując plastry Niquitin.Obecnie przechodzę kryzys, ponieważ słabsze plastry nie pomagają mi. Dla mnie plastry są niewypałem. Myślę że muszę poszukać innej drogi walki z nałogiem.

  6. Michał pisze:

    EWA!!! Przestan lazic po forach i czytac o rzucaniu palenia, tylko wez w koncu rzuc te fajki!

  7. Ikorcz pisze:

    Właśnie dojrzewam do rzucenia palenia. Papierosy są zbyt drogie, a miejsc, w których można zapalić coraz mniej. W moim najbliższym otoczeniu nie pali nikt i mam okropny dyskomfort. Wstydzę się tego, że palę, a palę bardzo długo, bo około 30 lat. Nigdy dotąd nawet nie pomyślałam o rzuceniu tego nałogu. Po raz pierwszy pomyślałam o zerwaniu z papierosami poważnie. Ale nie mam pojęcia, jak się do tego zabrać. Tabletki, biorezonans, plastry… Boję się tych dokuczliwych skutków niepalenia, o których piszecie.

  8. agata pisze:

    za tydzien mina dwa miesiace od kiedy nie pale,nie wiem czemu od trzech dni mam kryzys wiem ze nie zapale,ale jest ciezko…serce mi wali ogolnie jestem zla:/

  9. Marzu pisze:

    Przeczytałam dziesiątki wpisów o samopoczuciu w trakcie rzucania i w Waszych mailach nie ma tego, co ja przezywam. Nie mam pojęcia jak to interpretować. Piszecie, że jest ciężko, ale ciężko jest dlatego bo nie można zapalić. Ja mam natomiast trochę inne problemy. Nie palę prawie 4 miesiące , po 30 latach palenia paczki dziennie. Nie brałam i nie biorę żadnych wspomagaczy, poza zwykłą gumą do żucia, i niestety jest fatalnie. Nie odczuwam póki co żadnych korzyści, natomiast bardzo źle znosi brak papierosów (nikotyny) moja psychika. Mam problemy z koncentracją, jestem niespokojna, pełna lęków, trudno przychodzi mi podejmowanie decyzji, mam b.niską samoocenę, jednym słowem wszystkie objawy klasycznej depresji. I o tym w waszych mailach nie znalazłam nic. A miałam nadzieję, że znajdę jakąś informację, że owszem takie objawy występują ale miną, szukałam pocieszenia i nie znalazłam. Czy lepiej więc palić, czy zwariować ? A jestem generalnie osobą silną psychicznie, zdecydowaną, i ten stan jest dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Poczytałam trochę o nikotynie, i chyba ten mój stan można wytłumaczyć, bo nikotyna stymuluje, pobudza wydzielanie adrenaliny i dopaminy – hormonu szczęścia. Tylko dlaczego w odczuwaniu tak przykrych objawów odstawienia papierosów jestem odosobniona ? … (usunięte przez administratora)

  10. madi pisze:

    Hej
    Nie palę od trzech dni i jest cięzko. Nie jestem jakimś tam wielkim palaczem ale i tych 4-5 papierosków bardzo brakuje. Pozdrawiam wszystkich rzucających. Trzymajcie się!!!

  11. madi pisze:

    Hej to znowu ja
    I wytrwałam!
    Nie palę już 8 dni
    Pozdrawiam

  12. MartaIssey pisze:

    Hej,
    ja nie palę 4 dni. Rzucam już 4 raz ?Raz mi się udało, nie paliłam ponad 6 miesięcy … Niestety … Teraz zdecydowałam, że chcę naprawdę rzucić !! Staram się nie jeść dużo, ale pić dużo wody, to pomaga. A jak wychodzę z domu, to zamiast zapalić papierosa, żuję gumy. Myślę, że dam radę. Trzymajcie kciuki.

  13. madi pisze:

    Hej
    Ja dalej nie palę, ale momentami jest naprawdę ciężko. Myślę już o zakupie elektronicznego papierosa :)) Jak przyjdzie jeszcze większy kryzys chyba go sobie kupię, choć mam nadzieję, że to nie będzie konieczne.
    Trzymam za Ciebie kciuki Martalssey. Jateż już rzucam palenie kilkakrotnie, raz nie paliłam półtorej roku. Pozdrawiam wszystkich rzucających.

  14. Matt pisze:

    Ja jestem pierwszy dzień na plastrach BEZ_NIKOTYNOWYCH ze stanów. Niby same ziółka, ale czuję się jakoś taki szczęśliwy że już nie pale :) tylko trochę chce się jeść… kurcze, a tak ładnie mi się schudło :|

  15. beata pisze:

    Marzu ja nie palę jóż pięć miesięcy , nie urzywam tzw wspomagaczy, miewam kryzysy i tak jak ty zamiast być szczęśliwą mam klasycznego doła . Myślę jednak że zaszłam za daleko aby się wycofać , utyłam 5kg.(mając 39 lat nie łatwo to zgubić) męczyłam się i walczyłam z nałogiem przez tyle dni więc jeśli się poddam wyjdzie na to że jestem słaba a mam o sobie inne zdanie . Jest nam ciężko ,to nałóg pomyśl co jeszcze możesz zrobić jeśli uda ci się to wytrwać ja myślę w ten sposób.

  16. madi pisze:

    Hejka wszystkim
    Trwam dalej w niepaleniu :))
    Dzisiaj mija 21 dzień
    Miesiąc już za pasem :))
    Pozdrawiam
    Nie poddawajcie się!! To świństwo da się rzucić!

  17. ewikonka pisze:

    Nie palę od lutego i jestem z siebie dumna. Paliłam 26 lat, ostatnie trzy lata prawie dwie paczki dziennie. Astma tak się nasiliła, że nie wychodziłam z domu z inhalatorkiem. Przez dwa miesiące wspomagałam się Champixem. Później poszło już gładko, Prawdziwym sprawdzianem były wakacje w towarzystwie palaczy…wiadomo grill, piwko, morza szum. Nie zapaliłam. Co prawda jestem bogatsza o 15 kg…..ale skoro rzuciłam palenie, zrzucę i te 15 kg.

  18. aga pisze:

    dzis przykleilam pierwszy plaster niquitin.palilam od prawie 7 lat i pamietam momenty kiedy braklo kasy na fajki i oblewal mnie zimny pot i rodzily sie najbardziej desperackie pomysly ze wszystkich by tylko te pieniadze zdobyc lub by zdobyc fajke od znajomych.od 3 lat mieszkam w UK i szczerze nigdy nie zabraklo mi juz pieniedzy na papierosy i rzucam nie z aspektu finansowego lecz z checi wyzwolenia sie z nalogu.denerwuje mnie ze taki glupi papieros wyciaga mnie na ziab podczas przerwy w pracy lub tez ze nie pale bo chce tylko musze.Powiedzialam KONIEC! tak jeszcze przed koncem starego roku zeby nie przesuwac daty.Wkrotce zaopatrze sie w puszke do drobniakow i bede wrzucac tyle ile wydawalam na papierosy w ostatnim okresie nawet do paczki dziennie.Wielka motywacja dla mnie jest moja mlodsza siostra ktora rzucila kila miesiecy temu w sumie nie z wyboru lecz z bola zeba a pozniej kupila plastry i kontynuowala:) Plastry rzucila po kilku dniach bo miala dosc uciazliwe skutki uboczne i nie mogla ich uzywac.Skoro ona moze rzucic to ja tez moge!
    pozdrawiam

  19. Chudzina pisze:

    Wlasnie walcze z nalogiem nie pale 3 dzien i naprawde widze ze jest bardzo ciezko chodz palilem 5 lat ale moj apetyt zwiekszyl sie 3 krotnie ale ja sie nie boje ze przytyje bo jestem chudzina heheh mam nadzieje ze wygram z nalogiem juz jest coraz lepiej najgorsze byly 3 pierwsze dni

  20. Iwona pisze:

    Paliłam 27 lat po 1,5 paczki dziennie. Rzucam palenie od 42 dni. Zaczęłam z tabexem i ze zdziwieniem stwierdziłam, ze to łatwiejsze niz mi sie wydawało. Obecnie od 2 tygodni jestem bez wspomagacza. Utyłam ok. 4 kg ,problemem dla mnie były wzdęcia i stan zapalny w jamie usynej (zmiana stanu chem. sliny) mozna sobie z tym poradzić za pomocą aktivii i dużej ilości spacerów. Oczywiście czasem jeszcze mnie ciągnie do fajek, ale to przechodzi falami i znika. Najgorszy był strach – co to będzie jak wypalę ostatnią fajkę? Stwierdziłam, więc, że na razie zobaczę jak długo uda mi się nie palić, a nie ze definitywnie rzucam – to mi pomogło psychicznie. Dzisiaj wiem, ze tą ostatnią fajkę już wypaliłam 42 dni temu. Jeżeli ktoś chce rzucić to radzę : bez histerii, ze głowa boli, że koszmary senne, że 3-4 kg więcej, wzbudźcie w sobie motywację i … nie żałujcie, ze nie palicie. Cieszcie sie swoim niepaleniem. To u mnie działa juz od 42 dni.

  21. galak pisze:

    ja dam rade i koniec!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  22. matmoska pisze:

    Dokładnie! Pomyślcie, na ile jeszcze rzeczy znajdziecie siłę, kiedy uda wam się rzucić palenie! U mnie zaczęło się z chwilą jak zdałam egzamin na prawo jazdy, pomyślałam, że jak zdam go(co było dla mnie nie do przejścia) to rzucę palenie, i zdałam i rzuciłam, jak z tym się uporam, to będę się odchudzać-przytyłam już ok 5kg w ciągu paru tygodni:(((ale wolę nie palić, zauważyłam u siebie lepszą cerę, mniejsze zadyszki, oczywiście początkowo były koszmary senne, deprecha jeszcze trochę trzyma, w nocy spać bez meliski sie nie da, są zaparcia i wzdęcia, ale wierzcie mi wystarczy zmienić swój sposób żywienia, zrezygnować ze słodyczy, pić zieloną herbatkę, po godzinie 18-tej nie jeść już nic tłustego i ciężkiego a z dnia na dzień będzie nam ubywało ciałka…no i co najważniejsze więcej spacerków i sportu, jakiś aerobik, wyjście na basen, albo bieganko rano dookoła miejsca zamieszkania…PROSTE? Ja myślę, że nie jest to zbyt skomplikowane-a pomyślcie…ile kasy zaoszczędzicie…polecam każde takie np.:8zł wrzucać do skarbonki codziennie i wytrwać do miesiąca-potem przeliczyć…podejrzewam, że jak tak zrobicie to już nigdy nie sięgniecie ponownie po papieroska….POWODZENIA!

  23. Anna pisze:

    Witajcie,
    Nie palę od 4 miesięcy za pomocą biorezonansu. Paliłam 20 lat paczkę dziennie. Przez pierwsze 2 miesiące choć staralam sie jie jeść podjadałam no i utyłam ok 7-8 kg. Potem zaczełam się rególarnie ruszać i ograniczać jedzenie i jego pory. Waga przestała rosnąć. Nadal ćwiczyłam i pilnowałam jedzenia. Schudłam 2-3 kg i czuje się swietnie no i dostałam skrzydeł. Wierzę, że zrzucę to co ,, naszło” bez efektu jojo. No i nie zrezygnuje już z ćwiczeń-ruchu i nowej kondycji. W końcu czuję się jak naprawdę zdrowy-wolny człowiek.
    Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia

  24. Driver pisze:

    Nie palę 5 dni,to dla mnie sukces zważywszy że paliłem przez 30 lat a ostatnio do 2,5 paczki papierosów.jestem kierowcą,najgorsze były noce za kierownicą,przez noc wypalałem 1,5 paczki.Podparłem się plastrami i widzę że to na prawdę pomaga,chodź największa robota należy do mnie.Najgorszy był pierwszy dzień,teraz mam nadzieję pójdzie z górki.10 prób i nic,ale teraz się nie poddam.

