Notice: Funkcja _load_textdomain_just_in_time została wywołana nieprawidłowo. Ładowanie tłumaczenia dla domeny soledad zostało uruchomione zbyt wcześnie. Zwykle jest to wskaźnik, że jakiś kod we wtyczce lub motywie działa zbyt wcześnie. Tłumaczenia powinny zostać załadowane podczas akcji init lub później. Dowiedz się więcej: Debugowanie w WordPressie. (Ten komunikat został dodany w wersji 6.7.0.) in /home/cafeteria/domains/cafeteria.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6260
Co teraz pyli? Kalendarz pylenia dla alergika - Cafeteria
sobota, 3 października, 2026

Co teraz pyli? Kalendarz pylenia dla alergika

autor
618,6k razy czytano

Osoby z alergią na pyłki roślin muszą przez wiele miesięcy w roku zachowywać szczególną ostrożność. Gdy dla większości ludzi wiosna oznacza radość i słońce, dla alergików to początek trudnego okresu obfitującego w katar, kichanie i łzawienie oczu. Poniżej przedstawiamy szczegółowy przegląd roślin pylących w poszczególnych miesiącach — dzięki temu łatwiej przewidzisz, kiedy objawy mogą się nasilić.

Styczeń — początek sezonu pylenia

Wielu osobom wydaje się, że mróz i śnieg to gwarancja spokoju od pyłków. W rzeczywistości leszczyna rozpoczyna emisję pyłku już pod koniec stycznia, a w cieplejsze zimy nawet w pierwszym tygodniu miesiąca. Botanicy traktują ten moment jako sygnał nadchodzącego przedwiośnia, jednak dla alergików jest to raczej zapowiedź kłopotów.

Pyłek leszczyny ma szczególnie dużą mobilność w styczniu, ponieważ drzewa są jeszcze pozbawione liści — nic nie blokuje jego przemieszczania się w powietrzu. Objawy nasilają się w słoneczne, wietrzne dni, natomiast opad śniegu lub deszczu przynosi chwilową ulgę. W pomieszczeniach zamkniętych dolegliwości zazwyczaj słabną.

Luty — nasila się pyłek leszczyny i olchy

Luty to miesiąc, w którym leszczyna osiąga szczyt pylenia. Do tej pory pyliły głównie egzemplarze rosnące na otwartych, słonecznych terenach. Teraz dołączają do nich drzewa z zacienionych partii lasów, co gwałtownie podnosi stężenie pyłku w powietrzu.

Równolegle zaczyna pylić olcha — jej sezon trwa zazwyczaj do końca marca, a jeśli wiosna się opóźnia, objawy mogą utrzymywać się nawet w kwietniu. Olcha produkuje znacznie więcej pyłku niż leszczyna, co przekłada się na wyższe stężenia w atmosferze. W lutym pylą też cisy, choć ich wpływ jest ograniczony — te drzewa występują przede wszystkim jako rośliny ozdobne w parkach, więc narażenie na ich pyłek jest lokalnie i rzadziej powoduje dolegliwości.

pyląca olcha

Marzec — topole i wierzby

W marcu pojawiają się kwiatostany topoli w postaci zwieszających się bazi, które uwalniają pyłek jeszcze przed rozwinięciem liści. Z kolei charakterystyczne bazie wierzb — znane nawet małym dzieciom — również zaczynają pylić w tym okresie.

Pyłek wierzby jest stosunkowo ciężki i duży, dlatego nie unosi się zbyt daleko od drzewa macierzystego. To zmniejsza jego rolę w wywoływaniu masowych objawów alergicznych w porównaniu z innymi roślinami wiatropylnymi. Osoby mieszkające w pobliżu skupisk wierzb mogą jednak odczuwać dyskomfort, zwłaszcza w dni wietrzne.

bazie wierzbowe

Kwiecień — dominacja brzozy

Kwiecień można nazwać maratonem pylenia drzew. Do gry wchodzą topole, jesiony, graby i dęby, ale bezapelacyjną liderką jest brzoza. Jej pyłek osiąga stężenie przekraczające 1000 ziaren na metr sześcienny powietrza — znacznie powyżej progu, od którego zaczynają się objawy (już przy 80 ziarnach na m³ pojawiają się katar, kichanie, łzawienie i świąd).