  25. Ifcia pisze:

    Witam wszystkich. Nie palę ósmy dzień :) i naprawdę jestem dumna z siebie. Jako palacz nie mogłam usiedzieć spokojnie, gdy widziałam że kończą mi się papierosy. Paliłam paczkę dziennie i to systematycznie od wielu lat. Kiedy byłam ciężko chora zwlekałam się z łóżka i wlokłam się do sklepu po fajki . Nie wyobrażałam sobie jak mogłabym rzucić palenie. Zawsze podziwiałam ludzi, którzy przestawali palić ale nigdy nie wierzyłam, że mogę to być i ja. Pomogła mi książka ” jak łatwo rzucić palenie”. Czytałam ją dwa dni. Trzeciego dnia zapaliłam ostatniego papierosa. I tak po prostu przestałam palić. Pewnie przytyję, ale to nie ma znaczenia. Jestem już wolnym człowiekiem :) . Trzymam kciuki za tych którzy przestali lub mają zamiar przestać palić. To naprawdę słuszna decyzja. A jeśli sobie radzimy z takim nałogiem , to zaiste jesteśmy WIELCY :)

  26. krzysiek pisze:

    Nie palę od 2 dni palilem 35lat 2,5 paczki dziennie…
    Jest ciezko ale wytrzymuje.

  27. juras pisze:

    nie pale od 2 grudnia 08 r zulem gumy i wpychalem w sibie co się dalo hehehe jestem szczuply takze jak przytyje to bede sie bardzo cieszyl z tego :) nie pal bo nie urosniesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    papierosy smierdza brbrrbrbr to najgorszy nalog jaki chyba istnieje

  28. Elcia pisze:

    Witam wszystkich.Nie palę 4 dzień po biorezonansie- lekko nie jest ale z dnia na dzień jest coraz lepiej.Podjadam ale staram się „zapychać”owocami i herbatkami.Mam nadzieje że wytrwam a jak przytyję to… będę znów miała z czym walczyć:))) zgadzam się z Jurasem-papierosy śmierdzą!!!!!dopiero teraz zaczyna to do mnie docierać jak bardzo kiedy stoję obok osoby palącej.Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki- za siebie też:))Całuski dla tego,który jest głównym powodem mojej decyzji…

  29. bratenka pisze:

    Przeżylam 40lat,z tego 20 w nałogu. Od ok 3 tyg jestem wolna:)NIE PALĘ! Wolna to znaczy pachną mi wlosy,skóra,nie musze myslec po przebudzeniu skąd wziąśc 9zł na papierosy.Kocham siebie za to,że co najmiej kolejne 40lat przeżyje bez nałogu czego wszystkim palaczom życzę

  30. mawa pisze:

    Po 30 latach palenia paczki dziennie nie pale juz TRZY DNI. Widze, ze wszyscy trzymaja sie dzielnie. Milo byc w takim gronie.

  31. Dorota pisze:

    Witam. Ja rzuciłam w grudniu Dokładnie 1 grudnia 2008. Paliłam 9 lat. Wypalałam spokojnie paczkę, albo i więcej. Bez papierosów umierałam. Wolałam zapalić niż zjeść :( Prób rzucenia tego nałogu było kilka, wszystkie nieudane.Po nich paliłam jeszcze więcej. Bicom pomaga, ale ja wtedy widać jeszcze nie byłam gotowa. Pomogły dopiero tabletki na receptę- zyban. Ale nie powiedziane że tak całkiem nie palę. Czasami raz na tydzień raz na 2 tygodnie. Tylko do piwa. Wtedy mi i mojemu mężowi najtrudniej wytrzymać. Potem myślę często o papierosach, ale jakoś daję radę. Żyję tak prawie 3 miesiące. Te popalanie na razie nam odpowiada. Nie zamierzam póki co wracać do tego, ale to nie tyle z powodów finansowych czy zdrowotnych, ale bardzo boję się że wtedy będę palić 2 paczki dziennie. Wiem, że tak by było

  32. Mirek pisze:

    Zaczołem od 12 roku życia,paliłem 38 lat.Rzuciłem palenie razem z żoną 1 grudnia 2008,początki były bardzo ciężkie,bywały bardzo nerwowe dni ale z żonką przetrzymaliśmy to .Trudno że nam się troche przytyło a wręcz to mi się przydało bo byłem za chudy haha.Dziś mija 82 dzień bez palenia i myślę że będzie tak dalej pozdrawiam wszystkich i trwajcie w postanowieniu.

  33. Królowa Południa pisze:

    Mirek trzymam za Was kciuki.

  34. ewa pisze:

    Paliłam od 16 roku życia ,nigdy tak na poważnie nie próbowałam rzucić palenia bo po prostu lubiałam to robić.Miałam momenty iż niemalże odpalałam jednego papierosa od drugiego to zaczynało mnie drażnić -byłam niewolnikiem tytoniu!Do tego dochodziły obawy że przytyję, aż pewnego dnia w końcu kupiłam tabletki i pomyślałam że spróbuję się od tego uwolnić…Ku mojej radości nie było to takie trudne z czasem
    przestałam brać tabletki bo zaczynałam o nich zapominać.Nie palę już1,5 miesiąca
    ale nie było łatwo ponieważ nerwy często mi puszczały,śniło mi się również że palę i nawet czułam dym papierosowy–jak by to było na jawie!Obiecałam sobie, że za pieniądze które zaoszczędzę kupię sobie jakiś fatałaszek lub porządny krem do twarzy i tak zrobiłam.Dodatkowym dopingiem jest podziw moich palących znajomych i moje pełne zadowolenie z tego że trzymam się dzielnie- co wiąże się z zerwaniem na pewien czas kontaktów towarzyskich oraz rezygnacja z imprez zakrapianych alkoholem….
    oczywiście przytyłam ale staram się ćwiczyć i przymierzam się do kupienia orbitreka co mam nadzieję pozwoli mi zrzucić parę zbędnych kilogramów.Myślę że wygram z nałogiem bo tego chcę i wszystkim też tego życzę bo warto(zdrowie+oszczędność)

    Trzymam za was kciuki!!!:)))))

  35. magdam pisze:

    Nie pale juz trzeci dzień. Paliłam przez 12 lat minimum paczke dziennie. Jest ciezko ale damy rade.

  36. Asia pisze:

    Podziwiam Was wszystkich. Ja też się przymierzam do rzucenia palenia. Jak czytam Wasze wpisy to dostrzegam, że można rzucić. Trzymajcie za mnie kciuki! Pozdrawiam.

  37. kalinka pisze:

    właśnie żucam palenie to już moja 2ga runda w tym roku. ostatnio było dość dobrze miesiąc nie paliłam i odwiedziny u moich rodziców przekreśliły mój wysiłek. nie biore zadnych ułatwiaczy, po co się jeszcze truć dodatkowąchemią. mam napady głodu, stres – mało pracy nie tylko ja ale i mąż. oczywiści to niczyja wina że znowu sięgam po …..Poprostu trzeba nauczyć jak walczyć ze swoimi problemami, ale zauważyłam że mam więcej energii, ostatnio wraz z zucaniem zajełam się gimnastyką, na owoce już mi trudno patrzeć

  38. Ifcia pisze:

    Hej :)
    51 dzień bez papierosa. Były spotkania z przyjaciółmi którzy nadal palą, był i alkohol , ale trwam w postanowieniu :) nie było łatwo, ale można sobie i z tym poradzić. Jestem dumna :) że kontroluję coś, co kiedyś mnie zniewalało. Trzymam kciuki za siebie i za innych :)

  39. martymcfly pisze:

    hej a co wy na to ja nie pale od wczoraj to największy sukces jaki udało mi się osiągnąć, bo wiem że już nigdy nie zapale, a mam 15 lat i paliłem około 70 Papierosów dziennie ledwo co potrafiłem wejść na 1 piętro Pzdr.

  40. Hamlet89 pisze:

    Ludzie!! Powiem Wam coś mądrego:). Odnośnie rzucania palenia:P Zapamiętajcie!! „JEŚLI CZEGOŚ BARDZO CHCECIE, A MIMO CHĘCI WAM TO NIE WYCHODZI, TO ŻEBY WYSZŁO……TRZEBA JESZCZE BARDZIEJ CHCIEĆ:D !!” Pozdrawiam:)

  41. janryf pisze:

    Palę 37 lat. Bywało, że do dwóch paczek dziennie. Ostatnio po przebytej gruźlicy płuc zostałem skierowany na spirometrię. Wszystkim, którzy chcą rzucić palenie polecam lekturę o „przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc”, w skrócie POCHP. Usłyszałem, że jestem na nią chory i że jest nieuleczalna.
    Sądzę, że lektura o przebiegu i umieraniu na POCHP powinna być wystarczającą motywacją do porzucenia papierosów. Trudno wyobrazić sobie coś co może zmotywować bardziej.

  42. maras pisze:

    Witam wszystkich niepalących. Ja postanowiłem rzucić dzisiaj, zawsze z rana pierwsze co to faja, a dzisiaj jakoś się trzymam i mam nadzieję, że wytrzymam w swoim postanowieniu. Pozdrawiam.

  43. karo pisze:

    Witam wszystkich,
    nie palę od ok. 2 miesięcy, najpierw stosowałam plastry i bardzo mi pomagały, teraz już ich nie potrzebuję, czasem jak mnie przyciśnie, to biorę gumę z nikotyną i jest OK. Ale martwi mnie co innego – JA NIE CHCĘ UTYĆ!!! :-((( Oczywiście zrobiłam najgłupszą rzecz na świecie i rzuciłam palenie w trakcie odchudzania – efektu możecie się domyślić – waga przestała spadać i powolutku, ale nieubłaganie idzie w górę. I tak nie jest najgorzej, bo tylko 1,5 kg więcej, ale boję się, że teraz po odstawieniu plastrów może byc gorzej… Najbardziej mnie wkurza, ze mogę stawać na głowie – nie jeść, ruszac się ile wlezie, pić zioła, brać tabletki odchudzające i NIC!:-/
    Proszę o słówko wsparcia:-(((

  44. Ifcia pisze:

    100 dni. Chciałabym wszystkich ostrzec. Gdy nagle rzucicie palenie, nie forsujcie swojego organizmu ćwiczeniami, bieganiem…. wszystko róbcie z umiarem. Mnie nikt nie ostrzegł. Żeby nie przytyć zaczęłam biegać, a że miałam dużo energii więc nogi mnie niosły :) ale najpierw siadły mi stawy, potem nogi. Mam uszkodzone zastawki w żyłach, a na USG tętnic czekam. Nie mogę biegać, nie mogę ćwiczyć. Dużo przytyłam. Radość z mądrości jaką miałam przy rzuceniu palenia przełykam łzami z mojej głupoty. 100 dni, 100 paczek, 2400 papierosów. Tyle nie palę. Ale trudno mi się teraz z tego tak cieszyć jak na początku. Bądźcie mądrzejsi ode mnie. Wszystko róbcie z umiarem a będziecie dumni z rzucenia palenia i utrzymania siebie w idealnym zdrowiu. Tego życzę Wam wszystkim. Nie od razu Rzym zbudowano….

  45. kszzan pisze:

    Dzis postanowilem rzucic od rana nie bede palic palilem 9 lat ostatnio 2-3 paczki dziennie jak czytam wasze komentarze to strasznie sie boje tego wszytskiego ale nie zamierazm brac wspoomagaczy. Mam nadzieje ze dam rade i gratuluje tym co rzucili!!

  46. alina pisze:

    Zaczęłam palić mając 13 lat i tak przez 34 lata. Ostatnio ( przez długi już czas ) wypalałam 3 paczki dziennie.
    Nie palę już 27 dni – od prima a prilis.
    Wspaniała , rewelacyjna książka Allena Carra spowodowała , że po jej przeczytaniu zapaliłam ostatniego papierosa ! Jestem szczęśliwą wolną niepalącą osobą.
    Znajomym palaczom podrzucam do poczytania książkę Allena i mam nadzieję ,że im też pomoże.

  47. tom pisze:

    Podziwiam Was wszystkich.Palę już 18 lat i zamierzam to rzucic w diabły a wasze posty bardzo mnie podniosły na duchu i utwierdziły w przekonaniu,że nie jest to takie niemożliwe i straszne….
    Alina,czy tylko ta książkapomogła Ci rzucic palenie,czy też używałaś jakiś innych wspomagaczy farmakologicznych typu Zyban czy chociażby zwykłych plastrów nikotynowych?
    Pozdro I zyczę wszystkim powodzenia.

  48. bjorna pisze:

    witam wszystkich! od 5 dni choruje na anginę ropną, wiec nie mogłam zapalić papierosa… przez pierwsze trzy dni nie miało to dla mnie znaczenia, poniewaz gorączka 39 stopniowa i wiecej nie pozwalała odczuc skutków odstawienia papierosów… od wczoraj juz zaczynam je odczuwac, ale tak mysle sobie, ze moze to okazja dla mnie, aby rzucic palenie (chocia z wcale tego nie planowałam, no ale okazja to okazja:-)) sama teraz nie wiem, czy biec jutro do apteki skoro swit i kupic sobie cos na kryzys? na razie mam takich kryzysów ok 3-4 dziennie… własnie teraz mam, stad szukanie w necie, jakie sposoby polecacie:-) zrobie sobie poki co herbatke z melisy, moze wesprze biedną kobietę w działaniu:-( i jeszcze to tycie, boje sie, tymbardziej za zaplanowane schudniecie ok 6 kg:-((( ech… sami fundujemy sobie takie problemy… no dobra, moze dam rade… ps. paliłam paczke dziennie, od kiedy, to trudno powiedziec, nie wiem, mam za soba kilkuletnie przerwy w paleniu niestety:-) pozdrawiam

  49. renata pisze:

    witam.mam nadzieje ze dasz rade.ja tez rzucilam palenie przy chorobie,rok temu,jestem bardzo dumna.coprawda przytylam 6 kilo ,ale co tam od jutra nie jem kolacji moze przez miesiac i bedzie dobrze.z rzucenia mam wiele korzysci lepsza kondycja,brak zadyszki,lepsza cera i kaski wiecej w portfelu.zapalilam gdzies po pol roku,papieros byl tak wstretny,ze jak najdzie mnie ochota na dymka,bo zdarza sie to czasami, a przypomne sobie ten wstretny smak to mi sie odechciewa.pozdrawiam zycze powodzenia.

  50. Grzesiek pisze:

    Ja dzisiaj rano do kawy zapaliłem ostatniego papierosa.
    Paliłem ponad 10 lat ostatnio ponad paczkę dziennie. Zaczeło brakowac kasy na inne rzeczy ale na fajeczki zawsze było, i tu powiedziałem dość.
    Tak więc to piwerwszy dzien bez fajna (3 poważna próba). Plastry działają, ale tym razem powiedziałem sobie ze wystarczy silna wola i faktycznie nie na razie nie palę.
    Dam rade. Pyle pierwsze kilka dni wytrzymać, to pozniej już bedzie z górki.
    Pozdrawiam

  51. kszzan pisze:

    a mi minela 13 doba jak nie koppce i jestem przeszczesliwy jak narzie zadne wspomagacze mi nie sa potrzebne ale byly ciezkie dno oj byly i znow sa ale daje rade

  52. renata pisze:

    rzucam palenie od 1 stycznia tego roku.regularnie co jakies dwa tygodnie.Udaje mi sie wytrzymac najwiecej trzy dni.jeden raz jakoś na poczatku cztery dni.kładłam sobie na stole 20 zł.i co mi sie chciało zapalić patrzyłam na nie mówiac-to za niewypalone papierosy.kiedy leżało już 80 zł a ja bardzosie żle czułam bez papieroska,powiedziałam sobie ;i po co mi ta kasa jak mi tak żle? i kupiłam cały karton naraz.tym razem to znowu mój czwarty dzien,własciwie noc a ja szukam pomocy na tym forum bo nie moge nawet zasnąc tak bardzo chce mi sie zapalic.chyba nigdy nie dam rady bez jakiegoś wspomagacza.własnie postanowiłam ze zaraz rano kupie plasterki a moze nawet się wybiore do nocnej apteki .z Waszych opisów wydaje mi sie ze beda dla mnie najlepsze.najgorsze przy rzucaniu palenia dla mnie jest to że bardzo się denerwuje i to zupelnie o nic i własnie (to jest ten trzeci,czwarty dzien)kiedy mam problem zapanowac nad swoimi emocjami znowu siegam po papierosa w obawie żeby ktos mnie nie uznał za wariatke.mam nadzieje ze moze te plastry mi pomoga sie tak nie denerwowac.

  53. sarenka pisze:

    Witam wszystkich :)
    Paliłam 24-y lata z krótkimi dwu-trzydniowymi przerwami.Pewnego dnia poczułam nie przyjemny zapach moich ubrań,później nikotynę czułam wszędzie.Moi znajomi rzucili palenie dzięki plastrom ale podpalali,pomyślałam sobie,a może i ja powinnam dać sobie spokój z tym nałogiem.Postanowiłam wybrać się do apteki kupiłam plastry i inhalatory,ponieważ było to popołudniu stwierdziłam,że jeszcze dzisiaj skończę paczkę papierosów,które zaczęłam ale od jutra rana zaczynam i tak też się stało.Kolejnego dnia przykleiłam plaster i zaczęłam walkę z nałogiem.Kiedy miałam ochotę zapalić „paliłam” inhalator.Jutro mija 14-cie dni od kiedy nie palę.Bałam się tycia i podjadania ale schudłam 1 kg.Piję dużo wody niegazowanej,jem marchewkę i jabłka,jem częściej 5 razy dziennie ale mniejsze poisłki i jak narazie nie podpaliłam ani mg i mam nadzieję tak już pozostanie.
    Pozdrawiam wszystkich rzucających palenie i życzę Wam powodzenia w walce z nałogiem :)

  54. ewelina pisze:

    słuchajcie!!
    nie palę zaledwie 2 dzień, nie wiem czy to jest normalne,ale strasznie boli mnie głowa i mam małe halucynacje,poza tym na dekolcie i rękach powychodziły mi wielkie sine żyły,czy to normalne? czy ktoś z was tak ma? wczesniej paliłam paczke dziennie przez 11 lat. pomocy!

  55. bob pisze:

    Ewelina,proponuję wizytę u lekarza,przy czymś takim to najlepsze wyjście.Nie słyszałem żeby ktoś miał takie objawy po odstawieniu papierosów.

  56. darek pisze:

    witam wszystkich którzy wytrwale jak ja walczą z nałogiem powiem wam z własnego doświadczenia jak było u mnie .paliłem przez 8 lat i próbowałem rzucic wiele razy niestety na „chwile ” bo sami wiecie że to jest cięzki orzech do zgryzienia ale powiem tak nie pale od 3 tygodni i czuje sie znacznie lepiej nawet zaczełem ćwiczyć i i lepiej sie organizuje ze wszystkim lepiej mi się mysli i wysypiam się jak nigdy pozdrawiam wszystkich wytrwalych i 3mam kciuki tak jak za mnie ktoś 3mał : ) wcale nie potrzeba żadnych plastrów i innych głupot bzdura totalna i zamiast pomagać dziala przeciwnie poprostu silna ale to bardzo silna wola i uwierzcie mi że jak czlowiek czegoś chce to to osiągnie prędzej czy póżniej pozdrawiam elo : ) =]

  57. Ewelina pisze:

    Cześć !!!!! Ewelina ja żuciłam palenie 20 lutego i nie pale do dzisiaj miałam podobne obiawy do Twojch z tym że mi puchły ręce ale głowa mnie też bardzo bolała zgłosiłam sie do lekarza rodzinnego i on powiedział że to jest taka reakcja organizmu na brak nikotyny i każdy to przechodzi inaczej . A co do tycia to to ja nie wiele nie przytyłam ale piłam duzo wody niegazowanej i pochłaniałam duże ilości kapusty pekinskiej z feta pomodorem ogórkiem i kukurydza . Życze powodzenia żucajacym palenie !!!! Pamietajcie nie dajcie sie namówić jak rzucacie na przysłowiowego DYMKA !!!!!

  58. Zygmunt pisze:

    Dwie paczki przez 20 lat,teraz nie palę od 19 dni.Naprawdę śmiesznie łatwe jest rzucenie palenia.

  59. ola pisze:

    Witam
    Ja nie palę 3 dzień, rzuciłam tak z dnia na dzień, wstałam rano i powiedziałam sobie nie zapalę dzisiaj a skoro wytrzymałam 1 dzień to i 2 i 3… mam nadzieję ze wytrwam, teraz to juz mi nawet szkoda zapalic a poza tym smierdziałam :( . Wypalałam paczkę dziennie przez 8 lat. Jakiś szczególnych objawów nie mam tyle że czasami ciągnie zeby zapalic ale nie dam się :-)))

  60. Elcia pisze:

    Witam wszystkich.
    Dziś 144 dzień bez papierosa!!!Jestem z siebie taka dumna i cieszę się że jest jeszcze ktoś tak samo zadowolony z mojego sukcesu…(pozdrawiam gorąco)
    Było czasem ciężko ale chyba mogę napisać było…”przeżyłam”imprezkę z alkoholem,grilla z piwkiem itd :)i wszystko bez papieroska.Troszkę przytyłam ale jeśli tylko pogoda,która nas do tej pory za bardzo nie rozpieszcza pozwoli to mam w planach powalczyć z kilogramami:)Dopiero teraz,kiedy jestem blisko osoby,która dopiero co zapaliła czuję ten potworny smród i to przypominam sobie kiedy tylko przyjdzie mi do głowy że chce mi się palić.Nigdy więcej nie chcę tak „pachnieć”!!!!Dobry sposób -gorąco polecam.
    Trzymam kciuki za wszystkich podejmujących próbę-uwierzcie!!!jak tylko bardzo się chce to można wszystko osiągnąć!
    Tym ,którym się udało życzę trwania w tym stanie jak najdłużej-sobie też.:)

  61. Elcia pisze:

    Jeszcze ja-dodam tylko ze oprócz alkoholu itd:)były też stresy,kłopoty i inne takie.Nie wolno usprawiedliwiać sięgnięcia po papierosa takimi rzeczami bo…bo to nie jest tłumaczenie:))Wszyscy mają kłopoty i stresy-ci co nigdy nie palili też!
    Pozdrawiam.

  62. Zygmunt pisze:

    Gratki Elcia:) 144 dni,tak trzymaj!!

  63. Seba pisze:

    Witam wszystkich

    Chciałbym sie dowiedzieć czy ktoś tak miał – - -

    Nie palę 16 dzień, ciągnie mnie średnio, ja po prostu wiem że nie chcę palić i mimo że czasem pojawia mi się myśl w takich rutynowych sytuacjach (siadanie na kibel, kawka, odpalenie auta) to szybko już automatycznie stwierdzam bez zmuszania się że nie chcę.

    Za to momentami bardzo ciężko mi się oddycha, i przy wysiłku (jeżdże wyczynowo na rolkach) kręci mi się w głowie, czasem też kręci mi sie w głowie bez wysiłku, czuję się jak naćpany. Czy to jest normalne przy odstawieniu nikotyny? Jeśli ktoś to miał to po ilu dniach przeszło?