Brzoza pyleje intensywnie zwłaszcza w ciepłe, suche dni. Wietrzna aura potęguje przemieszczanie pyłku na duże odległości, co oznacza, że nawet osoby mieszkające z dala od brzozowych zagajników mogą odczuwać silne dolegliwości. Alergicy powinni w tym okresie unikać spacerów w lasach i parkach z dużym udziałem brzóz oraz wietrzyć mieszkania wczesnym rankiem lub późnym wieczorem, gdy stężenie pyłku jest niższe.

szpaler brzóz

Maj — pora traw i kolejnych drzew

W maju brzozy i dęby wciąż pylą, chociaż ich sezon zbliża się ku końcowi. Do nich dołączają buki, ale większym problemem stają się rośliny zielne: pokrzywa, babka, szczaw oraz rozmaite trawy. To właśnie trawy — szczególnie te dziko rosnące na nieużytkach, łąkach i poboczach dróg — generują duże ilości pyłku wiatropylnego.

Intensywnie pylą również sosny i świerki, ale ich pyłek ma stosunkowo niską alergenność. Mimo że widoczny jest gołym okiem (żółty налет na samochodach, parapetach), rzadko wywołuje objawy alergiczne u wrażliwych osób.

Czerwiec — szczyt pylenia traw

Czerwiec to kulminacyjny moment sezonu traw. W tym okresie pylą między innymi żyto (jedno z niewielu zbóż, których pyłek przenoszony jest przez wietr), bez czarny, lipa, platan oraz rzepak. Rośliny zielne, które rozpoczęły pylenie w maju, nadal emitują pyłek, często w jeszcze większych ilościach.

Szczególnie niebezpieczne są nieużytki i nieregularnie koszone działki — im wyższe trawy, tym więcej pyłku uwalniają w powietrze. Osoby z alergią na trawy powinny unikać przebywania w pobliżu łąk, nieogrodzone tereny i pola uprawne w godzinach przedpołudniowych, gdy stężenie pyłku osiąga szczyt.

zielone żyto

Lipiec — bylica wkracza do gry

W połowie lipca spada stężenie pyłku traw, lecz w to miejsce wkracza bylica. Ta roślina rośnie masowo na terenach podmiejskich, nieużytkach i przy drogach, gdzie osiąga bardzo wysokie stężenia pyłku. Bylica to jeden z najsilniejszych alergenów późnego lata — jej pyłek wywołuje uporczywy katar, kichanie i dolegliwości oskrzelowe.

Nadal intensywnie pyli pokrzywa, babka lancetowata i szerokolistna. Dodatkowym problemem są zarodniki grzybów z rodzaju Alternaria, których stężenie w powietrzu rośnie w ciepłe, wilgotne dni. Zarodniki te mogą wywoływać objawy podobne do alergii pyłkowej, a u osób uczulonych — także astmę.

Sierpień — kontynuacja bylicy i pokrzywy

W sierpniu bylica i babka nadal emitują duże ilości pyłku. Pokrzywa nie odpuszcza, a pyłki traw — choć już w mniejszym stężeniu — wciąż unoszą się w powietrzu. Na zachodzie Polski pojawia się nowy gracz: ambrozja.

Ambrozja jest rośliną inwazyjną, która w ostatnich latach coraz szybciej rozprzestrzenia się w Polsce. Jej pyłek ma bardzo wysoką alergenność — nawet niewielkie stężenia potrafią wywołać silne objawy. W sierpniu stężenie ambrozji rośnie zwłaszcza w województwach zachodnich, ale problem stopniowo obejmuje kolejne regiony kraju.

Wrzesień — ostatnie fale pylenia

We wrześniu trawa, bylica, babka, pokrzywa i ambrozja kontynuują pylenie, jednak intensywność stopniowo spada. Większym wyzwaniem dla alergików stają się alergeny wewnątrzdomowe — zwłaszcza roztocza kurzu domowego, które rozwijają się w ciepłych, wilgotnych pomieszczeniach.

Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego i powrotem do pracy dbałość o jakość powietrza w domu nabiera większego znaczenia. Regularne odkurzanie, wietrzenie i utrzymywanie odpowiedniej wilgotności w pomieszczeniach zmniejsza narażenie na alergeny domowe i poprawia komfort życia.

Październik — spadek intensywności

Październik przynosi wreszcie ulgę. Stężenie pyłków w powietrzu jest już wyraźnie niższe, a rośliny które do tej pory pylą — te same co we wrześniu — robią to już o wiele słabiej. To ostatnie „podrygi” sezonu pyłkowego, po których nadchodzi dłuższy okres odpoczynku dla alergików.

Warto wykorzystać ten czas na przygotowanie się do kolejnego sezonu: konsultację z alergologiem, ewentualne rozpoczęcie desensytyzacji oraz zaplanowanie działań profilaktycznych na przyszłą wiosnę. Pamiętaj, że dobrze przygotowany alergik to alergik, który ma szansę znacznie złagodzić objawy w najbardziej wymagających miesiącach roku.

podobne artykuły

zostaw komentarz