  64. ozzo pisze:

    Wspólnie z żoną rzucam palenie od 1 lipca nie palimy 4 lipca byliśmy na weselu a wiadomo jak to na weselu przy kieliszku kusi zapalić ale się udało wytrzymaliśmy Wydaje mi się że pomaga w rzuceniu tego nałogu wyłącznie nastawienie psychiczne gdyż są to przyzwyczajenia przy których sięgaliśmy po papierosa np:picie kawy nawet wyjście na spacer jeśli ktoś w domu nie palił .I tu właśnie nastawienie psychiczne trzeba zmienić -czy ja muszę zapalić przy tej kawie nie przecież wytrzymam a po kawie mówię udało się i po kroczku zmieniamy przyzwyczajenia Życzę powodzenia wszystkim którzy kończą z tym nałogiem

  65. Mentor XXX pisze:

    Witam wszystkich walczących o wyzwolenie swojego organizmu z nałogu:) od jakiegos czasu i ja staralem sie jakos rzucic palenie…bez skutku ;( moja pani doktor rodzinna polecila mi na ostatniej wizycie pewnego innego lekarza ktory zajmuje sie leczeniem uzależnień. zdesperowany wzialem namiary i umowilem sie z nim na „seans”. Miły gość, opowiedzial mi co mi grozi, co sie moze stac jakbym nie rzucil itp. no i zaczą leczenie… najpierw metoda biorezonansowa… pozniej akupunktura ucha :) niezle polaskotalo…przezylem:) Jakies lasery…jakies prądy…po wszystkim czulem sie tak troche zmeczony…zaczelem sie pocic, czulem suchosc w ustach…chcialo mi sie pic!Narazie nie wypalilem jeszcze zadnej fajki, czuje sie niezle, nie narzekam :D nie moge sie zgodzic ze nie dzialaja te metody „medycyny niekonwencjonalnej”:D Ten lekarz jest z okolic Lublina…warto sprobowac takiej formy pomocy :D polecam…

  66. alllutkaaa pisze:

    24.07.2009 15:14 zostawilam 10 papierosow w paczce i rzucam palenie… jestem teraz nie palaca… na razie tylko przez 6 min :D

  67. eMPe pisze:

    za 27 minut bedzie 24 godziny bez papierosa jest ciezko ale wczesniejsze proby konczyly sie fiaskiem po nie spelna 12 godz wiec jestem dobrej mysli…mietowe mentosy pomagaja…przynajmniej probuje sobie to wmowic :)

  68. aliina pisze:

    Ja nie pale juz ok 2 miesiace, wypalałam 1,5 paczki dziennieprzez 9 lat , na razie jakos daje rada tzn wcale mnie nie ciągne do fajek i nawet o nich nie mysle , zobaczymy jak bedzie dalej. Co do wagi to nie zauważyłam jakiegos wzrostu ale wcinam marchewki i troszeczkę cwicze, a za kase która wydawałam na fajki kupiłam sobie orbitreka.

  69. Elcia pisze:

    Witam!! 184 dzień bez papierosa-nadal trzymam się dzielnie z nadzieją że tak zostanie już na zawsze.
    Pozdrawiam wszystkich i mocno trzymam kciuki aby wszystkie próby zakończyły się powodzeniem.

    Zygmunt-mam nadzieję że dziś Twój 62 dzień bez papierosa-pozdrawiam:))

  70. pksflame pisze:

    A ja rzuciłem po 5 latach, „ot tak” zawziąłem się. Żadne plastry, żadne gumy, nic tak nie pomaga jak całkowite odcięcie nikotyny od organizmu. Polecam spożywanie oooooooooogromnych ilości wody w czasie procesu rzucania, najlepiej w momencie chęci zapalenia wypić tyle wody ile da się wlać. I tak w kółko. A co to tycia to mit. Nie utyłem ani grama. Może dlatego, że zamiast „pochłaniać” tony ciasta piłem wodę?
    Pozdrawiam i polecam terapię wodną.

  71. Ania pisze:

    witam wszystkich-polecam ksiazke allena car na temat rzucania jarania super sprawa dzieki niemu niepale jestem szczesliwa ochota na papierocha przeszla i niewraca ten nalog siedzi w naszej glowie dzieki tej ksiazce uwolnicie sie od tego swinstwa-pozdrawiam

  72. aagg pisze:

    Witajcie! Ja nie paliłam 8 lat, wróciłam do nałogu paliłam ponad 4 lata , a teraz znów nie palę co prawda dopiero tydzień no ale od czegoś trzeba zacząć:)))) myślę że wytrwam. Pozdrawiam !!!!!

  73. Ewa1312 pisze:

    aagg to tak jak ja:). Nie paliłam 3 lata a potem wróciłam do nałogu na kolejne 4. Teraz tak jak Ty nie palę już tydzień, bez żadnych środków wspomagających. Ot tak po prostu z dnia na dzień. próbuję po raz kolejny. Życzę wszystkim wytrwania w postanowieniu, bo to ani dobre, ani smaczne ani estetyczne. Teraz jest wręcz moda na nie palenie:) A ile kasy mozna zaoszczędzić:)))

  74. geta pisze:

    Paliłam 8 lat a mama 23 i już w tym wieku odczuwałam skutki palenia papierosów obniżona odporność problemy z ciśnieniem niedotlenienie anemia. Nie pale miesiąc i dolegliwości ustąpiły i czuje się o wiele lepiej pozdrawiam i powodzenia naprawdę warto rzucić !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  75. niki pisze:

    hejka ja nie pale ogolnie 25 dni ale 12 dni temu zapalilam papierosa i jakos nie ciagnie mnie do nastepnych,,,,postanowilam sobie ze fajka przestanie mna zadzic,,,ksiazka allan car naprawde pomaga

  76. niki pisze:

    Trzymam za was kciuki:-)

  77. jaro pisze:

    nie pale 11 dzien. bola mnie nerki, mam zawroty glowy i czuje sie bardzo dziwnie. nie ciagnie mnie do papierosow ale chodze jak nacpany. ;-(

  78. kaziu pisze:

    palilem 18lat, czasami 2 -3 paczki dziennie, nie wierzylem ze mozna przestac, bez zadnych srodkow, dalem sobie tydzien-wypalilem sie az czasem za duzo, przyszedl ten dzien i koniec, jest super, boli troche glowa ale to minie(czytalem) 3 dzien mialem kiepski, nie chce sie palic, to ten brak koncentracjiwkurza. to rzucenie to prosta rzecz. jedno tylko zrozumialem.trzeba po prostu chciec niepalic. pozdro.

  79. "Ania" pisze:

    Witam . Rzuciłam palenie m-c temu i ani nie przytyłam , ani nie mam żadnych wyprysków na twarzy . Dlaczego niektórzy z Was tak się wzajemnie dołują ??? Pomyślcie o korzyściach , a co do tycia to zależy od Was . Fakt , że jelita „rozleniwiają” się po odstawieniu papierosów , wystarczy jeść więcej błonnika , pić zieloną herbatę i duuużo wody i problem z trawieniem znika :) Nie wiem , czy tym razem wytrwam w moim postanowieniu , bo rzucałam fajki już kilka razy , raz nawet nie paliłam przez rok . I też nie przytyłam , no chyba że w Święta , ale wtedy tyję i z papierosami :) Odnośnie moich pierwszych dni bez papierosa to potwierdzę zdanie niektórych , pierwszy dzień jest najgorszy , to obsesyjne myślenie o papierosie , to męczące poddenerwowanie i jakaś pustka ………drugi dzień też ciężki ale pojawia się nadzieja ,że tym razem się uda skoro wytrzymało się już dobę .Pózniej jest coraz łatwiej . Tak naprawdę to zerwanie z tym pier……. nałogiem jest w naszej głowie . Mam małe dziecko i dla niego muszę być zdrowa . Wiem , że tym razem mi się uda . Nie chcę myśleć inaczej . Musi mi się udać . Życzę sobie i Wam powodzenia !!! Pozdrawiam

  80. magda:) pisze:

    no dobra, dziś mój pierwszy dzień bez papierosa… na razie nie jest źle :)
    wczoraj miałam urodziny, 32 !!! stałam w lustrze… i stwierdziłam że coś z tym muszę zrobic. nie ciekawy widok…
    całe życie byłam na dietach i odchudzałam się , ale przez ostatnie 3 lata wypalam paczkę dziennie, co musiało odbic się na wadze, cerze, zębach… bleeee
    mam zamiar rzucic to świństwo, chcę byc znów atrakcyjną , pełną życia dziewczyną, bo obecnie wyglądam jak śmierdzący suchar ciągle z kipem w ustach…
    MUSI mi się udac !!!

  81. Elcia pisze:

    Magda trzymam kciuki:) Zobacz jak wielu osobom się udało!Pozdrawiam serdecznie:) Twoja rówieśniczka-255 dni bez papierosa!!

  82. agunia pisze:

    Witam wszystkich tych ,ktorzy chca zucic to wstretne palenie.Nie pale juz 3 dni mam nadzieje ,ze dalej tak bedzie i juz nigdy nie wroce do palenia.z dnia na dzien bedzie coraz lepiej a palilam 8-9 lat zycze powodzenia i sie ciesze ,ze wkoncu daje se z tym rade.:)

  83. kamil pisze:

    nie pale juz 7 dzień:)

  84. mario pisze:

    Postanowiłem nie palić 9 miesięcy temu. Przez pierwsze 5 miesięcy nie wziąłem papierosa do ust. Później pojechałem na wakacje i paliłem przez tydzień po 10 papierosów dziennie. Po wakacjach znowu przestałem. Przeczytałem już wszystko o niepaleniu i większość z tych rzeczy kompletnie mnie nie dotyczy. Nie odzyskałem węchu, czuję się okropnie każdego ranka. Cały czas brakuje mi tego cudownego uczucia wciąganego do płuc dymu. Teraz kiedy to piszę jestem na skraju wyczerpania. Szukam w Internecie odpowiedzi jak to przetrwać ale niczego sensownego nie znajduję. Gdyby nie cena papierosów myślę że wróciłbym do tego z największą przyjemnością.

  85. norbert z głogowa pisze:

    Niedawno stwierdziłem, że palę dokładnie dekadę. Zacząłem palić jeszcze w czasach szkoły podstawowej , mając dokładnie 14 lat. Był to rok 1999. Próbowałem rzucić kilka razy i nie paliłem maksymalnie kilka godzin :) Czy teraz mając 24 lata w końcu się uda ? Został mi jeszcze tylko jeden papieros , którego zamierzam spalić przed godz. 24. Pożyjemy … zobaczymy…

  86. norbert z głogowa pisze:

    Nie dałem rady. Wymiękłem około godz. 16. Próbuje jutro…

  87. mario pisze:

    Po 4 miesiącach niepalenia wypaliłem 2 papierosy. Od wczoraj znów nie palę i jest mi dużo łatwiej.

  88. kasia pisze:

    Nie palę od 8 tygodni ,wcześniej paliłam najtańsze MOCNE przez 10 lat cieszę się jak dziecko,które przestało sikac w pieluszki .TO,że ktoś sobie zapalił po 3 miesiącach czy po pół roku i jest mu lżej na następne dni nie oznacza sukcesu ponieważ on jutro napewno będzie bardzo skoncentrowany nad tym czy sobie nie zapalic tak jeszcze raz a po 2 godz. następnego.Kiedyś przerabiałam to. BĄDZCIE SILNI JA JÓŻ JESTĘ W WALCE Z NAŁOGIEM!

  89. gorza99 pisze:

    hej.od 3 dni nie pale i jest mi cholernie cieżko,fakt wspomagam sie plastrami ale ciege siedzi we mnie chec zapalenia,choc głodu nikotynowego nie czuje bo wciaż jest dostarczana nikotyna do organizmu…jednak z każda godzina myśle że to nic nie da,że sie poddam….

  90. ana pisze:

    Zapraszam wszystkich, razem jest łatwiej:) zapisujcie sie na portal jabłuszkowo

  91. kinion pisze:

    75 godzin bez papierosa … dzisiaj basen do wyczerpania … woda mineralna w dużych ilościach … posiłki regularne … w pracy sami palący, wychodzę z nimi jak palą i wytrzymuję – ani maszka :) … wczoraj byłem w pubie na piwku – prawdziwy test charakteru – zdany … 10 LAT PALENIA PO 1,5 PACZKI DZIENNIE … CZUJĘ SIĘ DUŻO LEPIEJ … JESTEM TROSZKĘ ROZDRAŻNIONY … kobieta dzisiaj się wyprowadziła bo rodzice buntują i nie zapaliłem … pierwszy raz w życiu rzucam i jest to dla mnie wyzwanie … mam nadzieję podołać … marchewka polecana … ŻYCZĘ WSZYSTKIM WYTRWAŁOŚCI !!!

  92. asia pisze:

    Nie ma nic gorszego niż odliczanie co do nia kiedy sie rzuciło, ile się już nie pali itd….to jak odliczanie do powrotu narzeczonej…
    Najważniejszy jest powód dla którego rzucacie…im bardziej dla Was znaczący, tym ławiej będzie….
    Ja ostatniego papierosa zapalilam około 2 miesięcy temu. Dlaczego? Zaczełam się bardzo słabo czuć, co rano miałam zawroty głowy….musialam chodzic do pracy, a zawroty nie bardzo mi w tym pomagaly…po zapaleniu papierosa bylo jeszcze gorzej, wiec porstu fizycznie nie chcialo mi sie palic….
    takie akcje mialam okolo miesiaca, totez tyle udalo mi sie nie palic, bo mi sie poprostu nie chcialo…
    Gdy tylko poczulam sie lepiej, zaswiecilo sloneczko, albo mnie ktos zdenerwowal marzylam o papierosie….wtedy przy „niepaleniu” trzymala mnie mysl, ze wytrzymalam juz miesiac ( nigdy wczesniej nie wytrzymalam wiecej niz tydzien)…miely juz chyba dwa miesiace…a ja nabawilam sie nerwicy…
    czy to przez papierosy? nie wiem…
    tak czy inaczej nadal nie pale…i nie mysle o tym, zeby przez chorobe do teog wracac….trzeba temu stawic czolo!

  93. Jur pisze:

    Paliłem jak smok. Co więcej, już myślałem że papieros to nie jedyny nałóg. Najgorsze były wieczory. Razem z papieroskami waliłem piwko- jedno za drugim. Myślałem że straciłem kontrolę. Najgorzej było rano. Kaszel, duszności i problem przy każdym wysiłku. Nawet wiązanie buta kończyło się zadyszka i dusznościami. Rzucałem palenie dwa razy i ….nic. Aż pewnego dnia, kiedy już mówić nie mogłem udałem się do lekarza. Jego słowa były okropne. Następne stadium choroby to prawdopodobnie byłby rak. A tu takie plany na przyszłość! Wywaliłem papierosy do pieca i od miesiąca nie palę. Nawet nie sądziłem że organizm tak szybko zacznie się „naprawiać”. Kaszel przeszedł po tygodniu, energii mam za dwóch, piwko piję kiedy mam ochotę i mam nad tym całkowita kontrolę. Wszystkiemu winne były papierosy i głupie przyzwyczajenia. Teraz ciesze się z poprawiającego samopoczucia i z tego że codziennie oszczedzam 10 zł. Ps. Stosowałem plastry, ale nie odczułem róznicy ani wczesniej (stosowałem trzy dni po rzuceniu), ani teraz. To nic nie daje tylko drogo kosztuje.
    Pozdrawiam wszystkich nie palących palaczy i mam nadzieje że wytrzymamy (chociaż ciągnie niemilosiernie!!!)

  94. tequila61 pisze:

    (kierowca ok70-80 papierosów na dobę) 34-lata wdychania trucizny,,,,hmmmmm dużo? Nigdy nie mówiłem i nie próbowałem rzucić „fajanki”…zawsze byłem zdania że to ja panuję nad sytuacją.Przyszedł moment gdzie zachorowałem ostatnio na silne zapalenie oskrzeli.Technicznie nie było mowy o wciągnięciu czegoś innego poza czystym tlenem do płuc.Po prostu chciałem się udusić od kaszlu.Silne antybiotyki idt…..”przetrwałem” bez fajki….4dni i co?…nadszedł czas aby to co przez całe moje życie z fajanką w łapie byłem „świadomy” (panowaniem nad sytuacją) wcielić w życie! Jest ciężko ale nie mam już takiego „prawa” nawet aby się wycofać.W razie „klęski” nie będę mógł „korzystać z lustra”…bo jakże to? przez 34-lata okłamywałem się że jestem taki maho??!!! i w każdej chwili mogę rzucić nałóg? Swoje już wypaliłem!!!!!! DOŚĆ!!!!!

  95. iwona pisze:

    witam własnie rzucam palenie obecnie jest 3 dzień jest ciężko, ale najgorszy był pierwszy moje myśli krążyły koło papieroska, boje się przytyć ale powziełam odrazu pewne kroki zrezygnowałam z cukru (a sładziłam aż 2 łyżeczki) oraz przeżuciłam się na otręby są niedobre ale dasię je zjeść, oraz staram się jeść więcej warzyw i owoców, Mam nadzieje że wytrzymam wiem że będzie mi ciężko tym bardziej że u mnie w domu wszyscy bez wyjątku palą.

  96. tequila61 pisze:

    Iwona! To witaj w aaa „klubie”! hahahhah….nie taki diabeł straszny.Też myślałem że to tragedia ale jak na razie spoko.Myślę że 80% sukcesu jest w głowie…..jeśli czytałas mój post -to wiesz że paliłem jak „stado lokomotyw”….nie zwracałem uwagi nawet na to kiedy zapalam papierosa.Masakra!Fajanka towarzyszyła mi wszędzie……za chwilę będzie tydzień-wracam do zdrowia i organizm domaga sie nikotyny.Język kołkiem staje dziwny smak potraw (a raczej brak smaku) pocenie się,lekkie zawroty glowy ale da się wytrzymać.Wazne jest że postanowiłem …a z jakim skutkiem???? Bóg jeden wie Pozdrawiam

  97. Tomasz pisze:

    Nie rozumiem Was, nie ma czegoś takiego jak rzucanie palenia, rzucasz palenie za każdym razem kiedy kończysz palić papierosa. To tylko nasza głowa mówi nam, że papieros jest nam potrzebny, opierając wszystko na informacjach, które wbijają nam do łbów w TV, filmach, teatrach i wielu innych miejscach. Palenie nie robi z Ciebie bohatera, tylko idiotę. Palenie nie robi z dziewczynki wytwornej kobiety tylko śmierdzącą gówniarę. Papierosy to tylko i wyłącznie pierdoła, której chcemy, bo widzimy ludzi palących i wydaje nam się, że też tego potrzebujemy, a tak a prawdę każdy palacz chciałby rzucić palenie, a najbardziej wtedy, gdy pali papierosa. Trzymajcie się, i nie liczcie dni niepalenia, gdy was bardzo ciągnie śmiejcie się z tego, czy to boli? Nie boli, to tylko głupia chwilowa myśl!

  98. agusia pisze:

    witam wszystkich,u mnie mija 17dzien jak nie pale.jestem za pan brat z tabletkam nqutn.jest dobrze.zawroty głowy,mdłosc,kołatane serduszka,arytma.to wszyskto mam m towarzyszylo,ale werze ze dam rade

  99. maniek38 pisze:

    ..8 dni. :)

  100. tequila61 pisze:

    do Tomasza…………
    Nie wiem Przyjacielu ktoś Ty ale Twój post „mówi” mi że chyba pomyliłeś portale.Nie wiem jak mam się do niego odnieść>>>bo ani na „duchu” nie podtrzymuje tutaj nikogo ani nie zawiera istotnych informacji<<>>może „wpadnij” na interie???….<<>>czy twoim zdaniem Beata Tyszkiewicz to : (cyt)” śmierdząca gówniara’???? >>>co powiesz tym wszystkim ludziom którym do pięt nie dorastasz???>>>że to idioci bo palą papierosy? …nie „tnij kozaka” Przyjacielu Drogi Pozdro

  101. tai pisze:

    3 dzień bez papierosa. Szczerze… dla każdego dobra jest jego własna metoda i motywacja. Imho wspomagacze nic nie dają. Trzeba wbić się w moment kiedy samo rzucenie palenia nie przeraża. Jeśli się nie zapali po pobudce można spokojnie nie palić. Owszem są fizyczne skutki uboczne, różne dla różnych osób – w moim wypadku ból głowy, dreszcze,przy tej próbie rzucania – mrowienie nóg (normalnie jakby mi jakieś robale pod skóra chodziły xD). Gorsze są psychiczne. Nie chodzi o to że nie nadejdzie wybawienie od nałogu. Zawsze bedę chciał zapalić, ale zawsze mam nadzieję będę mógł to zwalczyć :)
    Chodzi o to co napisała Marzu rok temu. Nie paliłem 3 tygodnie objawy jak u Marzu. Wróciłem do nałogu, cóż pora, nie na kolejną próbę, na niepalenie.

  102. Roman pisze:

    ponownie, nieśmiało polecam jabluszkowo, jest (przynajmniej dla mnie) skuteczna! Zresztą, każdy musi znaleźć swoje wybawienie, swój sposób, swoje swoiste „placebo”. Dziś, po 2 tygodniach mogę coś powiedzieć na ten temat. Przede wszystkim, rzucajcie od razu,… wszystkie stopniowania to ściema! Sorry wszystkich producentów nikotyny „inaczej”!!! plastry, gumy, e-fajki itp – to Wasze sposoby na… kasę! Wracam do „rzucających”… to musi być spont!, już dziś – a nie 31.12 itp. Trzeba małej chwili zastanowienia, doszukania się „motywatorów” (g. prawda, że wszystkie znamy). Oprócz kija, doszukajcie się też marchewki, czyli korzyści z niepalenia. Łatwo mi dzisiaj mówić – bo 15 dni nie palę… tia. Poza tym, że znowu czuję zapachy, smaki, potencja… to nie ściema! :) obniżone ciśnienie, żony zadowolenie, ekonomia – kasiora!!! – weź kartkę, zrób tabelkę i wpisuj codziennie kwotę – wartość „przepaloną” albo… zaoszczędzoną, za chwilę zobaczysz okrągłe sumki! Chyba że jesteś milionerem – wtedy umieraj „bogato”. Każdemu się uda! Wystarczy chcieć! Pozdrawiam!

  103. mario pisze:

    juz 10 miesiecy minelo jak nie pale (poza 10 dniami palenia na wakacjach ) a tu zadnej ulgi. Dalej ssie jak diabli i wydaje sie ze jest gorzej niz na poczatku walki z nalogiem. Ile jeszcze trzeba wytrzymac by te meki sie skonczyly?????

  104. majk pisze:

    Niepale już 11 lat dacie rade bede sie modlił

  105. spookey pisze:

    nie pale od 2 miesiecy mam strasznie dziwne objawy :
    krecenie w glowie
    i jak rano sie obudze czuje sie tak jak bym wypalil z 3 paczki papierosow.
    Po tym zaraz poszlem do lekarza a on poinformowal mnie ze kazdy reaguje ineczej..
    jakos sie 3mam

    P.S najdrudniejsze sa poczatki (pierwszy dzien)

  106. tequila61 pisze:

    do „spookey”…….Twój medyk ma rację >>>każdy organizm inaczej się zachowuje<<>>też występuje hehehehhehe >>>>co mnie nie zabije>to mnie wzmocni<<<<<<< Wesołych Świąt!!!! Pozdro

  107. marija pisze:

    nie palę od wigilii :)

  108. Tomasz pisze:

    Miałem zamiar rzucać z powodów czysto ekonomicznych. Ale coraz bardziej zdaje sobie sprawe z tego jak palenie wpływa na moje zdrowie. Całe życie gram w piłke. Mam dopiero 24 lata i narazie z pewnych powodów mam przerwe w graniu. I z przerażeniem stwierdzam że teraz wejście po schodach powoduje u mnie zadyszke. Nie chce palić ale najgorzej jest po wypiciu piwa i po posiłku. Ja tak jak każdy gdybym wiedział zaczynając palenie o tym jak ciężko jest rzucić to napewno bym nie zaczynał. Trudno, jakos dam rade. Pozdrówki

  109. GUMIŚ pisze:

    WITAM ŻYCZĘ WSZYSTKIM POWODZENIA W RZUCENIU PALENIA WIEM JEDNAK JAKI TO CIĘZKI NAWYK NIEPALIŁEM PARĘ LAT I ZNOWU ZACZĄŁEM PODPALAĆ JEDNEGO NA MIESIĄC , TERAZ PRÓBUJE RZUCIĆ ALE JEST CIĘZKO WYTRZYMAŁEM PARĘ DNI I ZNOWU PALĘ A NAPRAWDĘ CHCIAŁBYM RZUCIĆ I JUŻ NIGDY NIE ZAPALIĆ

  110. troolgdynia pisze:

    nie palę od 3 dni . postanowilem rzucic w nowy rok- takie moje postanowienie. z tym ze rzucam 2 palenia -nikotynę i -trawę hehhe to dopiero postanowienie. jutro od 3 dni pierwszy raz do pracy a tam palilem najwiecej..hmm ciekawe jak to dalej bedzie czy moje postanowienie nie straci na wartosci z czasem i czy objawy ktore opisaliscie mnie nie przerosną/? kto to wie najwazniejsze ze nie zanieczyszczasz sie szlugiem . pozdro niepalący

  111. zuzka;) pisze:

    Nie palę 3 dzień …Lekko nie jest ,muszę się izolować,żeby rodziny nie pozabijać:/. Najgorsze jest to ,ze jak przychodzi chęć na fajkę ,to wszystkie (choćby najpowazniejsze motywacje wydają sie nie istotne)
    Jutro praca ,mam nadzieję,że wytrzymam ,szkoda mi tych 3 dni bez fajki zaprzepaścić , oby sie udało ,jak na razie to tylko mój ośli upór powstrzymał mnie od fajki ,cała reszta nie zdała egzaminu:/

  112. Jarek pisze:

    4 dzień bez fajki :) – zobowiązanie noworoczne…. Ale ciężko zaczyna być zwłaszcza że dziś pierwszy dzień w pracy – 6 lat temu rzuciłem i nie paliłem prawie 3 – teraz chcę już na stałe – bo paczka „Mocnych” na dzień leci :/ – dziś wyjątkowo mi ciężko więc zacząłem przerzucać neta żeby się zmotywować bo aż mnie trzęsie…. zamiast być zdołowanym energia mnie aż rozpiera ale …aż za bardzo… mówiąc krótko nosi mnie a ręcę aż się trzesą i trudno mi się skupić – nie wiedziałem że aż tak będzie mnie trzepać jak – te poprzednie 3 dni przeleciały znacznie lepiej – trzymajcie za mnie kciuki :)

  113. on i ona pisze:

    Witam, wszystkich.
    razem z mężem mamy też postanowienie noworoczne – jest ciężko. Mam lekkie zawroty głowy i mój metabolizm stanął w miejscu natomiast mój mąż ma objawy jak „Marzu” – straszna depresja a to dopiero pierwsze dni- zastanawiamy się nad wspomagaczami , może nawet BIOCOM

  114. dominika pisze:

    nie pale od trzech dni i najgorsze co mi dokucza to przerazajacy smutek.Caly czas jest mi smutno,nic mnie nie cieszy,ciagle placze.pomozcie

  115. aniol15 pisze:

    witam wszystkich
    ja tez mam postanowienie noworoczne:) 5 -ty dzien bez papierosa i stwierdzam ze nie jest najgorzej. paliłem 10/11 lat i nigdy nie wyobrażałem sobie aby móc pozbyc sie dymka. Przez te 10 lat nie przypominam sobie dnia w którym nie zapaliłem papierosa ( nawet w chorobie potrafiłem sie ledwo zwlec z łóżka aby puścic dymka).Wczoraj był i u mnie tez pierwszy dzien w pracy bez papierosa. Najgorsze jest to ze wcale nie chce mi sie palic, tylko tez czas w pracy leci 3 razy wolniej –to jest masakra.
    trzymam za Was i za siebie kciuki :)
    pozdrawiam

  116. Pale pisze:

    Witam ambitnych i coraz zdrowszych:)
    czy rzuciłem-jeszcze nie wiem, bo nie palę od trzech dni, zaś w dotychczasowej twórczości palacza od ponad 30 lat 10-15 sztuk dziennie. Jak do tego doszło, czyli tzw „rzucenia” – w sobotę skończyły mi się papierosy i już , już miałem pędzić do sklepu po nową porcję, ale na szczęście pomyślałem sobie mniej więcej tak: jeśli możesz być leniem w innych sprawach to i w tej potrafisz, a zastanów się nad tym, jakbyś się poczuł (moje serce, płuca i cała reszta) bez kłębów dymu…
    I tkwię w tym eksperymencie dzień kolejny, choć mam zaburzenia snu, łaknienia, coś w rodzaju ADHD przy dziwnej skłonności do spania na stojąco… to moje serduszko mówi: tak trzymaj, nie muszę już tak walić jak na akord, płucka wciąż są jakieś nadęte a w mózgu telepie … dopamina…i te ustawiczne ataki na lodówkę, i ta psyche, która z trzęsącymi rękoma kazała szukać grama nikotyny…niestety – nie ma: z premedytacją nie kupiłem na tzw czarną godzinę, bo każda jest „czarna” Strach pomysleć o samopoczuciu gdybym teraz zapałił…brrrrr..uchhhhh…hmmmm..chrrryyyyryyryyyyyyyyyyyy…echhhhhhh….chhhyyyyyyyyyyyyyychyyyy
    No to do miłego:))

  117. renii pisze:

    Nie palę od 3 stycznia 2009r. Początki były ciężkie bardzo pomogła rodzina , starali się nie zwracać uwagi na moje wybuchy złości . W moim przypadku najgorszy był odruch sięgania po papierosa,przyzwyczajenie że jak kawka to papieros kibelek papieros przed pracą po pracy itd.Starałam się zająć czymś ręce , najbardziej (wmoim przypadku )sprawdził się słonecznik rozsypany na talerzu.Przez pierwsze dni unikałam osób palących . Dużo jeżdziłam samochodem ponieważ w nim nie paliłam nigdy. Po tygodni pierwszy kryzys minąl mimo żę odczuwałam jeszcze nieodpartą chęć na papierosa , do tego stopnia że slina kotłowała mi się w ustach na widok osoby palącej . Byłam silna.Stopniowo zobojetniałam na osoby palące, nie zwracałam już uwagi na papierosa lecz na nieprzyjemny zapach .Mam nadzieję że wytrwam bez papierosa.Po tym okresie przybyło mi 10 kg ,ale to dlatego że zaczełam podjadać słodycz.Jestem przekonana że skoro wygrałam z papierosem to i z tym wygram.Trzymam za Was kciuki ŻYCIE BEZ PAPIEROSA JEST PIĘKNE DACIE RADĘ

  118. NAŁOGOWY MARLBORASEK ZIELONY pisze:

    Nie palę od 18 listopada. A paliłem paczkę Malboro dziennie od ok. 15 lat. Jestem cholernie szczęśliwy z tego powodu i wiem że już nigdy nie zapalę. teraz rozumiem, udało mi się nie palić tyle dni i podjąc taką decyzję – łatwiej jest to zrobić kiedy mamy jakiś ważny moment w życiu, coś się wydarzy, ja się rozchorowałem i nie byłem w stanie wychodzic na papiersoa, przez pierwsze dni paliłem po kilka, później zdecydowałem że nie zapalę. I powiem szczerze siedząc w domu przed telewizorem, zajmując się jakimiśrzeczami potrafiłem na cały dzień zapomniec o tym że jestem palaczem. teraz minęły 2 miesiące, pracuę, robię to co wczesiej – i widzę gdzie jest problem – PSYCHIKA. Jadę samochodem i czegos mi brakuje, wypije kawę – czegos mi brakuje – wyrzucam śmieci – czegoś mi brakuje – tego co dkładnie wtych momentach robiłem – to jest coś co siedzi w głowie – przyzwyczajenie, nawyk, palenie kojarzy się z jakąś konkretną czynnością.

    Po 2 miesiącach jest mi łatwej , walczę z sobą w tych chwilach kiedy zawsze sobie paliłem papieroska – a teraz tego nie robię. jest z dnia na dzień łatwej – będzie dobrze , wiezrę w to .

    ŻYCZĘ WSZYSTKIM POWODZENIA I WYTRWAŁOŚCI !!!!

  119. jarek79 pisze:

    nie pale 7 dzien ale chyba powoli nie daje rady TRZYMAJCIE KCIUKI!!!!!

  120. beata 71 pisze:

    witam :) paliłam 22 lata, ostatnie kilka – po dwie paczki dziennie. nie palę czwarty tydzień. Plastry pomagają ( te mocniejsze przecinam teraz na pół ) + witaminy + magnez i potas. Objawy odstawienia: zawroty głowy ( chwilami ), ból żołądka i kręgosłupa – był bardzo silny, a zaczął się 10 dnia po odstawieniu papierosów – zostały ujawnione wrzody żołądka ( obecnie leczone antybiotykami – 10 dni kuracja ), smak gorzki śliny ( to dziś – może jutro minie ), bezzsenność – od kilku dni ( dziś udało mi się przespać 3 godziny ), zwiększony poziom energii na zmianę z osłabieniem, suchość w ustach ( to było wczoraj ). Nie tyję, odwrotnie, na razie chudnę ( lekko ) z powodu częstego nadmiaru energii oraz bezzsennych nocy. Mam nadzieję, że prawdą jest to, że skutki uboczne utrzymują się do ok. 3 m-cy ( najczęściej ). SWOJE W ŻYCIU JUŻ WYPALIŁAM :))) to jest moje motto :) Pozdrawiam serdecznie wszystkich NIEPALĄCYCH :))) a palącym życzę podjęcia TEJ, decyzji – DLATEGO ŻE WARTO JEST POKOCHAĆ SIEBIE :))))

  121. Maciej 43 pisze:

    Kochani! nie palę od 3 dni. Paliłem po dwie paczki dziennie od 25 lat. Nie używam nieczego do walki z nałogiem oprócz psychiki. Rzuciłem z dnia na dzień. Pije teraz kawusie i papierosek by sie przydał, ale nie ma sensu, szkoda zdrowia. Powodzenia dla wszystkich.

  122. Tomek pisze:

    Witam.Nie palę 2 lata(równo w poniedziałek mija).Paliłem 20 lat.Codziennie równiutko 18 fajeczek.Rzucałem kilka razy.Z różnymi skutkami.Raz 5 miesięcy bez fajki,raz 3 tygodnie.I zawsze znalazłem jakieś usprawiedliwienie żeby zajarać.Uwierzcie że najgłupszym usprawiedliwieniem dla palenia jest zdanie „ale ja lubię palić”.Cholera,każdy nałogowiec lubi palić.Bo właśnie na tym polega cała magia tego cholerstwa.Ono oddziałuje na osrodki odpowiedzialne za sprawianie przyjemności.Nie przejmujcie się przedewszystkim tym legendarnym tyciem..Po prostu nie folgować wieczornym napadom obżarstwa i będzie ok.
    A dla tych co mają napady depresji itd:wszystko przerobiłem,pocenie,niską samoocenę,”doły” psychiczne i inne cuda na kiju.Czytajcie artykuły o skutkach palenia,oglądajcie zdjęcia płuc palaczy.To zawsze zostawia jakiś ślad w psychice.Mi też śniły się papierosy i jak je palę:)Ataki nałogu trwają zawsze kilka minut,póżniej jest spokój.W moim przypadku pomógł mi bardzo obraz mojego taty który pali(palił?) 46 lat.Rzucał palenie z 10 raz.Plastry,gumy,cudowne rezonanse i wszystko do d….y.Kaszle tak że nie można z nim normalnie porozmawiać.Ale jest gwiazdka na horyzoncie!Po nie przespanych kilku nocach(kaszel nie pozwolił)zawziął się i nie pali już 4 tygodnie.Bez wspomagania.
    Pamiętajcie że wszystko siedzi w psychice.Żadne plastry,gumy etc.Silna wola plus świadomość krzywdy wyrządzanej sobie i biernym palaczom.Trzymajcie Się!!

  123. mariano pisze:

    Witam i pozdrawiam wszystkich niepalących,lub przynajmniej próbujących… ;-). Trzymam za Was kciuki, sam też postanowiłem rzucić od Nowego Roku i na razie jakoś się udaje. Lekko niestety nie jest,ale na prawdę warto,choćby dla własnej samooceny, a o zdrowiu i pieniądzach nie wspominając. Nie mówię jeszcze o sukcesie,bo to dopiero początek „bitwy”,ale wierzę,że będzie ok. Pozdrawiam i trzymam za Was!

  124. Detoks nikotynowy pisze:

    Moje postanowienie noworoczne rzucenie palenia. Wszystko przebiegało ładnie przez pierwsze 4 dni… Aktualnie nie palę 9 dni! Nie jestem jakimś ogromnym palaczem mimo to mam straszne problemy z psychika, czuje ciągłe niezadowolenie, wszystko mnie drażni… Czuje że powoli popadam w depresje. Mimo to dalej nie palę! Życzę wam wszystkim powodzenia! To straszne uzależnienie!

  125. tomsolan pisze:

    czesc i czołem
    mam 37 lat.20 lat czynnego nałogu.w cągu ostatnich lat około 30 sztuk dziennie.nie palę od 4.I.2010.siedem dni.wspomaganie -pastylki niquitin 4 mg.samopoczucie jest generalnie do bani.strasznym narkotykiem jest to gówno od którego byłem uzależniony przez 20 lat.mam nadzieję wytrwać.tylko ciut motywacji brakuje.ja sam okazem zdrowia sobie jestem,kasy nie brakuje.rzucając robie to dla żony i córek moich najdroższych.oby taka motywacja starczyła.prację w systemie zmianowym.ten weekend to pierwsze 3 nocki bez narkotyku.oby do wolnego i tak dalej…
    a teraz najlepsze-banda idiotów z sejmu chce zakazać e-papierosa,twierdząc że on może szkodzić..
    za to zwykłe fajki które zabijają są cacy bo jest kilka miliardów z akcyzy..mają nas za ubezwłasnowolnionych.
    pozdrawiam i …bądzcie twardzi w swoich postanowieniach.dla siebie samego,samej.cześć

  126. ozzy pisze:

    Nie palę od 8 dni. Byłem palaczem 12 lat. Paliłem ponad paczkę dziennie.
    Początek niepalenia minął stosunkowo bezproblemowo (pierwsze 4 dni). Myślałem, że będzie gorzej. Dzisiaj jednak chyba się poddam. Nie potrafię usiedzieć przy komputerze więcej niż 20 min. Nie mogę się skupić. Mam zaległości w pracy, których nie dam rady w tym stanie nadrobić…

    ;(

  127. zulus pisze:

    Witam
    Paliłem 21 lat paczkę dziennie , od 1 stycznia 2010 nie palę
    Pozdrawiam wszystkich trzymajcie się POWODZENIA I WYTRWAŁOŚCI !!!!

  128. Kami42 pisze:

    witam wszystkich:)))
    NIE PALE juz 16 tydzien i mam nadzije ze juz tak zostanie!!!! Zycze wszystkim powodzenia!!!!!!

  129. Kami42 pisze:

    dodam ze bylo ciezko i to bardzo a szczegolnie 2 i 3 dzien to byla tragedia nie wiedzilam co z soba zrobic plakalam to malo powiedziane ryczalam jak male dziecko,nie moglam spac ale pozniej z dnia na dzien juz coraz lepiej.Nie powiem ze juz w ogole mnie nie ciagnie sa momenty takie ze z ochota bym siegnela po papierosa ale nie dam rade i juz!!!

  130. Tomek pisze:

    Witam.Dzisiaj mija 2 lata jak skończyłem z tym cholerstwem.Paliłem prawie 20 lat.Równo paczkę dziennie.Rzucałem chyba z 10 razy,nawet na 5 miesięcy.Przeszedłem chyba każdy rodziaj męczarni :)Duszności,sny o paleniu,rozdraznienie,przytyłem 7 kilo(jak się okazuje nie taki wilk straszny).Z każdą próbą wspomagałem się jakimiś wspomagaczami typu gumy,tabletki.Aż do momentu sprzed dwóch lat.Kupiłem plastry i po tygodniu stwierdziłem że nie tędy droga.Trzeba po prostu sobie powiedzieć JA NIE PALĘ!Zrozumieć trzeba że napady palenia trwają na początku około 10 minut i póżniej jest z pół godziny spokoju.I tak z miesiąc.Póżniej jest już lepiej.U mnie pomogła bardzo myśl że 70 procent moich znajomych nigdy nie paliła i pomimo tego żyją:)jeżeli oni mogą to ja też.Zamieńcie trudne okresy na jakąś formę ruchu np.basen lub bieganie(chodzę regularnie 2 razy w tygodniu na popływać i nie tyję)A co do tycia to mit jak cholera.Wiadomo że jak zaczniesz pochłaniać tony chipsów lub paluszków(lepiej słonecznik lub gumy miętowe,dają radę) to nawet paląc opona murowana.
    Trzymajcie się!Dacie radę!

  131. ann pisze:

    witam ja nie pale 4 dzien i jak przeczytalam te wszystkie komentarze to chce mi sie palic,najbardziej mnie zdolowalo to ze kazdy przytyl po rzuceniu.Ja tego nie zniose bo wage utrzymuje taka sama od 10 lat i nie chce przytyc ani kg!!!

  132. Grzegorz pisze:

    Elo Elo 320 Ja nie Pale już 9 dni troszku mi brakuje tej Faji ale cóż daje rade silna wola to klucz do sukcesu zajarał bym ale szkoda mi tych dni których powstrzymałem się od palenia ;) trzymajcie za mnie kciuki wierze ze mogę nie palić bo kiedyś tego nie potrzebowałem Ps Palenie to okrutny nałóg trza z nim walczyć ;)

  133. jarek79 pisze:

    14 dzien bez papierosa , ale mam coraz wieksze ssanie na fajke TRZYMAJCIE KCIUKI

  134. psina pisze:

    Witam wszystkich, przypadkowo trafilem na to forum, sam rzucam palenie juz 44 dzień, palilem przez 10 lat i nadal jest bardzo ciężko, mam oznaki depresji, bóle w klatce piersiowej, kołatanie serca zawroty głowy i ogólne otępienie, oczywiście zanim sie zorientowałem że to przez odstawienie nikotyny te wszystkie objawy sporo sie najadłem nerwów i stresu. Odwiedzałem lekarzy i robiłem różnego rodzaju badania, które oczywiście nie wskazywały na żadne zaburzenia. Dopiero wnikliwe przeglądanie internetu uświadomiło mnie że to wszystko się dzieję przez nie palenie, uspokoiło mnie to trochę ale walcze nadal – dodam tylko że używał elektronicznego substytutu papierosa, inhaluje sie nim od czau do czasu zawiera on minimalną dawkę nikotyny ale już właściwie coraz mniej tego potrzebuję. Nie jestem raczej częstym bywalcem forum więc jeśli ktoś będzie miał jakieś pytania to to pisać na maila psina83@gmail.com POZDRAWIAM.

  135. Lucar pisze:

    Witajcie 
    Nigdy nie przypuszczałem ,że będę na takim forum 
    Od 16 roku życia jaram papierosy regularnie i to w dość dużych ilościach (2 paczki dziennie)
    W sobotę 16 Stycznia 2010 roku dostałem w prezencie tzw. Elektronicznego papierosa.
    Wypróbowałem ustrojstwo i stwierdziłem, że dość dobrze spełnia swoją funkcję.
    Nie paliłem papierosa 2 doby. Nie czułem wielkiej potrzeby zapalenia. Potrafiłem zapanować nad sytuacyjną ochotą zapalenia. (kawa, poranny papieros itd…)
    Myślałem ,że jestem na dobrej drodze ,ale zauważyłem u siebie niepokojące objawy.
    Mam zawroty głowy, kłopoty z koncentracją, wzmożony apetyt (ssanie) a dzisiaj w pracy czułem się jak bym był naćpany. Byłem bardzo śpiący. Nic mnie nie boli, nie czuję palpitacji serca tylko te wspomniane objawy.
    Wystraszyłem się i wieczorem wypaliłem dwa normalne papierosy. Wydaje mi się (powtarzam wydaje mi się) ,że poczułem się trochę normalniej.
    Zastanawiam się co może być przyczyną mojego samopoczucia.
    Boję się że może to być efekt zażywania e-papierosa, ale czytając opinie na tym forum podobne objawy występują u innych.
    Nie wiem do kogo się zwrócić o ewentualną pomoc, czy poradę.
    Cieszyłem się ,że uda mi się zerwać z nałogiem.
    Z góry dziękuję za pomoc Łukasz.

  136. drut pisze:

    Nie przypadkiem poczytałem forum i zastanawiam się czy da się rzucić palenie 3 dni nie pale tzn popalam elektrycznego fajka (paskudne g…o) najmniejsza możliwa ilość nikotyny za to zakraplam go wodą fajnie dymi czy pomaga nie wiem .W moim przypadku troszkę daje zajęcie .Palić mi się chce jak psu wyć do księżyca no zobaczymy co z tego będzie

  137. jolka pisze:

    jest 3.00 a ja nie śpię, dzisiaj 1 dzień nie palę, bezsenność prawdopodobnie związana jest z użyciem wspomagacza plastra niquitin, szkoda, że dawno skończyłam sesję, wzięłabym się z nudów za zakuwanie, a tak co tu robić? Może wezmę się za prasowanie, albo zatrudnię na drugi etat jako stróż nocny. Jestem śpiochem, a tu się spać nie chce ratunku! Kiedy to minie?

  138. jolka pisze:

    jest 3:10 nadal nie śpię.

  139. jolka pisze:

    jest 3.35 dzisiaj mój pierwszy dzień walki z nałogiem. Przykleiłam plasterek i zastanawiam się co robić przez resztę nocy, bo nie mogę spać, może zacznę prasować? a może zatrudnię się na drugi etat i zostanę stróżem nocnym. Nie wyobrażam sobie dzisiejszego dnia w pracy. Ratunku! Trzymam kciuki za wszystkich byłych nałogowców, mam jeszczę trochę czasu do rana:)

  140. jolka pisze:

    3.50 niezły czas:) chyba coś nie tak z tymi plastrami bo nadal nie mogę spać, może pomyliłam je z kofeinowymi:) zaraz się załamię, przecież jestem takim śpichem… Eh co mi tam chociaż raz nie spóźnię się do pracy:) Mam tylko nadzieję, że kolejna noc będzie już senna i nadal bez…papierosa:) buziaki dla wszystkich śpiochów:)

  141. jolka pisze:

    4.00:))) budzik ustawiłam na 6.00, chyba muszę już wstawać:) trzymajcie za mnie kciuki, przede wszystkim za niepalenie i za kolejną spokojną noc.

  142. mariano pisze:

    Witam wszystkich niepalaczy, pozdrawiam Jolkę, która pisząc desperackiego minibloga omal nie spóźniła się do pracy…Jolu, nie martw się, bo ja mam podobne problemy związane z rzuceniem. Nie palę od N. Roku i lekko nie jest,ale walczę ostro. Pomyślcie, jakie to wyzwanie,jaka satysfakcja,jakie korzyści, (wiadomo,że w obecnych czasach chodzi o kasę), ale mam też coś dla anty-materialistów- spokój sumienia i lepsza samoocena. No dobra,ale co dalej? Kiedy tłuszczyk zaczyna się zadomawiać tu i tam? Nic to, przecież jesteśmy silni ( a przynajmniej tak się nam wydaje)… I tutaj każdy się martwi o zbędne kg, a przecież skoro zwalczyliście wstrętny nałóg, to w przyszłości zwalczycie też tłuszczyk z dupci,nieprawdaż? Ludzie! Nie starajcie się robić paru rzeczy na raz! Cieszmy się niepaleniem, a wszystko będzie ok! Pozdrawiam!

  143. iza pisze:

    KOCHANI dziś pomału mija 15 dzień bez papierosa . Strasznie chce mi się palić niewiem jak sobie dalej poradze jest coraz gorzej najgorsze jest to że przytyłam 4 KILO jestem załamana POZDRAWIAM

  144. dr.cockzilla pisze:

    witam wszystkich.palilem 22lata.rok temu wsalem rano powiedzialem sobie.nie pale.i tak juz rok.nie czuje sie ani lepiej ani gorzej.poprostu nie pale.i tyle.rzycze wam tego

  145. elt pisze:

    pozdrawiam wszystkich!!! Dziś rano obudziłam się i stwierdziłam, że nie zapalę (palę od 14 lat, +/-15 papierosów dziennie) i wytrzymałam… do 19;00. Jestem załamana swoją słabością. Kiedy wyobraziłam sobie przyszłośc bez fajek i siebie niepalącą dostalam silnych zawrotów głowy .Teraz kiedy to piszę też mam zawroty (na myśl o niepaleniu). Pomóżcie!!! .Będę wdzięczna za duchowe wsparcie… Całuski

  146. jolka pisze:

    Jest 23.00:) dzisiaj mam nadzieję, że zasnę;) Jest lepiej i nawet udało mi się przespać te kolejne noce. Poprostu zrywam plaster przed położeniem się lulu…Kochani! dziękuję za pozdrowienia i przesyłam uściski dla wszystkich. Dzisiaj kolejny dzień, nie liczę już który, bo powoli staram się wymazywać z pamięci fakt, że kiedyś paliłam. Czasami pomaga.Oczywiście jest to bardzo trudne, bo w akcie desperacji mam ochotę zerwać ten cholerny plaster i zapalić, ale…mówię sobie Jolka alleluja i do przodu;))) Damy radę, pamiętajcie człowiek nie rodzi się palaczem, to umiejętność nabyta;)

  147. jolka pisze:

    23:35, chyba dzisiejsza bezsenna noc przede mna:( a myślałam, że będzie tak pięknie…teraz mnie lekko nosi… W kieszeni mam papierosy, mogę w każdej chwili zapalić, ale jak sobie pomyślę co się dzieje w moich płucach po 14 latach palenia to mi się słabo robi. Dwa miesiące temu złapał mnie dławiący ból w klatce piersiowej, taki, że nie możesz oddychać, masz wrażenie że ktoś wbija Ci kołek w serce i płuca…. pojechałam na kardiologię. Myślałam, że miałam zawał. Lekarz zbadał mnie, zrobił ekg i odesłał do domu twierdząc, że to nerwoból albo coś z płucami… Dwa miesiące przygotowywałam się, żeby rzucić palenie, mam 33 lata i nie chcę dać się pochować za życia… Słuchając o chorobach, zawałach, rakach twierdzimy, że nas to nie dotyczy, ale pamiętajmy, że kolejnym razem może trafić na nas…a przecież mamy dla kogo żyć prawda?

  148. mariano pisze:

    A ja już 23 dni bez chmury… Nie widzę jakiś większych korzyści, lub człowiek szybko przywyka… Mówią, że kryzys dopiero się zacznie. Ale jedną rzecz zauważyłem-trochę umysł mi się „stępił”… Mam nadzieję, że to minie.

  149. marzen87 pisze:

    Witam! nie pale juz 2 dzien i jest mi z tym dobrze:)
    ogolnie palilam jakies 4 lata oczywiscie z przerwami!
    co mnie zmobilizowalo… Hmm… Wszyscy w kolo zaczeli rzucac wiec aj tez postanowilam sprobowac! mam nadzieje ze mi sie uda! mam podpore w przyjacielu który juz 7 miesiecy nie pali!

  150. Versus86 pisze:

    Witam!
    Nie pale juz cztery dni. Jest mi ciezko, bardzo ciezko. To moja druga proba, poprzednio bylo latwo i nie palilam 3 tygodnie. Wrocilam do nalogu z glupoty – przy piwku. :/ Teraz jestem zmotywowana. Trzymajcie kciuki i ja za was tez trzymam! :D

  151. Maciej 43 pisze:

    Nie palę już 20 dni , jest ok. Po 25 latach palenia (2 paczki dziennie) pierwszy objaw bez papierosów – brak kaszlu kiedy wstaję rano. Chce mi się palić , ale chodzę na basen i biegam. Pozdrawiam i trzymajcie się.

  152. Elcia pisze:

    Witam Wszystkich! WCZORAJ MINĄŁ ROK BEZ PAPIEROSA!!!!Jestem z siebie bardzo zadowolona.To że mi się udało pozwoliło mi uwierzyć w siebie i w to, że tak wiele zależy od nas samych. Mam nadzieję że wytrwam kolejny rok i lata.
    Wszystkim życzę powodzenia,wiary w swoje możliwości i wytrwania w postanowieniach.Kaidy dzień jest ważny.
    Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie i trzymam kciuki!:)

  153. Maddaleine pisze:

    Brawo Elcia:-)
    Takie komentarze podbudowują:) Ja już 2 dzień nie palę i mimo kryzysów (3-4 dziennie), da się wytrzymać. Jeśli ten dzień przetrzymam to na 90 proc. rzucę na stałe. To moje trzecie wyzwanie. Przedtem udało mi się rzucić na rok i na pół roku palenie. Aha… wcześniej nie przytyłam ani pół kilo, a mam duże skłonności do tycia! Widocznie osoby, które tyją muszą ostro podjadać…bo przecież tłuszczyk nie robi się sam z siebie;-) Pozdrowienia dla wytrwałych i tych, którzy teraz wytrwałość testują;-)

  154. Gosia pisze:

    Witam wszystkich niepalacych. Ja nie pale od 3 tygodni a palilam ponad 20 lat z przerwami gdzie po kilka miesiecy udawalo sie nie palic. Po raz kolejny rzucilam i mysle ze juz nie zaczne na nowo. Jak na kobiete to bylam nalogowcem i palilam papierosy mocne. Jak jak wynika z nazwy bo tak sie nazywaja tak tez byly mocne. Nie zadne slabe czy super slabe. Jak narazie to nie przytylam i nie zarzywam zadnych plastrow gum czy tabletek z zawartoscia nikotyny. A zaczelo sie tak ze skonczyly mi sie w niedziele papierosy. Mialam isc do sklepu bo co bede palic ale sypal snieg wiec stwierdzilam ze w taka pogode nie pujde i malo ze nie pujde to jeszcze rzuce palenie. Nie poszlam i do dzis nie kupilam. Mam nadzieje ze uda sie i juz nie zaczne na nowo dodawac sil panu raczkowi pluc lub innej groznej chorobie a tym bardziej zasilac kieszenie glow naszego panstwa. Pozdrawiam i zycze sukcesow wszystkim ktorzy uwierzyli ze da sie rzucic.

  155. ZIELONY MARLBORASEK pisze:

    nie palę już 70 dni – jestem cholernie dumny z siebie, chwalę się tym wszystkim , trzymam kciuki za wszystkich jak rowniez za siebie, i wiem ze nie chce juz palic!

  156. the legend pisze:

    6 dzień bez papierosa – mam nadzieje, że gorzej już nie będzie…

  157. ja pisze:

    Rzuciłem w sylwestra po 8 latach palena, nie bede juz palił bo jetsem znudzony papierosami, nienawidze tego co robią z moją kondycją, zdrowiem i oddechem. Gardzie tym nałogiem i nie bede palił, z czasem przestanie mi sie chcec palic. wiem to

  158. losiu pisze:

    Dopiero dwa tygodnie a paliłem całe życie. Może kiedyś tu zajrzę i wtedy będzie o czym wam napisać. Ale aby tak się stało muszę stoczyć tę nierówną walkę. Pozdrawiam wszystkich i łączę się w bólu. losiu

  159. Adam pisze:

    nie pale juz 1 dzien bylo tragicznie, mam nadzieje ze dam rade

  160. Bartas990 pisze:

    Nie pale miesiac i nie przytyłem nawet kilograma heeee :], a miałem nadzieje ze przytyje …

  161. aniuta pisze:

    Hej…! Nie palę 4 dni, wczoraj wzielam tylko bucha od kumpeli, ale szczerze? nie jara mnie to juz az tak, najgorszy byl 1 i 2 dzien, plakalam, bo myslalam tylko o szludze i na niczym nie moglam sie skupic. sytuacje pogarsza to ze moj chlopak pali, siedzac przy mnie, wdycham ten dym i wmawiam sobie ze wcale nie chce zapalic–to jest trudne jak cholera! Czytam wasze wypowiedzi i wierze ze uda sie z tym skonczyc, ludzie po 20/30 latach rzucaja wiec ja po kilku tez dam rade, nie? moj tata rzuca razem ze mna (po 38 latach palenia) i to mi troche pomaga.
    gleboko wierze ze tak ok. po miesiacu przestanie mi sie chciec palic, to mozliwe prawda??
    Pozdrawiam, wierze w Was wszystkich i w siebie ;)
    DAMY RADE!!! ;)

  162. Margi pisze:

    Nie pale już 6 dzień. Jest to moja druga próba rzucenia palenia. Wcześniejsza trwała ponad rok i niestety wróciłam do nałogu.

    4 pierwsze dni używałam plasterków. Wczoraj spróbowałam tabletki do ssania – okropność. Oczywiście tabletka podrażniła mój żołądek i zwymiotowałam.
    Cały wczorajszy dzień czułam się okropnie, mdliło mnie, czułam się rozdrażniona, śmiałam się, że mam depresję.
    Dziś już jest zdecydowanie lepiej, nie używam żadnych wspomagaczy. Wiem, że dam radę ;)
    Jestem tylko przerażona tym, że przytyję :( i już mam dietę….

  163. Lilunia pisze:

    Nie pale od 4 lipca 2009 po 17 latach palenia i 3 letniej przerwie w paleniu.Bez plastrów bez wspomagaczy, parzyłam tylko ziółka by zmniejszyć skutki napadów głodu nikotynowego(kozłek lekarski) Motywacja była średnia jednak dość skuteczna..co roku z córka wyjeżdżam na wakacje..od czasu kiedy zdrożały fajki pochłaniały większość oszczędności i pozostał wybór..wakacje z chmurze dymu-lub wyjazd nad piękne jezioro, wygrał wyjazd.To będzie już 7 miesiąc.pieniędzy więcej to fakt, córka jest ze mnie dumna i na pewno zdrowsza…bo w mieszkaniu nie ma dymu……… co do samopoczucia..fizycznie być może kondycja ciut lepsza..za to apetyt większy..psychicznie.nikt mnie nie wspierał, a żyję w wiecznym stresie..i pomimo ze minęło już 7 miesięcy z żalem mogę stwierdzić ze spadła moja odporność psychiczna łatwiej popadam w stany depresyjne czasem z blachach powodów, łatwiej mnie wyprowadzić z równowagi..opuściła mnie pewność siebie, częściej odczuwam rozmaite bóle fizyczne a to nóg a to kręgosłupa i bardzo często boli mnie głowa, trudniej mi się skupić, aż się nie chce wierzyć że to skutki odstawienia jednak pisze co czuje..Może nie powinnam gdyż może to zrazić rzucających palenie..ale powiem jedno pomimo tego nie wróciłam do nałogu i nie wrócę niepalenie to stan normalny i nie powinno się tego nazywać rzucaniem a powrotem do normalności !!człowiek jak bardzo chce -wytrzyma wszystko!!

  164. diobo pisze:

    no, kto pierwszy zapali ten glupia pala jest!

  165. patrycja80 pisze:

    Witam wszystkich rzucajacych to swinstwo!Czytam te wasze posty i tak sobie mysle:jak ja bym chciala miec juz te 4miesiace,6 miesiecy itd.bez papierosa za soba.Dopiero dzisiaj doszlam do wniosku ze nie chce palic,ze nie jest mi to do niczego potrzebne.Narazie jest ciezko mam jednak nadzieje ze dam rade jak wy wszyscy.Skoro wam sie udalo?To dlaczego mi sie nie ma udac?Pozdrawiam i zycze dalszych dni bez dymu,smrodu i wolnosci od nalogu!

  166. jolka pisze:

    powodzenia! nadal nie palę, początki walki z nałogiem okrutne, bezsenne noce i nerwowe dni. Nie palę od 18 stycznia 2010, ile to dni nie liczę, dla mnie to cała wieczność. Papierosy pachniały, teraz śmierdzą i wierzę, że tak już zostanie. Buziaki i wytrwałości życzę.

  167. Linkapa pisze:

    Witam, jestem długowieczną palaczką , mam za sobą kilka prób rzucenia nałogu. Teraz podjęłam kolejną i dopiero 2 dni nie palę ,ale wspomagam się e-papierosem , którego dostałam w prezencie żeby pomógł rozstać się z tym śmierdzącym towarzyszem życia.
    Pragnę zapytać innych zniewolonych przez nałóg – co sądzą ,a może jakie mają doświadczenia z papierosami elektronicznymi ???
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich :)

  168. Linkapa pisze:

    Nadal pykam e papieroska – czyli inchaluję się nikotyną ,ale przynajmniej nie śmierdzi wokół mnie i ja sama juz nie capię :) pozdrawiam
    A może ktoś podzieli się swoimi dośwaidczeniami ze sztucznym papierosem ?:)

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.